blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-03-28

koreańska knajpa

Korea Południowa od dawna współpracuje z USA, więc nikogo nie powinno dziwić, że Seul poinformował o rozmieszczeniu systemu ochrony przeciwrakietowej THAAD na terytorium Korei. Dziwić nie dziwi, ale Pekin dał do zrozumienia, że Chinom się to nie podoba. Zaczęło się od ograniczenia ilości koreańskich artystów, którzy mogą przyjechać na występy. Korea odpowiedziała ograniczeniem ilości lektorów chińskich w koreańskich Instytutach Konfucjusza. Wojna podjazdowa trwa nadal; chiński internet pełen jest przykrych słów na temat Korei, a koreańskie biznesy są bojkotowane - najwięcej się mówi o tym, jak upadają supermarkety LOTTO, ale cierpią nie tylko one. W koreańskich knajpach pustki. Jak dla mnie - bomba! Odkąd Tajfuniątko chętnie jada na mieście, cierpimy w zasadzie tylko z racji tłumów obecnych w każdej dobrej knajpie. Nie chcę przeszkadzać ludziom krzyczącym dzieckiem i nie chcę przeszkadzać dziecku krzyczącymi ludźmi (a przecież mieszkam w Chinach...). Ostatnio wybieramy więc jakby częściej znakomite knajpy koreańskie. Ponieważ są w nich pustki, kelnerzy obchodzą się z nami jak z jajkiem, a realizacja zamówienia trwa mniej niż w McDonaldzie.
Jajko na parze z owocami morza - pychota!
doenjang-jjigae czyli koreańskie miso ;)
placek z owocami morza i cebulką
tteok-bokki, czyli ciasto ryżowe smażone w paprykowej paście
Kocham koreańską kuchnię, choć jest dość... monotonna w smaku. Kimchi, gochujang, mięso i tak a piat'. Ale - od czasu do czasu bardzo chętnie pojem. Niestety, pojawił się problem - Tajfuniątko tej kuchni szczerze nie znosi i w całym menu nie ma nic dla niej. Zawsze przynoszę dla niej jakiegoś banana czy inną bułeczkę na parze, żeby biedna mogła się pożywić.
No dobra. Jemy, jemy, jemy. I nagle ZB rozgląda się z trwogą i pyta: a nie pobiją nas za to, że tutaj jemy?
Nie pobili. Ale ZB nie żartował. Faktycznie - zdarzają się akty wandalizmu i agresji względem wszystkiego, co koreańskie i wobec Chińczyków, którzy są "złymi patriotami", bo z koreańskich produktów korzystają. Zawsze jestem ciekawa, na ile jest to oddolna inicjatywa, a na ile przemyślna akcja rozpętywana przez państwo...

2 komentarze:

  1. Ostatnio ogladalam pewien kulinarny program , o kuchniach swiata. Powiedziano tam, ze koreanska kuchnia robi na swiecie Furore. Ogolnie zachwalano owa kuchnie. Boje sie owych skrajnych wyczynow nacjonalistycznych, np.: bicie kogos bo nie jest "wlasciwym" patriota. I jakos tak jest, ze swiat ostatnio sie ostro skloca, aby nie wynikl z tego globalny konflikt. Wlaczam rano neta i od reki ukazuja sie mi wypowiedzi amerykanskiego prezydenta ( oczywiscie te nie teges) i te jego foty takie ... niefotogeniczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nacjonalizm równa się wandalizm, nic nie poradzę. W mojej głowie nacjonaliści nie reprezentują niczego wartościowego.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.