blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-03-07

糯米球 kulki kleistoryżowe

O ryżu kleistym wspominałam już wielokrotnie - że placki, że nadzienie do bambusa, że dzongdze na Święto Smoczych Łodzi itp. Ale z tą przekąską zetknęłam się po raz pierwszy:
Pani przy pomocy maszyny podgrzewa cały czas pastę z kleistego ryżu, którą potem korbką przeciska przez małe otworki, odkrawając akurat tyle, żeby wystarczyło miazgi na małą kuleczkę, wielkości powiedzmy groszku ptysiowego. Kuleczka wpada do podstawionego pojemnika z pyłem z uprażonej, zdełupinkowanej i mocno zmiażdzonej soi warzywnej (tzw.豆麵),
w którym zostaje obtoczona doszczętnie, aż cała będzie orzeszkowego koloru.
Takie właśnie kulki nazywają się po chińsku 豆麵湯圓 czyli dosłownie sojowomączne kulki zupne. My, Yunnańczycy (a co!) mówimy na wszystko, co jest kulką i co jest zrobione z mąki kleistoryżowej właśnie tangyuan zamiast yuanxiao, ale to już nawet wiki potrafi wyjaśnić. I to nieważne, czy są nadziewane i jakiej są wielkości - choć puryści upierają się, że prawdziwe tangyuany muszą mieć nadzienie. Ale co oni tam wiedzą! Przecież kleisty ryż jest nasz, yunnański :P
Mączka sojowa jest za to niekoniecznie yunnańska, ale to właśnie w niej, zmieszanej czasem z cukrem nierafinowanym, orzeszkami ziemnymi czy sezamem obtacza się nasze kuleczki.
Jedna porcja to dwadzieścia kuleczek, sprzedawanych za 2 yuany, czyli w przybliżeniu złotówkę. Mocno zapychający i nieprzerażająco słodki deser. Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.