blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-11-22

ryż w bambusie 竹筒飯

Dzisiaj o jedzeniu. Otóż: Dajowie powinni się odżywiać głównie ryżem, który sami w dużej ilości uprawiają, prawda? W każdym sklepie rodzajów ryżu od cholery, ale ja najbardziej kocham ryż kleisty 糯米 - pisałam o nim chocćby z okazji mówienia o wietnamskich zongzi czy też o dziwactwach Yunnanu. Ryż kleisty rządzi, bo jest pyszny, bo jest naturalnie lekko słodkawy, bo smakuje w dowolnej postaci. Na przykład w tej, w której go przyrządzają prawdziwi Dajowie - czyli upieczony w bambusie. Wskazówka dla polskich hodowców bambusów: do, jak wiadomo, pustego w środku bambusa wsadź ryż wraz z nieprażonymi orzeszkami ziemnymi (w całości, nie rozdrobnione) i nalej wody do pełna, a potem zatkaj wylot liściem banana. Albo czymś innym, co nada potrawie aromat. Potem wrzuć bambus na grill, jak ta miła pani ze zdjęcia:
i piecz wystarczająco długo, żeby się ryż ugotował (upiekł?). A potem tasakiem zedrzyj zdrewniałe części bambusa, albo go po prostu przełam. Ta środkowa warstwa, do której się ryż przyklei i która będzie niezdejmowalna, jest jak najbardziej jadalna. Smakowita. Pachnąca. Ach...
Dla tych, którzy nie mają bambusa pod ręką: cóż. My też mamy sporo jadalnych produktów, w które można ryż zapakować. Jeśli wpadniecie na jakiś, do którego będzie się dało zapakować SUROWY ryż, a nie już gotowy farsz, to się podzielcie, dobrze?

9 komentarzy:

  1. eee... kapusta? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a mialam juz dzis nic nie jesc...ale jak sobie przypomnialam ten ryz...to zjadlam kopytka - tez kleiste :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kayka: surowy ryz do kapusty? nigdy nie probowalam :P
    Marta: znaczy mam nie pisac o jedzeniu, czy Ty nie bedziesz wchodzic na blog po 17? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ha! a ja właśnie dzisiaj pierwszy raz próbowałam :) (wcześniej jadłam takie zawinięte hmmm w liść?)

    OdpowiedzUsuń
  5. zawiniete w lisc banana to wlasnie zongzi 粽子, tradycyjne zarcie na Swieto Smoczych Lodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalio ty pisz! nie przestawaj absolutnie:) ja bede z radoscia czytac i ...jesc:)

    OdpowiedzUsuń
  7. popieram przedmówczynię ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.