blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-11-11

开光 i stała się jasność

W mojej pierwszej świątyni bendżu spotkałam posągi bendżu z zasłoniętymi twarzami:
Żeby jeszcze chusteczka była biała, mielibyśmy istnego Zbyszka z Bogdańca. Turkusowa Ciocia zapytała, dlaczego chłop w welonie. Miałam pewne podejrzenia, ale wolałam sprawdzić. I... tak! To dlatego, że posąg był nowy, jeszcze przed "otwarciem światła" czyli przed uroczystym namalowaniem oczu przez doświadczonego kapłana. To tradycja mocno zakorzeniona w chińskim buddyzmie, taoizmie, a także na przykład w japońskim onmyōdō. Nie wiedziałam, że zwyczaj ten trafił również do Bajów. W skrócie chodzi o to, że przed ceremonią wzrok bóstwa jest zamroczony i zanieczyszczony, tak samo jak wzrok wszystkich ludzi. Dzięki "otwarciu światła" bóstwo zyskuje wzrok i tym samym prawdziwy wgląd w świat doczesny, a co za tym idzie - moc.
Ceremonie takie znane są już ponad tysiąc lat. Ich przebieg różni się w zależności od rangi bóstwa, rangi świątyni, a także - położenia geograficznego. Zazwyczaj jednak składa się z kilku podstawowych elementów:
*palenia nieprawdopodobnej ilości trociczek i papierowych darów
*tłuczenia w tradycyjne instrumenty perkusyjne
*zapraszania danego bóstwa, by raczyło zamieszkać w figurze.
To ostatnie zadanie spada na opata/przeora/innego wysokiego rangą mnicha danego wyznania, który inkantacjami przywołuje bóstwo. Jednocześnie dzierży on w dłoniach farby, pędzel, a czasem i lusterko, by po "otwarciu oczu" bóstwo mogło się sobie przyjrzeć. Co ciekawe, czasem otwarcie samych oczu nie wystarcza - "otwiera" się także uszy i inne otwory w głowie. Zobaczcie sami:

No i właśnie nasz bendżu znad Erhai nie miał jeszcze otwartych oczu, dlatego zarzucono mu na głowę welon. A że czerwony zamiast białego? Cóż. Białe welony są przereklamowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.