blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-08-23

ty stara trukwo! 絲瓜

Słyszeliście kiedyś o trukwie? Albo gąbczaku? Albo chociaż o luffie? Podstawowy opis znajdziecie w wiki, więc ja dodam tylko, że zakochałam się w tym warzywie. Cieszę się, że mieszkam w Yunnanie, bo tutaj jest uprawiany na skalę przemysłową. Ba, można nawet zasadzić koło domu. Może akurat nie w Kunmingu, ale już w takiej Zbudowanej Wodzie to normalka. Rośnie sobie tak:
Niektóre źródła podają, że jadalna jest tylko młoda, poniżej 12 cm, ale trukwy na naszym targu są większe nawet od długich ogórków - a przecież je jadamy. Popularna od Indii po Kanton, może być przyrządzana na wiele różnych sposobów: w curry, gotowana, smażona... W Kunmingu tradycyjnie robi się z niej zupę, do której dorzuca się youtiao (ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, znalazłam przepis po polsku na youtiao. Nie próbowałam, więc nie wiem, ale wygląda podobnie do przepisów chińskich, więc można spróbować).

Składniki:
*solidna trukwa
*jeden youtiao
*ewentualnie szczypta soli do doprawienia zupy

Wykonanie:
1) Trukwę obrać ze skórki, jeśli jest ona zbyt chropowata, albo tylko oczyścić szczoteczką, a następnie pokroić na kawałki łatwe do uchwycenia pałeczkami
2) Włożyć trukwę do garnka z zimną wodą, zagotować.
3) Dorzucić pokrojone w kawałki youtiao, wymieszać, zdjąć z ognia i podać :)
Ja mam tendencję do zapominania, że youtiao kradnie wodę, dlatego moja zupa trukwowoyoutiaowa wygląda raczej jak nieapetyczna papka
ale i tak jest pyszna :)
Ostatnio kupiłam trukwę, a nie znalazłam świeżych youtiao. Nie miałam też ich czasu usmażyć. Ugotowałam lekką zupę na samej trukwie i... okazało się, że jest wspaniała: delikatna, odrobinę słodka, bardzo orzeźwiająca. Jeśli kiedyś na nie traficie - serdecznie polecam :)

PS. Ja wiem, że ty stara prukwo, a nie trukwo, ale skojarzenie było natychmiastowe...

3 komentarze:

  1. Luffę znam. Tonik z luffy (alias z angielska loofah) ponoć świetnie robi na cerę, wybiela, likwiduje pryszcze i prostuje zmarszczki... i więcej chłytów marketingowych. Aczkolwiek Tajwanki stosują i niby widzą jakieśtam efekty. Moja mama sobie chwali, zaanektowała całą flaszkę dla siebie - więc mi zostają swojskie okłady z ogórka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trukwa stosowana wewnętrznie również likwiduje pryszcze - zgodnie z chińską medycyną pryszcze wywołuje wewnętrzne gorąco, a trukwa jest chłodząca; z tego samego względu jest idealna na bolące gardło. O zmarszczkach czy bieli niestety nie jestem w stanie za dużo powiedzieć :D

      Usuń
  2. Reszta to pewnie piar i autosugestia :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.