Dzis w Kunmingu nie da sie juz kupic plackow solno-pieprznych, za to, przy odrobinie szczescia, mozna trafic na te "nowoczesne". Smakuja troche jak nasze nalesniki, a troche jak drozdzowki czy inne paczki. Sa lekko slodkawe i naprawde potrafia przypasowac bialasom ^.^
白小颱 Biały Mały Tajfun
blog azjofilski :) 亞洲迷的部落格 ^.^
Wednesday, March 14, 2012
摩登粑粑 Nowoczesne placki
Dawno, dawno temu mozna bylo w Kunmingu sprobowac pysznej przekaski. Nazywalo sie to placki z sola i pieprzem 椒盐饼, ktora to nazwa dosc dokladnie mowi, jaki byl smak owych plackow. Inna rzecz, ze oczywiscie kazdy stragan sprzedajacy takie placki dodawal cos od siebie, zeby placki byly smakowite tudziez unikatowe. Byly sobie na przyklad dwie panienki, ktore do zagniatanego ciasta dodawaly prawdziwe amerykanskie maslo, dzieki czemu smak naszych plackow byl wyjatkowo delikatny. Ten wlasnie smak przyciagnal klientele amerykanskiej proweniencji; siostry zaczely karmic plackami zolnierzy. Oni zas, nie znajac chinskiego i nie wiedzac, ze placki maja juz solno-pieprzna nazwe, a widzac, ze dziewczeta ubieraja sie "po nowoczesnemu" zamiast w tradycyjne 旗袍 qipao (cipao), nazwali je "nowoczesnymi plackami", przy czym oczywiscie nazywali je z angielska "modern", co Chinczycy, podsluchawszy, przeksztalcili na mo deng 摩登, ktore nijak sie nie ma do wlasciwego, prawdziwie chinskiego "wspolczesnego, nowoczesnego", ktore pisze sie 现代 badz 近代, i jest tylko proba transkrypcji fonetycznej. Tym niemniej nazwa sie przyjela i "nowoczesne placki" weszly na stale do potocznego jezyka kunmingczykow.
Dzis w Kunmingu nie da sie juz kupic plackow solno-pieprznych, za to, przy odrobinie szczescia, mozna trafic na te "nowoczesne". Smakuja troche jak nasze nalesniki, a troche jak drozdzowki czy inne paczki. Sa lekko slodkawe i naprawde potrafia przypasowac bialasom ^.^
Dzis w Kunmingu nie da sie juz kupic plackow solno-pieprznych, za to, przy odrobinie szczescia, mozna trafic na te "nowoczesne". Smakuja troche jak nasze nalesniki, a troche jak drozdzowki czy inne paczki. Sa lekko slodkawe i naprawde potrafia przypasowac bialasom ^.^
Labels:
zarcie 美食,
昆明 Kunming,
漢語 chinski :)
Sunday, March 11, 2012
garsc wiesci
Zeby nie bylo, ze tylko sie caly czas obzeram i laze po fajnych miejscach, uzupelniam.
1)Wynioslam sie z moich ukochanych tropikow, bo mnie szefostwo wkurzylo.
2)Obgryzlam wszystkie paznokcie z nerwow w trakcie szukania roboty w Kunmingu. Takie niby duze miasto, a nic sensownego sie znalezc nie da, grrr. W koncu jednak mam pewnosc, ze nie umre z glodu - znowu bede za nauczycielke robic, a co! Ale szukam dalej, czegos fajnego i na miare moich ambicji. Niby nie mam ich zbyt wygorowanych, ale przedszkolankowanie?...
3)Gram w badmintona. Zwykla Belka kupil mi nawet specjalne buty do tego sportu, cobym slizgajac sie w trampkach po boisku nie skrecila sobie karku. Zwlaszcza, ze on mi zawsze, ale to zawsze perfidne lotki posyla i byloby na niego...
4)No dobra, nie udawajmy. Zakochuje sie od nowa w kunmingskim zarciu. W ogole, w zarciu. Nie sadzilam, ze po tylu latach w Chinach mozna mnie w ogole zaskoczyc. Zwykla Belka mnie zaskakuje. A potem sie nasmiewa z mojej rosnacej oponki, 猪finia jedna.
5)Porzadkuje stare zdjecia i te wpisy, ktore od trzech lat czekaja w schowku. A z jezdzeniem po Yunnanie poczekam, az bede miala forse...
1)Wynioslam sie z moich ukochanych tropikow, bo mnie szefostwo wkurzylo.
2)Obgryzlam wszystkie paznokcie z nerwow w trakcie szukania roboty w Kunmingu. Takie niby duze miasto, a nic sensownego sie znalezc nie da, grrr. W koncu jednak mam pewnosc, ze nie umre z glodu - znowu bede za nauczycielke robic, a co! Ale szukam dalej, czegos fajnego i na miare moich ambicji. Niby nie mam ich zbyt wygorowanych, ale przedszkolankowanie?...
3)Gram w badmintona. Zwykla Belka kupil mi nawet specjalne buty do tego sportu, cobym slizgajac sie w trampkach po boisku nie skrecila sobie karku. Zwlaszcza, ze on mi zawsze, ale to zawsze perfidne lotki posyla i byloby na niego...
4)No dobra, nie udawajmy. Zakochuje sie od nowa w kunmingskim zarciu. W ogole, w zarciu. Nie sadzilam, ze po tylu latach w Chinach mozna mnie w ogole zaskoczyc. Zwykla Belka mnie zaskakuje. A potem sie nasmiewa z mojej rosnacej oponki, 猪finia jedna.
5)Porzadkuje stare zdjecia i te wpisy, ktore od trzech lat czekaja w schowku. A z jezdzeniem po Yunnanie poczekam, az bede miala forse...
Saturday, March 10, 2012
望子成龍, 望女成鳳 oby syn stal sie smokiem, a corka feniksem
Zrozumienie sposobu nadawania imion czasem mowi wiecej niz najlepsza ksiazka socjologiczna. W Chinach dobrze pokazuje zmiany spoleczne, historie, geografie, a takze zwykle przywiazanie do tradycji i historii z imionami zwiazanymi. Czasami widzisz takie imie i zastanawiasz sie "co autor mial na mysli" - jakby to byla co najmniej ksiazka detektywistyczna.
Wybrac dla dziecka imie w Chinach nie jest latwo. Nie mozna po pijanemu zerknac w kalendarz i "jak sie urodzi, tak niech ma" - bo w Chinach nie ma zadnej listy imion. Mozesz sobie na przyklad otworzyc dowolny slownik, strzelic na oslep palcem i wybrac pierwszy znak spod wskazujacego. Mozesz? No niby tak. Ale chinscy rodzice chcieliby, zeby imie sklanialo bogow do pomocy ich dziecku, pokazuja tym imieniem swoje pragnienia i ambicje, chca fajnym imieniem dziecku pomoc w zyciu. Stad na przyklad w samym Pekinie zyje ponad 5000 facetow o mianie Zhang Wei 張偉, przy czym Zhang to taki troche chinski "Kowalski", a Wei znaczy "potezny, wielki". Kazda matka chcialaby przeciez, zeby jej syn byl potezny i wielki, prawda? Za tym imieniem kryje sie tez kawal historii Chin: w czasach Rewolucji Kulturalnej imie Wei nadawano chlopcom dlatego, ze Przewodniczacy Mao byl opisywany jako “伟大的领袖、伟大统帅、伟大导师、伟大的舵手” (wielki przywodca, wielki dowodca, wielki nauczyciel, wielki sternik) - tutaj fajny plakat - i na jego czesc sie tak nazywalo synow. Z kolei dziewczynki beda nazywane 婷 czyli "Pelna Gracji" - bo przeciez takie powinny byc corki...
Ale od poczatku. Po pierwsze: imiona roznia sie w zaleznosci od regionu. Na polnocy modne sa imiona jednoznakowe, na przyklad wspomniany Wei 偉, czy tez Lei 磊 (to zabawne imie, bo poza "szczery, otwarty", co wydaje sie byc intencja rodzicow, znaczy rowniez po prostu "kupa kamieni" - bo przeciez sa to 3 kamienie 石...), Zhe 哲 (madry) albo Na 娜 (elegancka) i inne takie. Sa krotkie, wydaje sie, ze maja wieksza sile, a w dodatku szybko sie je wymawia, co pasuje polnocnym, silnym i zdecydowanym, Chinczykom. Na poludniu popularne sa raczej imiona dwuznakowe, w ktorych dwa znaki sa swoim dopelnieniem i pokazuja zadze odniesienia sukcesu, np. Junjie 俊傑 - osoba niezwykle utalentowana, wartosciowa; bohater albo Zhiqiang 志強 - wielka ambicja.
Tajwan to zupelnie inna bajka. Pozostajac wciaz pod silnymi wplywami konfucjanizmu, obfituje w imiona, ktore sie odnosza do pojec konfucjanskich, zwlaszcza cnot: Ren 仁、Yi 義、Li 禮、Zhi 智、Xin 信. To jesli chodzi o imiona meskie. Bo zenskie oczywiscie musza sie kojarzyc inaczej, z kobiecymi cnotami: Zhen 貞 (cnotliwa, nieskalana) Fang 芳 (pachnaca). My nie musimy byc madre... Rowniez nazwiska zaleza od miejsca zamieszkania, a czasami i grupy etnicznej. Na przyklad w Yunnanie popularne jest wsrod Hanow dosc rzadkie nazwisko Duan 段, a ludzie z mniejszosci muzulmanskiej, bez wzgledu na miejsce pochodzenia, czesto nazywaja sie Ma 馬.
Ale wrocmy do imion. Maja wyrazac nadzieje rodzicow, tak?
W latach '30-'50 XX wieku imiona byly jeszcze tradycyjne. Dlatego dziewczynki nazywano Shu 淑 (lagodna, delikatna)、Lan 蘭 (orchidea)、Zhen 珍 (skarb) - rodzice chcieli, zeby byly one delikatnymi, subtelnymi, pieknymi jak kwiat skarbami. Z kolei chlopcy z tamtych lat mieli imiona, w ktorych pojawialy sie znaki typu Fu 富 (bogaty) czy Gui 貴 (szlachetny, "wielki pan") - bo faceci mieli byc bogaci i wysoko postawieni.
Z ustanowieniem Nowych Chin po '49 zaczely sie pojawiac imiona "rewolucyjne" - Geming 革命 Rewolucja, Jianguo 建國 Budowanie Panstwa, Hongqi 紅旗 Czerwona Flaga - i w ogole polityczno-ideologiczne: Fandi 反帝 (Antyimperializm) czy Fendou 奮鬥 (Pracowac jak wol).
W latach '60 XX wieku w imionach chlopcow pojawial sie znak 軍 czyli zolnierz - dobrze odwzorowywalo to nastroje spoleczne i nadzieje rodzicow. Wraz z imionami typu Weibing 衛兵 (Gwaria - Czerwona Gwardia) czy Wenge 文革 (Rewolucja Kulturalna), a takze z Dong 東 (Wschod, jak w 毛澤東 - imieniu Mao) mialy ukazywac lojalnosc wzgledem Wielkiego Sternika.
W latach '70 za to zaczely sie w dziewczecych imionach pojawiac czesciej znaki typu Ying 穎 (bystra, inteligentna) - bo dziewczeta nie mialy juz byc tylko ladnymi lalkami do spelniania zachcianek mezczyzn. Tym niemniej bardzo duzo imion kobiecych pozostalo bez wiekszych zmian - mocno szowinistyczne; rodzice chinscy zawsze marzyli i marzyc beda przede wszystkim o tym, zeby piekna, cicha i czysta jako ta lelija corcia wyszla dobrze za maz, a chlopcy naja byc odwazni (na przyklad moj tutejszy ulubiony braciszek nazywa sie 張勇 czyli, w wolnym tlumaczeniu, Odwazny "Kowalski"), mocni, bogaci.
Imie moze wyrazac dume z przynaleznosci do danego regionu geograficznego. Na przyklad dumni z mieszkania w stolicy Pekinczycy nazywaja czesto dzieci Jingsheng 京生 badz Yansheng 燕生, ktore to miana doslownie znacza "urodzony w Pekinie" (燕京 to dawna nazwa Pekinu) - takich dzieci wsrod zameldowanych w Pekinie jest kolo 5000.
Inna rzecza komplikujaca kwestie imion chinskich jest to, ze w wielu z nich nie jestesmy w stanie odroznic plci danej osoby tylko na podstawie imienia. Oczywiscie, imiona takie jak Ting 婷 pelna gracji czy Long 龍 smok sa latwe. Jest jednak wiele znakow, wykorzystywanych zarowno przez kobiety, jak i mezczyzn: Hui 輝 Blask, Jun 君 Osoba-Szlachetna, Jie 傑 Osoba-Dobra-I-Madra. Czasem zdarzaja sie qui-pro-quo typu w jednej klasie dwojka studentow nazywa sie, dajmy na to, Li Jie 李傑, ale wywolujac do tablicy nauczyciel zawsze musi podawac plec...
Co jakis czas w internecie pojawiaja sie tabelki najczesciej wykorzystywanych w imionach znakow; dzieki temu rodzice moga uniknac nazwania dziecka "Agnieszka" czy "Ania" tudziez innym "Michalem" na rzecz raczej "Witolda", "Bozydara" i i "Hermenegildy". Ostatnio zuzyte niemal jak stare tasmy magnetofonowe znaki to:
1)Hong 紅 Czerwony - bardzo modny za Mao, nadal okropnie popularny, wraz z homofonicznymi wersjami, ktore sa po prostu bardziej inteligentnym wyrazem tego, ze ktos jest "czerwony", jak 洪、宏、虹,
2)Wspomniany juz Jun 軍, czyli zolnierz,
3)Lan 蘭 Orchidea,
4)Tao 濤 - Wielka Fala, imie symbolizujace potege.
5)Hua 華 - synonim chinskosci plus "wspanialy" i "wielki".
6)Guo 國 - Panstwo - 100% patriotyzmu w patriotyzmie
7)Jie 傑 - wspomniana juz "Osoba Dobra i Madra; czasem zastepowane homofonicznym 潔, znaczacym "czysty" - zwlaszcza w imionach kobiecych.
8)Zhen 珍 - wspomniany juz "Skarb"
9)Ying 英 - bohater
10)Gang 剛 - solidny, taki jak trzeba.
11)Ming 明 - jasny, otwarty, przejrzysty,
12)Xin 欣 - szczesliwa
13)Sheng 勝 - sukces, zwyciestwo.
Ale to nie wszystko. Jest tez kwestia zabobonow. Od nieprawdopodobnie dawnych czasow Chinczycy poza imionami oficjalnymi roznego typu mieli tez ksywki, uzywane przez bliskich. Imienia oficjalnego nie mozna bylo "zuzywac" na glupoty - poza tym mowiac caly czas do swej corki "elegancka, piekna" a do syna "madry i bogaty" mozna sie bylo narazic bogom, ktorzy perfidnie mogli sprawic, ze dziewcze bedzie wygladac jak nasza szkapa, a chlopczyk bedzie biedny i chuderlawy do konca zycia. Poza tym zle duchy znano z porywania tych dziewczat, ktore slynely z urody i tych chlopcow, ktorzy byli mocno odwazni. Zeby sie nie zwiedzialy wszelkie istoty nie z tego swiata o zaletach/ewentualnych zaletach dzieci, nadawane im ksywki musialy byc tak zwykle, zeby nikt sie na potomstwo nie polakomil. Stad nazywano dzieci odzwierzeco: Niuniu 牛牛 (byczek), Gougou 狗狗 (szczeniaczek), albo po prostu Pu 普, Yong 庸 albo Fan 凡 czyli zwykly, przecietny. Dzis juz nie ma sie piecdziesieciu miliardow roznych imion w zaleznosci od okazji, ale imiona zaleza od tego, czy rodzice wola wyrazic swoje nadzieje, czy nie kusic losu; czy sa wyksztalceni, czy nie; czy chca, zeby imie bylo oryginalne i MIALO ZNACZENIE, czy wola tego miliardowego Jasia; skad pochodza; jakiego sa wyznania; jakie maja przekonania polityczne itd. Ale najgorsze, ze czasem po prostu ida do wrozbity, a Twoje imie zalezy od tego, ze jakis niekoniecznie trzezwy dziadek spojrzy w horoskop i uzna, ze skoro sie urodziles o tej godzinie, to mozesz miec na imie na przyklad Morski Slonecznik albo Zakonczona Zegluga...
A w ogole, to troche informacji o imionach i nazwiskach w Chinach mozna znalezc w tej ksiazce. Jest przetlumaczona z chinskiego plus angielskiego; niestety z licznymi bledami, a poza tym bez chinskich znakow, co uniemozliwia czytanie osobom nie majacym podstaw jezyka; tym niemniej jest to ciekawa pozycja :)
Wybrac dla dziecka imie w Chinach nie jest latwo. Nie mozna po pijanemu zerknac w kalendarz i "jak sie urodzi, tak niech ma" - bo w Chinach nie ma zadnej listy imion. Mozesz sobie na przyklad otworzyc dowolny slownik, strzelic na oslep palcem i wybrac pierwszy znak spod wskazujacego. Mozesz? No niby tak. Ale chinscy rodzice chcieliby, zeby imie sklanialo bogow do pomocy ich dziecku, pokazuja tym imieniem swoje pragnienia i ambicje, chca fajnym imieniem dziecku pomoc w zyciu. Stad na przyklad w samym Pekinie zyje ponad 5000 facetow o mianie Zhang Wei 張偉, przy czym Zhang to taki troche chinski "Kowalski", a Wei znaczy "potezny, wielki". Kazda matka chcialaby przeciez, zeby jej syn byl potezny i wielki, prawda? Za tym imieniem kryje sie tez kawal historii Chin: w czasach Rewolucji Kulturalnej imie Wei nadawano chlopcom dlatego, ze Przewodniczacy Mao byl opisywany jako “伟大的领袖、伟大统帅、伟大导师、伟大的舵手” (wielki przywodca, wielki dowodca, wielki nauczyciel, wielki sternik) - tutaj fajny plakat - i na jego czesc sie tak nazywalo synow. Z kolei dziewczynki beda nazywane 婷 czyli "Pelna Gracji" - bo przeciez takie powinny byc corki...
Ale od poczatku. Po pierwsze: imiona roznia sie w zaleznosci od regionu. Na polnocy modne sa imiona jednoznakowe, na przyklad wspomniany Wei 偉, czy tez Lei 磊 (to zabawne imie, bo poza "szczery, otwarty", co wydaje sie byc intencja rodzicow, znaczy rowniez po prostu "kupa kamieni" - bo przeciez sa to 3 kamienie 石...), Zhe 哲 (madry) albo Na 娜 (elegancka) i inne takie. Sa krotkie, wydaje sie, ze maja wieksza sile, a w dodatku szybko sie je wymawia, co pasuje polnocnym, silnym i zdecydowanym, Chinczykom. Na poludniu popularne sa raczej imiona dwuznakowe, w ktorych dwa znaki sa swoim dopelnieniem i pokazuja zadze odniesienia sukcesu, np. Junjie 俊傑 - osoba niezwykle utalentowana, wartosciowa; bohater albo Zhiqiang 志強 - wielka ambicja.
Tajwan to zupelnie inna bajka. Pozostajac wciaz pod silnymi wplywami konfucjanizmu, obfituje w imiona, ktore sie odnosza do pojec konfucjanskich, zwlaszcza cnot: Ren 仁、Yi 義、Li 禮、Zhi 智、Xin 信. To jesli chodzi o imiona meskie. Bo zenskie oczywiscie musza sie kojarzyc inaczej, z kobiecymi cnotami: Zhen 貞 (cnotliwa, nieskalana) Fang 芳 (pachnaca). My nie musimy byc madre... Rowniez nazwiska zaleza od miejsca zamieszkania, a czasami i grupy etnicznej. Na przyklad w Yunnanie popularne jest wsrod Hanow dosc rzadkie nazwisko Duan 段, a ludzie z mniejszosci muzulmanskiej, bez wzgledu na miejsce pochodzenia, czesto nazywaja sie Ma 馬.
Ale wrocmy do imion. Maja wyrazac nadzieje rodzicow, tak?
W latach '30-'50 XX wieku imiona byly jeszcze tradycyjne. Dlatego dziewczynki nazywano Shu 淑 (lagodna, delikatna)、Lan 蘭 (orchidea)、Zhen 珍 (skarb) - rodzice chcieli, zeby byly one delikatnymi, subtelnymi, pieknymi jak kwiat skarbami. Z kolei chlopcy z tamtych lat mieli imiona, w ktorych pojawialy sie znaki typu Fu 富 (bogaty) czy Gui 貴 (szlachetny, "wielki pan") - bo faceci mieli byc bogaci i wysoko postawieni.
Z ustanowieniem Nowych Chin po '49 zaczely sie pojawiac imiona "rewolucyjne" - Geming 革命 Rewolucja, Jianguo 建國 Budowanie Panstwa, Hongqi 紅旗 Czerwona Flaga - i w ogole polityczno-ideologiczne: Fandi 反帝 (Antyimperializm) czy Fendou 奮鬥 (Pracowac jak wol).
W latach '60 XX wieku w imionach chlopcow pojawial sie znak 軍 czyli zolnierz - dobrze odwzorowywalo to nastroje spoleczne i nadzieje rodzicow. Wraz z imionami typu Weibing 衛兵 (Gwaria - Czerwona Gwardia) czy Wenge 文革 (Rewolucja Kulturalna), a takze z Dong 東 (Wschod, jak w 毛澤東 - imieniu Mao) mialy ukazywac lojalnosc wzgledem Wielkiego Sternika.
W latach '70 za to zaczely sie w dziewczecych imionach pojawiac czesciej znaki typu Ying 穎 (bystra, inteligentna) - bo dziewczeta nie mialy juz byc tylko ladnymi lalkami do spelniania zachcianek mezczyzn. Tym niemniej bardzo duzo imion kobiecych pozostalo bez wiekszych zmian - mocno szowinistyczne; rodzice chinscy zawsze marzyli i marzyc beda przede wszystkim o tym, zeby piekna, cicha i czysta jako ta lelija corcia wyszla dobrze za maz, a chlopcy naja byc odwazni (na przyklad moj tutejszy ulubiony braciszek nazywa sie 張勇 czyli, w wolnym tlumaczeniu, Odwazny "Kowalski"), mocni, bogaci.
Imie moze wyrazac dume z przynaleznosci do danego regionu geograficznego. Na przyklad dumni z mieszkania w stolicy Pekinczycy nazywaja czesto dzieci Jingsheng 京生 badz Yansheng 燕生, ktore to miana doslownie znacza "urodzony w Pekinie" (燕京 to dawna nazwa Pekinu) - takich dzieci wsrod zameldowanych w Pekinie jest kolo 5000.
Inna rzecza komplikujaca kwestie imion chinskich jest to, ze w wielu z nich nie jestesmy w stanie odroznic plci danej osoby tylko na podstawie imienia. Oczywiscie, imiona takie jak Ting 婷 pelna gracji czy Long 龍 smok sa latwe. Jest jednak wiele znakow, wykorzystywanych zarowno przez kobiety, jak i mezczyzn: Hui 輝 Blask, Jun 君 Osoba-Szlachetna, Jie 傑 Osoba-Dobra-I-Madra. Czasem zdarzaja sie qui-pro-quo typu w jednej klasie dwojka studentow nazywa sie, dajmy na to, Li Jie 李傑, ale wywolujac do tablicy nauczyciel zawsze musi podawac plec...
Co jakis czas w internecie pojawiaja sie tabelki najczesciej wykorzystywanych w imionach znakow; dzieki temu rodzice moga uniknac nazwania dziecka "Agnieszka" czy "Ania" tudziez innym "Michalem" na rzecz raczej "Witolda", "Bozydara" i i "Hermenegildy". Ostatnio zuzyte niemal jak stare tasmy magnetofonowe znaki to:
1)Hong 紅 Czerwony - bardzo modny za Mao, nadal okropnie popularny, wraz z homofonicznymi wersjami, ktore sa po prostu bardziej inteligentnym wyrazem tego, ze ktos jest "czerwony", jak 洪、宏、虹,
2)Wspomniany juz Jun 軍, czyli zolnierz,
3)Lan 蘭 Orchidea,
4)Tao 濤 - Wielka Fala, imie symbolizujace potege.
5)Hua 華 - synonim chinskosci plus "wspanialy" i "wielki".
6)Guo 國 - Panstwo - 100% patriotyzmu w patriotyzmie
7)Jie 傑 - wspomniana juz "Osoba Dobra i Madra; czasem zastepowane homofonicznym 潔, znaczacym "czysty" - zwlaszcza w imionach kobiecych.
8)Zhen 珍 - wspomniany juz "Skarb"
9)Ying 英 - bohater
10)Gang 剛 - solidny, taki jak trzeba.
11)Ming 明 - jasny, otwarty, przejrzysty,
12)Xin 欣 - szczesliwa
13)Sheng 勝 - sukces, zwyciestwo.
Ale to nie wszystko. Jest tez kwestia zabobonow. Od nieprawdopodobnie dawnych czasow Chinczycy poza imionami oficjalnymi roznego typu mieli tez ksywki, uzywane przez bliskich. Imienia oficjalnego nie mozna bylo "zuzywac" na glupoty - poza tym mowiac caly czas do swej corki "elegancka, piekna" a do syna "madry i bogaty" mozna sie bylo narazic bogom, ktorzy perfidnie mogli sprawic, ze dziewcze bedzie wygladac jak nasza szkapa, a chlopczyk bedzie biedny i chuderlawy do konca zycia. Poza tym zle duchy znano z porywania tych dziewczat, ktore slynely z urody i tych chlopcow, ktorzy byli mocno odwazni. Zeby sie nie zwiedzialy wszelkie istoty nie z tego swiata o zaletach/ewentualnych zaletach dzieci, nadawane im ksywki musialy byc tak zwykle, zeby nikt sie na potomstwo nie polakomil. Stad nazywano dzieci odzwierzeco: Niuniu 牛牛 (byczek), Gougou 狗狗 (szczeniaczek), albo po prostu Pu 普, Yong 庸 albo Fan 凡 czyli zwykly, przecietny. Dzis juz nie ma sie piecdziesieciu miliardow roznych imion w zaleznosci od okazji, ale imiona zaleza od tego, czy rodzice wola wyrazic swoje nadzieje, czy nie kusic losu; czy sa wyksztalceni, czy nie; czy chca, zeby imie bylo oryginalne i MIALO ZNACZENIE, czy wola tego miliardowego Jasia; skad pochodza; jakiego sa wyznania; jakie maja przekonania polityczne itd. Ale najgorsze, ze czasem po prostu ida do wrozbity, a Twoje imie zalezy od tego, ze jakis niekoniecznie trzezwy dziadek spojrzy w horoskop i uzna, ze skoro sie urodziles o tej godzinie, to mozesz miec na imie na przyklad Morski Slonecznik albo Zakonczona Zegluga...
A w ogole, to troche informacji o imionach i nazwiskach w Chinach mozna znalezc w tej ksiazce. Jest przetlumaczona z chinskiego plus angielskiego; niestety z licznymi bledami, a poza tym bez chinskich znakow, co uniemozliwia czytanie osobom nie majacym podstaw jezyka; tym niemniej jest to ciekawa pozycja :)
Labels:
chinszczyzna,
czytelnictwo,
漢語 chinski :)
oslina 驢肉
Oslina jest jadana w Chinach od zawsze. Juz za czasow dynastii Ming jadano osle kanapki. Wczoraj sprobowalam jednak czegos, nad czym zachwyt nie pozwolil mi sie wyzyc na Zwyklej Belce (wyzywam sie na nim regularnie, bo mnie przekarmia, a potem sie nasmiewa z "kola ratunkowego" w pasie). Jest to osle huoguo 火鍋 - goracy kociolek na wywarze z oslich kosci (ten rosol jest najlepsiejszy na swiecie. Wypilam litr i ciagle mi bylo malo), do ktorego, poza ulubionymi warzywami, tofu itd., wrzucamy upieczona wczesniej i pokrojona na plasterki osline.
...a potem nagle bylo 3 kilogramogodziny pozniej...
...a potem nagle bylo 3 kilogramogodziny pozniej...
Thursday, March 8, 2012
Przepiorki 鵪鶉
W Chinach nie sa objete ochrona; traktuje sie je wiec jak zwykle kury, z tym, ze kazdy czlowiek doceni ich smak, milion razy delikatniejszy od ordynarnego kurczaka. Podaje sie tez w Chinach przepiorcze jaja - dorzucane do huoguo 火鍋 (goracego kociolka), pieczone na grillu, gotowane w zupie. Pyszne.
Zeby przepiorke zlapac, trzeba sie troche wysilic, bo strasznie jest plochliwa. Z tej przyczyny stala sie w Chinach synonimem tchorza, jesli wiec powiemy komus: 你是個鵪鶉!, bedzie to znaczylo, ze brak mu odwagi.
Zeby przepiorke zlapac, trzeba sie troche wysilic, bo strasznie jest plochliwa. Z tej przyczyny stala sie w Chinach synonimem tchorza, jesli wiec powiemy komus: 你是個鵪鶉!, bedzie to znaczylo, ze brak mu odwagi.
Labels:
zarcie 美食,
漢語 chinski :)
Saturday, March 3, 2012
Mala Pachnaca sie zareczyla!
A wiesz, Mala Pachnaca nie wrocila z nami do Jinghongu. Dlaczego? Ha! Zareczyla sie! Nawet date slubu juz wyznaczyli! - Mala Deng wyskoczyla z newsami. Oczywiscie sie ucieszylam ze szczescia Malej Pachnacej, ale jedna mysl nie dawala mi spokoju - kiedy wyjezdzalam niecale dwa miesiace temu, Mala Pachnaca plakala nam w rekaw, ze nie ma faceta, ze nikt jej nie kocha, nikt jej nie lubi i nikt jej nie chce zrobic herbatki. Jakim cudem ta panienka za chwile wyjdzie za maz? Moze jakas wpadka?
Ach, nie, nic z tych rzeczy - mowi Mala Deng. - ich rodzice sie umowili. Pojechala do domu rodzinnego na Swieto Wiosny (chinski Nowy Rok) i sie raz spotkali. Ona juz zostala w domu, zeby sie przygotowac do slubu, a on wrocil do swojego miasteczka do pracy. Po slubie zamieszkaja oczywiscie u niego. On sobie niezle radzi, jest wprawdzie od niej 4 lata mlodszy, ale ma dobra prace, pla pla pla...
Mala Deng mowila dalej, ale ja sie zafiksowalam na "i sie raz spotkali". Pytam: jak to RAZ?
No wiesz - usmiecha sie do mnie Mala Deng - to malzenstwo wlasnie tak bedzie wygladac. Spotkali sie raz, rodzice sie dogadali, a oni sie sobie nawzajem przyjrzeli i, jako ze oboje sa dosc ladni, stwierdzili, ze nie ma co sie sprzeciwiac rodzicom. I jak za jakis czas bedzie slub, kazde z nich wyladuje w sypialni w noc poslubna z zupelnie obcym czlowiekiem...
Ach, nie, nic z tych rzeczy - mowi Mala Deng. - ich rodzice sie umowili. Pojechala do domu rodzinnego na Swieto Wiosny (chinski Nowy Rok) i sie raz spotkali. Ona juz zostala w domu, zeby sie przygotowac do slubu, a on wrocil do swojego miasteczka do pracy. Po slubie zamieszkaja oczywiscie u niego. On sobie niezle radzi, jest wprawdzie od niej 4 lata mlodszy, ale ma dobra prace, pla pla pla...
Mala Deng mowila dalej, ale ja sie zafiksowalam na "i sie raz spotkali". Pytam: jak to RAZ?
No wiesz - usmiecha sie do mnie Mala Deng - to malzenstwo wlasnie tak bedzie wygladac. Spotkali sie raz, rodzice sie dogadali, a oni sie sobie nawzajem przyjrzeli i, jako ze oboje sa dosc ladni, stwierdzili, ze nie ma co sie sprzeciwiac rodzicom. I jak za jakis czas bedzie slub, kazde z nich wyladuje w sypialni w noc poslubna z zupelnie obcym czlowiekiem...
Friday, March 2, 2012
niech no tylko zakwitna wisnie!
I znow caly kampus Yunnan University, caly kampus Yunnan Normal University i cala gora Yuantong pokryte sa rozowawym kwieciem... I znowu jest wiosna, taka prawdziwa, zielen w miescie i sercu ;)
Wednesday, February 29, 2012
kurczak 雞
Niektorzy mi wyrzucaja, ze moje wpisy o zywych krewetkach czy innych robakach sa obrzydliwe. Wiec dzisiaj cos bardziej europejskiego: kurczak. A raczej kogut. Mozna to poznac po grzebieniu. Jesli ktos sie zna, to po dziobie tez pozna. Tak, zarowno glowy, jak i grzebienie, jak tez kurze lapki i inne "obrzydliwosci" sa jadane w Chinach i uwazane za przysmak. Jak Ci ktos podetknie kawalek kurzego cycka, to nie masz sie czym podniecac - tego miesa jest duzo. Jak dostajesz grzebien, glowe, albo nawet samo oczko - to znaczy, ze Twoj gospodarz Cie ceni. Daje Ci bowiem cos wyatkowego, co zjesz tylko Ty i nikt inny.
Te zdjecia cyknelam na jednym z najwspanialszych shaokao w miescie - jaka szkoda, ze trafilam tu dopiero teraz...
Te zdjecia cyknelam na jednym z najwspanialszych shaokao w miescie - jaka szkoda, ze trafilam tu dopiero teraz...
Tuesday, February 28, 2012
Klebian katowaty 地瓜
Dzis, przez Zwykla Belke, ktory sie chyba chce, zebym byla szersza niz dluzsza, zazeram sie melonem ziemnym. Zimnym batatem. No, klebianem katowatym. Wyglada jak skrzyzowanie selera z burakiem,
trzeba go obrac ze skorki, zeby moc spozyc, ale obieranie jest latwe, bo skorka sama schodzi gladko po oderwaniu pierwszego kawalka nozem - cos jak cebula, tylko nie jest tak twarde ;) Obrany ze skorki mozemy zjesc na surowo albo ugotowac - ale to wlasnie na surowo jest najsmaczniejszy - slodkawy, ale nie przytlaczajacy, duzo wody, wiec dobrze gasi pragnienie, a poza tym obniza wewnetrzne goraco, wiec dla mnie jest jak znalazl :)
Jest to pierwsza poza bobem roslina z bobowatych, ktora mi naprawde smakuje. Te wszystkie grochy, fasole, soje, cieciorki i cala reszta... Tak, nauczylam sie to spozywac i znajdowac w tym jakas kulinarna przyjemnosc, jesli smak zostanie zabity przyprawami - jak na przyklad w fasolce po bretonsku. Ale pierwszy raz w zyciu rzucam sie na bobowate paskudztwo z taka rozkosza :)
Aha, pamietajcie - jada sie bulwy. Reszta sie zabija szkodniki...
trzeba go obrac ze skorki, zeby moc spozyc, ale obieranie jest latwe, bo skorka sama schodzi gladko po oderwaniu pierwszego kawalka nozem - cos jak cebula, tylko nie jest tak twarde ;) Obrany ze skorki mozemy zjesc na surowo albo ugotowac - ale to wlasnie na surowo jest najsmaczniejszy - slodkawy, ale nie przytlaczajacy, duzo wody, wiec dobrze gasi pragnienie, a poza tym obniza wewnetrzne goraco, wiec dla mnie jest jak znalazl :)
Jest to pierwsza poza bobem roslina z bobowatych, ktora mi naprawde smakuje. Te wszystkie grochy, fasole, soje, cieciorki i cala reszta... Tak, nauczylam sie to spozywac i znajdowac w tym jakas kulinarna przyjemnosc, jesli smak zostanie zabity przyprawami - jak na przyklad w fasolce po bretonsku. Ale pierwszy raz w zyciu rzucam sie na bobowate paskudztwo z taka rozkosza :)
Aha, pamietajcie - jada sie bulwy. Reszta sie zabija szkodniki...
Monday, February 27, 2012
Pijana Gui Fei 貴妃醉酒
Koledzy kolegow chcieli pocwiczyc makijazowanie i obfotografowywanie bialasow. Ze wzgledu na nieskazitelna figure i ogromne doswiadczenie w modelingu, zostalam przyjeta jako krolik doswiadczalny. Oto efekty:
Subscribe to:
Posts (Atom)





