blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-06-25

粉红色的回忆 różowe wspomnienie

Z okazji wakacji blogerzy kulturowi i językowi postanowili Was zapoznać ze słownictwem wakacyjnym. Ja miałam tylko jedno skojarzenie, za to takie, że znów tę piosenkę nucę od rana do wieczora. No bo wakacje to przecież lato - no i oczywiście wspomnienia pięknej wakacyjnej miłości :)
Zanim jednak zaprezentuję samą piosenkę, garść ciekawostek o pierwszej wykonawczyni tego hitu, Han Baoyi 韓寶儀. Urodziła się na Tajwanie w 1965 roku pod zupełnie innym imieniem, jako najmłodsza z siedmiorga rodzeństwa. Od dziecka miała świetny głos, dlatego zaraz po ukończeniu liceum zaczęła śpiewać do kotleta w zachodnich knajpach w Tajpej. Swego czasu była szalenie popularna nie tylko na Tajwanie i w Chinach, ale i w Malezji i Singapurze. To właśnie w Mieście Lwa tytułowy hit ukazał się najpierw; dopiero rok później, w 1986 roku zawitał do Chin. Kariera się świetnie zapowiadała do momentu, w którym... jej mąż zabronił jej występować na scenie (sic).
Pioseneczka... taka akurat na lato. Wystarczy zresztą spojrzeć na okładkę płyty, by przypomnieć sobie muzyczną stylistykę lat '80 XX wieku ;)
Ale dla dzisiejszych czterdziesto- i pięćdziesięciolatków ta piosenka jest jak Beatlesi dla moich Rodziców i Kelly Family dla moich ludzi z klasy. Wybaczcie jej więc naiwność i cieszcie się pięknym latem pod jej melodię :)

夏天夏天悄悄过去留下小秘密
Lato niepostrzeżenie odeszło, zostawiając małą tajemnicę
压心底压心底不能告诉你
Którą ścisnęłam na dnie serca i nie mogę Ci o niej powiedzieć.
晚风吹过温暖我心底我又想起你
Wieczorny wiatr ogrzewa moje serce, a wtedy znów o Tobie myślę
多甜蜜多甜蜜怎能忘记
Tak słodko! Jakże mogłabym zapomnieć!
不能忘记你把你写在日记里
Nie mogę o Tobie zapomnieć i piszę o Tobie w pamiętniku
不能忘记你心里想的还是你
Nie mogę o Tobie zapomnieć i w głębi serca tęsknię właśnie za Tobą
浪漫的夏季还有浪漫的一个你
Romantyczne lato i romantyczny Ty
给我一个粉红的回忆
obdarowały mnie różowym wspomnieniem.
喔夏天夏天悄悄过去依然怀念你
Lato niepostrzeżenie odeszło, a ja wciąż za Tobą tęsknię
你一言你一语都叫我回忆
Parę słów i zebrało mi się na wspominki
就在就在秋天的梦里我又遇见你
A w jesiennym śnie znów Cię ujrzałam
总是不能忘记你
Nigdy o Tobie nie zapomnę.

A wakacyjne słówko do zapamiętania z tekstu to oczywiście 夏天 xiatian (czyt. siatjen) czyli LATO!
Poniżej - wakacyjne słówka u innych blogerów:
angielski: Angielski C2 - W 80-blogów i konkurs; Englishake - Angielski na wakacje - sytuacje kryzysowe [z przymrużeniem oka]; W Krainie Deszczowców - Wakacje po irlandzku; English at Tea - Rozmówki wakacyjne
fiński: Suomika - Wakacyjne słownictwo po fińsku; Finolubna - Loma, loma, loma!
francuski: Moja Alzacja - Słoneczne wyrażenia i idiomy na lato oraz parę wakacyjnych inspiracji; Demain,viens avec tes parents! - Pakujemy walizkę!; Francuskie notatki Niki - Wakacyjna dialektyka
gruziński: Gruzja okiem nieobiektywnym - Wakacyjny słowniczek z komentarzem
hiszpański: Hiszpański dla Polaków - Hiszpańskie słówka, które przydadzą Ci się w wakacje
japoński: japonia-info.pl - Japońskie wakacyjne słownictwo
niemiecki: Niemiecki po ludzku - Wakacyjne słownictwo; Niemiecki w Domu - Słownictwo wakacyjne po niemiecku; Viennese breakfast - Austriackie góry i jeziora dobre na wakacje - mini słowniczek
rosyjski: Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Wakacyjne fiszki
szwedzki: Szwecjoblog - Semester semestrowi nierówny, czyli szwedzkie wakacyjne słownictwo
turecki: Turcja okiem nieobiektywnym - Słowa, które warto znać w Turcji
włoski: Studia, parla, ama - 10 wakacyjnych słówek

Jeśli nasze akcje się Wam podobają i chcecie do nas dołączyć, piszcie na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com

2017-06-21

50 powodów do szczęścia

Zaczęła Ania z I love Wien, a potem była jeszcze jedna Ania, z Czekolady z farszem (i Kimchi! i Chilli!!). Trafiło na dobry czas, więc i ja się z Wami podzielę.

1. Świeże mleko. Takie naprawdę świeże, wiecie.
2. Wakacje w Polsce.
3. Znajome twarze, sąsiedzi z przedmieść.
4. Basen w ogródku.
5. Ogrodowe owoce - truskawki, a w bliskiej perspektywie borówki amerykańskie, jeżyny, agrest i czarna porzeczka. Może się nawet załapię na pigwę.
6. Truskawki po raz drugi. Bo nawet te sklepowe mają zapach i smak, nie są papierowe.
7. I po raz trzeci. Zmiksowane z maślanką. Mniam.
8. A maślanka swoją drogą.
9. I kefir.
10. I jogurty bez cukru.
11. I cała reszta nabiału. W cenach niezaporowych, świeża i pyszna.
12. Kanapka z razowego chleba, którego nie musiałam sama upiec, z szynką, której nie musiałam sama zrobić i masłem, które nie kosztowało tyle, ile kosztują dwa solidne obiady.
13. Chmury. Wszystkie. Byle tańczyły z wiatrem.
14. Wiatr na twarzy, wiatr rozsiewający woń mięty.
15. Gorące i lepkie powietrze w Bangkoku.
16. Tajski strój, w który się zmieściłam!
17. Poranna gimnastyka.
18. Badminton z ZB.
19. "Mama!".
20. Pierwsza kupa w nocniku (tak, wiem, też kiedyś uważałam, że to obrzydliwe, że rodzice się tak podniecają biologią swoich pociech).
21. Słoneczne pocałunki na twarzy.
22. Obrączka na palcu - przypominajka szczęścia.
23. Lody o smaku suszonej śliwki w czekoladzie.
24. Słony karmel.
25. Buciki rozmiar 20.
26. Jazda na rowerze.
27. Ceremonia herbaciana.
28. Herbata bez ceremonii.
29. Marakuje po taniości na targowisko.
30. Mieszkanko, ciasne ale własne.
31. Stare przyjaźnie.
32. I te nowe też.
33. Buszowanie po szmaciarni.
34. Jazz.
35. Muzyka w ogólności.
36. ZB grający na saksofonie.
37. Muzykowanie w Dzikiej Pszczole.
38. Palmy rosnące w Kunmingu.
39. Każde wspomnienie Tajwanu.
40. Taka młodość, że wstyd opowiadać, ale przyjemnie wspominać ;)
41. Czytanie, po stokroć czytanie!
42. Pisanie.
43. Uścisk dłoni ZB.
44. Pocałunek.
45. Elektryczne prześcieradło podczas kunmińskiej zimy.
46. Ptaki.
47. Moment, gdy uszy przestają boleć po podróży samolotem.
48. Prysznic po ciężkim dniu.
49. Poczucie bezpieczeństwa.
50. Blog.

Znalazłoby się kolejne 50. Albo i sto. Ale - po co? Przecież widać, że cieszy mnie wszystko, co mi hojną ręką daje Bóg. Dziękuję!

2017-06-05

wakacje!

Kochani Czytelnicy!
Choć dopiero początek czerwca, dla mnie właśnie zaczynają się wakacje. Jedziemy na parę dni do Bangkoku, by stamtąd przez Ukrainę polecieć do Polski. Dla Tajfuniątka będzie to pierwsza wizyta w Polsce; nie mogę się już doczekać jej reakcji - no i oczywiście reakcji wszystkich Krewnych-I-Znajomych-Królika, którzy ponoć bardzo już czekają.
ZB zostanie w Polsce krótko - wiąże go praca; nie mógł wziąć trzymiesięcznego urlopu. Za to ja planuję zostać w kraju aż do końca sierpnia, by dać Dziadkom nacieszyć się Maleństwem i by dać sobie chwilę wakacji od Chin. Tym samym - żegnam się z Wami na trzy miesiące. Nie będę uzupełniać bloga zapomnianymi wpisami, bo zamierzam nie mieć czasu. Ale pewnie coś tam pisać i trzymać w zanadrzu będę. W końcu - po to jadę na wakacje, żeby Tajfuniątko sprzedać Dziadkom i sąsiadom, a samej móc się wyspać i zająć samą sobą...
Wybaczcie więc ciszę. A jeśli będziecie bardzo tęsknić - zaglądajcie do Tajfuniątka, bo tam pewnie co jakiś czas wrzucę jakieś zdjęcie czy anegdotkę... No i - piszcie na baixiaotai(at)gmail.com. Mejle zamierzam odbierać ;)
Udanych wakacji!

PS. Mam też nadzieję, że uda mi się z Wami zobaczyć jakoś przy okazji warsztatów herbacianych w Krynicy :) A może ktoś chciałby mi zorganizować warsztaty herbaciane w jakimś innym miejscu Polski? :)