blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-09-25

śmieszne wyrazy

Tym razem W 80 blogów dookoła świata podeszło do języków na śmiesznie. Dzisiejsze wpisy są bez wyjątku dedykowane śmiesznym - z takich czy innych względów - wyrazom. Ja, która się od wieków naśmiewam z chińskiej logiki etymologicznej która od wieków zachwycam się chińskim  słowotwórstwem, czuję się w tym temacie jak ryba w wodzie. Niejeden chiński wyraz zapamiętałam przecież tylko i wyłącznie dzięki jakiemuś ciekawemu i zabawnemu skojarzeniu. Przedstawię je Wam w następujący sposób: polskie słowo - odpowiednik: chiński(e) znak(i) - dosłowne tłumaczenie znaków. Pod niektórymi hasłami kryją się linki do moich wcześniejszych wpisów na temat tych słów.

C
cytron - 佛手 - dłoń Buddy

D
dobierać się (do kogoś) - 吃豆腐 - jeść tofu
dowiadywać się, wypytywać - 打聽 - bić słuchać (inne słowa, w których wykorzystane jest nie mające związku z sytuacją "bicie" tutaj)

E
erotyczny (film, książka) - 黃 - żółty (黃片, 黃書)

G
gęsiego - 魚貫 - w rybim szyku
głupek - 傻瓜 - głupia dynia, 二百五 - 250
grudnik - 蟹爪蘭 - orchidea jak szczypce kraba

I
indyk - 火雞 - ogniowy kurczak

K
kaktus - 仙人掌 - dłoń Nieśmiertelnego
kameleon - 變色龍 - smok zmieniający kolory
kochanka - 小三 - mała trójka
komputer - 電腦 - elektryczny mózg

L
lizus - a raczej to, co robi. Po polsku się włazi komuś w ..., a po chińsku - 拍馬屁 - klepie koński zad

Ł
łakomczuch - 饞屁股 - pazerna dupa :D

M
malinkę (taką na szyi ;) ) komuś zrobić - 種草莓 - zasadzić truskawkę
małżonek - 丈夫 - 3,3 metra mistrza, 先生 - najpierw urodzony, 老公 - stary samiec :D
maraton - 馬拉松 - koń ciągnie sosnę (zapożyczenia z angielskiego w dokładnym tłumaczeniu w ogóle są dość zabawne :D )

N
natychmiast - 馬上 - na końskim grzbiecie
nie moje małpy, nie mój cyrk - 打醬油 - kupować sos sojowy
niewidomy na jedno oko - 獨眼龍 - jednooki smok

P
panda - 熊貓 - niedźwiedzio-kot
pantoflarz - 耙耳朵 - ucho od grabi
patriota lokalny - 家鄉寶 - klejnot rodzinnej wsi
przechwalać się - 吹牛 - dmuchać krowę
przedobrzyć - 畫蛇添足 - dorysować nogi wężowi
przytyć - 發福 - emitować szczęście (porównałabym to z polskim "poprawiło Ci się" ;) )

R
robić coś na ostatnią chwilę - 抱佛腳 - obejmować stopę Buddy 
rogacz (w sensie: osoba zdradzona) - 戴綠帽子 - (ktoś) noszący zieloną czapkę

S
soczewki kontaktowe - 隱形眼鏡 - niewidzialne okulary
sowa - 貓頭鷹 - orzeł z głową kota
stara panna - 剩女 - kobieta-resztka
szef - 老板- stara deska

Ś
średnio na jeża - 馬馬虎虎 - koń koń tygrys tygrys
środki do życia - 飯碗 - miska ryżu

T
telefon komórkowy - 手機 - ręczna maszyna
telefonować - 打電話 - bić elektryczne słowa

U
uroczyście podjąć kogoś, kto wrócił z dalekiej podróży - 接風 - przyjmować wiatr
utrzymanek - 吃軟飯 - (ktoś) jedzący miękki ryż 

V
van - 麵包車 - chlebowy pojazd

W
ważyć słowa (uważnie dobierać słowa) - 推敲 - pchać pukać
wsiok - 土包子 - ziemna kluska na parze
wystawić kogoś do wiatru - 放鴿子 - puścić gołębia (dobrze, że nie pawia ;) )

Z
zapalniczka  - 打火機 - maszyna bijąca (krzesząca) ogień
zazdrosnym być - 吃醋 - jeść ocet
zdradzić - 出軌 - wypaść z torów
zebra - 斑馬 - koń w paski
zupka chińska - 方便面 - wygodny makaron
zwolnić kogoś - 炒魷魚 - usmażyć (mu) kalmara

Ż
żaba (kulinarna) - 田雞 - polny kurczak
żyrafa - 長頸鹿 - jeleń z długą szyją

Oprócz tego mamy jeszcze dużo zwierząt opisanych jako różnego rodzaju myszy; zresztą w ogóle flora i fauna jest czasem opisana zabawnie z naszego punktu widzenia. Jeśli znajdę trochę czasu, będę dodawać do powyższego słowniczka następne wyrazy. Problem w tym, że z niektórymi już się tak oswoiłam, że przestałam zauważać ich śmieszność... A może Wy mi pomożecie i w komentarzach będziecie dopisywać swoje zaskoczenia związane ze śmiesznymi chińskimi wyrazami?
No dobrze. Sami widzicie: język chiński jest prosty! I logiczny! Uczcie się go, a ja Was będę dopingować cheerleaderskim okrzykiem zagrzewającym do boju: 加油 - dodaj oleju!
Poniżej czekają na Was wpisy innych kulturowo-językowych blogerów:
Finlandia: Suomika - Fińskie słówka podobne do polskich brzydkich wyrazów
Francja: FRANG - Śmieszne francuskie słowa; Zabierz Swego Lwa - “frisotter, bambocher, inébranlablement (31)”; Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim - Pół żartem, pół serio
Hiszpania - 10 wyrazów, które rozśmieszają Hiszpanów w ich własnym języku. Sprawdź dlaczego
Japonia: Japonia-info.pl - Śmieszna wyrazy po japońsku
Kirgistan: Kirgiski.pl - Śmieszne kirgiskie wyrazy
Niemcy: Niemiecki w Domu - 10 śmiesznych wyrazów po niemiecku
Norwegia: Norwegolożka - Co jest zabawnego w języku norweskim?
Rosja: Dagatlumaczy.pl - blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim: Zabawne skojarzenia w nauce słówek
Szwecja: Szwecjoblog - 10 zabawnych szwedzkich słów
Wielka Brytania: Angielska Herbata - Niezwykłe angielskie słówka - część 1; English with Ann - Jak śmieją się Brytyjczycy?
Włochy: italia-nel-cuore - Śmieszne wyrazy? Tak, ale to tylko pozory…

Jeśli sami prowadzicie bloga kulturowego/językowego i chcielibyście do nas dołączyć, piszcie na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com

2016-09-24

orzechowe bułeczki na parze mantou 核桃红糖馒头

Prawie za każdym razem, kiedy dla siebie piekę chleb, przy okazji robię mantou - chińskie bułeczki na parze. Skoro już wyjmuję z szafy wielkiego robota kuchennego, to nie opłaca mi się zrobić tylko jednej rzeczy, prawda? Więc zawsze jest hurt: chleb + ciasto albo chleb + bułeczki na parze, albo chleb + pizza. Albo wszystko naraz. To już zależy od tego, jak grzecznie się bawi/śpi Joasia.
Dawniej najczęściej robiłam dość zwykłe mantouki z razowej mąki pszennej. Jednak odkąd szwagierka kupiła dla mnie hurtem 6 kilo ruskiej żytniej mąki, dodaję ją niemal do wszystkiego. Żytnia mąka jest pyszna!
Ostatnio Joasia wyjątkowo grzecznie spała, więc prosty przepis wzbogaciłam o nadzienie ze zmielonych orzechów i brązowego cukru. Wyszło pysznie, do tego stopnia, że zdążyłam spróbować zaledwie jedną bułeczkę, bo resztę wtranżolił mój Nie-Jadam-Mąki-Jestem-Chińczykiem-Z-Południa najlepszy z mężów...

Składniki:
  • łyżka drożdży suszonych
  • szklanka letniej wody
  • szklanka razowej mąki pszennej
  • szklanka mąki żytniej
  • trochę cukru
  • szczypta soli
  • kapka oleju
  • nadzienie: parę łyżek zmielonych orzechów i parę łyżek brązowego cukru

Wykonanie:
1) Mąkę wymieszać solidnie z drożdżami.
2) Domieszać wodę i resztę, solidnie wyrobić - aż ciasto będzie gładkie.
3) Zostawić do wyrośnięcia na 15 minut.
4) Krótko wyrobić.
5) Rozwałkować na niezbyt gruby prostokąt. Posypać mieszanką zmielonych orzechów i cukru, delikatnie wgnieść nadzienie wałkiem w ciasto. Złożyć na trzy. Ponownie rozwałkować, a później pędzelkiem posmarować ciasto z jednej strony wodą (można pominąć). Dłuższą stroną zrolować je bardzo ciasno. Tak zwinięte ciasto pokroić na 6 części.
6) Zostawić do wyrośnięcia - ok. 20 minut-pół godziny
7) Gotować w parowarze około kwadrans.

2016-09-22

równonoc jesienna

金风送爽,
Złoty wiatr przynosi orzeźwienie,
雁字横秋。
Dzikie gęsi układają się w znak jesieni.
草木染黄,
Rośliny się zabarwiły na żółto,
凉蟾光满。
I pełnią błyszczy chłodny księżyc.
落花听雨,
Kwiaty opadły i słychać deszcz,
折桂香远。
Aromat ułamanej wończy niesie się daleko.
石榴满坼,
Przejrzałe granaty już pękają,
木樨清露.
Czysty jest nektar z wończy.

Ta zbitka jesiennych fraz krąży po chińskim internecie, opatrzona ładnymi zdjęciami, z okazji równonocy jesiennej. Nawet jeśli moje zdjęcia nie są aż tak ładne, uważam, że pasują. Ucieszyłam się bardzo, gdy parę dni temu pękł jeden z naszych granatów - były ich tylko cztery a tylko dwa tak pięknie dojrzały, bo w tym roku początek jesieni jest mało słoneczny. Ale od początku. Złoty wiatr jest obecny. Czasem raczej urywa głowę niż daje orzeźwienie, ale niech mu będzie. Dzikich gęsi w centrum dużego miasta niestety nie ma. Ale za to miłorzęby faktycznie zaczynają się złocić; już niedługo będę mogła Joasię wózkować złotymi alejami. Pełnia była podczas Święta Środka Jesieni, ale nie było dane mi jej ujrzeć, bo niebo codziennie zasnute jest ołowianymi chmurami. Kwiatów już prawie nigdzie nie ma, ale za to powoli kamelie zaczynają wypuszczać pączki. Deszcz leje codziennie, mamy szczęście, jeśli nie bez przerwy. Wończa kwitnie - i pachnie obłędnie, zwłaszcza wieczorami, ale powoli zasnuwa drobnym kwieciem ścieżki. Niestety, moja prywatna jest obżerana przez wiewiórki, więc sobie z niej naparu (=nektaru) nie zrobię. I tylko ten granat faktycznie jest pięknie przejrzały i pyszny...