blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-01-02

cytronowa herbatka 유자차 柚子茶

Uwielbiam herbatę - każdy wie. Bardzo lubię również kawę, mleko i wiele innych napojów, ale to herbata rządzi. Gdy prowadzę wykłady o herbacie, bardzo akcentuję fakt, że tzw. herbaty ziołowe to nie są herbaty, tylko napary. Żeby herbata była herbatą, musi zawierać herbatę, do diaska! Reszta to po prostu napary albo napoje!
To samo próbuję, równie zresztą bezskutecznie, wytłumaczyć Chińczykom. Dla nich wszystko, co zalewa się wrzątkiem i nie jest chińską zupką, jest herbatą. Herbata jęczmienna, herbata tatarczana, herbata różana (czyli same ususzone różyczki), herbata chryzantemowa (czyli suszone chryzantemy) itd. Wszędzie dowalą piękny znak 茶 herbaty, który niestety traci wówczas rację bytu. Ta sama idiotyczna moda rozpleniła się i wśród Japończyków, i Koreańczyków. Wolę, gdy język jest precyzyjny. A jeszcze bardziej - kiedy się go precyzyjnie używa. Ale walczyć z wiatrakami nie będę, dlatego w tych zimowych dniach popijam cytronową herbatkę, która nie zawiera ani grama herbaty.
Pamiętacie, jak opowiadałam o odmianie cytronu, zwanej dłonią Buddy? Zawsze mnie zachwycała formą i zapachem, ale nigdy nie kupiłam. Przecież nie potrzebuję dwóch kilo kandyzowanej skórki cytrusowej naraz, co ja z tym wielgachnym owocem mam zrobić?
A później przyszło olśnienie. Zrobię sobie koreańską cytronową herbatkę! Którą robi się właśnie z grubaśnej skóry (i części żółtej, i albedo) cytronu, oczywiście z dodatkiem miodu, by nie była za gorzka. Oczywiście, sklepowe półki uginają się od słojów z cytronem spreparowanym pod herbatkę, ale... Jeśli mogę zrobić swoją, bez sztucznych dodatków i ogromnych ilości cukru, to dlaczego nie spróbować? Zwłaszcza, że zima nadchodzi nieubłaganie, a ta herbatka podobno chroni przed katarem, kaszlem i przeziębieniami. Ciekawe, że to właśnie koreańska wersja podbija świat, choć cytron (jak większość produktów zresztą) przybył do Korei z Chin. Według koreańskiej legendy, Jangbogo wracał właśnie z Chin do Korei, wioząc obfity ładunek cytronów. Łódź jego nie przetrwała jednak sztormu; całe szczęście byli blisko brzegu i człowiek ten się uratował. Cytrony popękały, więc cała szata tego faceta była upaćkana nasionkami. Gdy wracał pieszo do domu, nasionka stopniowo odpadały z jego płaszcza i stąd na południu Korei zatrzęsienie cytronów. Nie dziwię też im się wcale, że mają na punkcie cytronowej herbatki takiego fioła - przecież jest pyszna!
Żeby ją zrobić, potrzebna nam baza w postaci cytronu w miodzie.

Składniki:
  • cytron
  • miód - jeśli jest ciałem stałym, trzeba go podgrzać.

Wykonanie:
  1. Myjemy cytron w ciepłej, lekko osolonej wodzie; osuszamy.
  2. Przekrawamy cytron i kroimy go najpierw na plastry, a potem - w zasadzie dowolnie, byle kawałki nie były za duże i za grube. Półcentymetrowa kostka jest ok, ale równie dobre będą cieniutkie a długie paseczki czy cokolwiek, co Wam wygodnie.
  3. Do słoju wrzucamy pięć centymetrów cytronu i zalewamy to miodem, żeby nie wystawał. Procedurę powtarzamy aż do zapełnienia słoika.
  4. Przechowujemy w chłodnym miejscu. Po paru dniach mikstura będzie się nadawała do spożycia. Jeśli u Was w domu jest ciepło, to po tych pierwszych paru dniach być może trzeba będzie wpakować miksturę do lodówki - jednak zazwyczaj przy wystarczającej ilości miodu, nie ma się szansy ta "marmolada" zepsuć.

Jak jednak z tej mikstury zrobić herbatkę? Po prostu zalać łychę "marmolady" szklanką ciepłej/zimnej wody i dokładnie wymieszać. W zimie będzie to raczej gorąca woda, ale w lecie Koreańczycy chętnie pijają cytronową herbatkę na zimno.

No dobrze, zakrzykną uważni chińskojęzyczni czytelnicy blogu, cytronowa herbatka jest git, ale dlaczego w chińskim tytule mamy zamiast cytronu pomelo?
Nie, to nie moja pomyłka. Właściwie to nawet nie wiem, czyja to pomyłka. Wiem tylko, że koreańską cytronową herbatkę sprzedaje się w Chinach nie jako 枸櫞茶 jǔyuán cha, tylko właśnie jako 柚子茶 youzi cha...

5 komentarzy:

  1. A gdzie jest zdjęcie ja się pytam?

    OdpowiedzUsuń
  2. A zwykła cytryna też będzie odpowiednia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie. Cytron jest bodaj jedynym cytrusem, którego biała część skórki nie jest gorzka. Teoretycznie można zrobić taką herbatkę z cytryny, grejpfruta czy pomarańczy, ale żeby całość była pijalna, trzeba dodać 10x więcej miodu, a wtedy to już bardziej miód o lekkim aromacie cytryny niż herbatka z małym dodatkiem miodu ;)

      Usuń
  3. Dziękuję Natalio, postaram się gdzieś znaleźć cytron. Chętnie bym się napiła takiej, zimnej herbatki w zdbliżające się upalne dni :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.