blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-03-25

Chińskie bajki

W 80 blogów dookoła świata znów atakuje! Tym razem piszemy o bajkach danego kraju. Nie mogłam odpuścić takiego tematu przecież. Wszyscy wiedzą, że uwielbiam bajki, kreskówki, baśnie, legendy, przypowieści i inne takie. Ileż to razy opisywałam już na blogu historie z morałem, tworzące chińskie przysłowia, ile razy przytaczałam chińskie legendy!
Akurat w języku chińskim bardzo dużo tego typu historii dla dzieci związanych jest z chengyu - czteroznakowymi chińskimi przysłowiami. Złożone z zaledwie czterech słów przysłowia są bardzo często nawiązaniem do historii, legend, opowieści. Przykładem może być wspomniane kiedyś przeze mnie przysłowie o tyciu od połykania własnych słów. Bardzo dużo takich przysłów pojawiło się już w formie przystępnych kreskówek, którymi są nafaszerowane chińskie programy dla dzieci. Dzięki przysłowiom uczą się one ludowych mądrości, nowych słów, a także historii i literatury własnego kraju.
Innym wspaniałym nurtem chińskich bajek dla dzieci są te, dla których inspiracją były nie stare historie i przysłowia, a chińskie sztuki piękne, na przykład kaligrafia i tradycyjna muzyka. Gdy pierwszy raz zobaczyłam bajkę "Kijaneczki szukają mamy", byłam zachwycona! Od razu kupiłam "dzieła wszystkie" z tej serii, bo naprawdę warto je zobaczyć. Kreskówka kreskówce nierówna, a te są po prostu przepiękne! Jedna z moich ukochanych to, również bazująca na chińskiej kaligrafii, a opatrzona tradycyjną ścieżką dźwiękową:

Zachwyciła mnie przede wszystkim dlatego, że jest niema - a dzięki temu zrozumiała dla każdego, nawet dla nieznających języka.

Jednak przygotowując dzisiejszy wpis, poszłam na łatwiznę. Po prostu zapytałam męża, jaką bajkę z czasów dzieciństwa pamięta najlepiej. Podał tytuł: Pan Dongguo i wilk 东郭先生与狼. Już pobieżne przeszukanie internetu pokazało, że jest to najważniejsza bajka dzieciństwa dla bardzo wielu Chińczyków. Została zanimowana setki razy, wydano ją w milionach książek. Tę bajkę zna każdy mały Chińczyk. Oto i ona:

Był sobie uczony, pan Dongguo 东郭先生, zatwardziale siedzący w książkach. Razu pewnego Pan Dongguo pędził osiołka, taszcząc wór książek, aż dotarł do kraju zwanego Środkiem Gór 中山 - miał tam objąć ciepłą posadkę. Nagle ujrzał zranionego wilka, próbującego umknąć pogoni. Wilk zaczął błagać: "o, panie, goni mnie zły myśliwy, który już o mało co mnie nie zabił; pozwól mi skryć się w twym worku, a ja wywdzięczę Ci się jak należy!". I choć pan Dongguo wiedział, że wilki są złe, tak mu się żal zrobiło znękanego zwierza, że postanowił uratować mu życie. Spętał wilka solidnie i wsadził go do worka na książki.
Nie minęła chwila, a zjawił się myśliwy, pytając, czy pan Dongguo nie widział wilka. Ten perfidnie skłamał, wprowadził myśliwego w błąd, a gdy zagrożenie znikło, wypuścił wilka z worka. Wilk, poczuwszy się pewnie, ozwał się w te słowa: "o, panie, skoro byłeś tak dobry, żeby ocalić mi życie, na pewno nie pozwolisz mi umrzeć z głodu. Bądźże mi śniadaniem!" - i już kłapie wielgachnymi zębiskami przy panu Dongguo.
Próżno pan Dongguo wzywał wilka do okazania honoru i wdzięczności, próżno wyzywał go od szubrawców. Kiedy zdawało się, że już nic biedaka nie uratuje, zjawiła się nieoczekiwana pomoc w postaci rolnika dzierżącego motykę. I wilk, i pan Dongguo pojawienie się go przywitali z ulgą. Pan Dongguo zaczął opowiadać, jakim to niewdzięcznikiem jest wilk, a wilk na to, że dobre uczynki trzeba przecież doprowadzać do końca: nie po to się ocala komuś życie, żeby go potem zamorzyć głodem! Prosili wieśniaka o rozstrzygnięcie sporu.
Wieśniak zastanowił się chwilę i mówi: "Nie wierzę w waszą opowieść. Przecież to niemożliwe, żeby wilk zmieścił się do tak małego worka! Dopóki nie zobaczę tego na własne oczy, nie będę mógł ocenić, który z Was ma rację i któremu należy wymierzyć sprawiedliwość". Na takie dictum dał się wilk znów skrępować i wsadzić do worka panu Dongguo. Wieśniak zaś natychmiast mocno zawiązał worek. Na nieśmiałe protesty sprawiedliwego pana Dongguo odparł wieśniak tymi słowy: "Krzywdzący ludzi wilk nie zmieni swej natury, choćbyś okazał mu miłosierdzie sto razy". I zatłukł wilka motyką.

Bajka ta została ponoć napisana przez 马中锡 Mǎ​ Zhōng​xī, chińskiego uczonego/urzędnika żyjącego na przełomie XV i XVI wieku. Zdecydowanie lepiej szło mu pisanie niż urzędowanie - kiedy nie poradził sobie z rebelią, wylądował w więzieniu, gdzie umarł śmiercią nędznika. Dobrze, że mimo to nie zniszczyli jego dzieła. Bajka weszła na stałe do chińskiego żelaznego repertuaru opowieści z morałem. Dziś wystarczy powiedzieć o kimś "pan Dongguo", by wiadomo było, że osoba ta ma problemy z osądem rzeczywistości i daje się wykorzystywać szubrawcom. Z kolei jeśli nazwiemy kogoś "wilkiem ze Środka Gór", wiadomo, że chodzi o osobę odpłacającą złem za dobro.
W internecie można znaleźć wiele graficznych opracowań tej bajki, ale mnie najbardziej urzekła ta będąca uwspółcześnioną wersją teatru cieni:
javascript:void(0);

A może Wy mi powiecie, jakie chińskie bajki lubicie i dlaczego? :)

Poniżej znajdziecie linki do bajkowych wpisów dotyczących innych języków i krajów.
Francja: Madou en France - Była sobie bajka...
Gruzja: Gruzja okiem nieobiektywnym - Jak powstała Gruzja
Hiszpania: Hiszpański na luzie - Klasyczne hiszpańskie bajki z lat 80
Holandia: Język holenderski - pół żartem, pół serio: Nieśmiertelni bohaterowie holenderskich bajek
Kirgistan: O języku kirgiskim po polsku - Apendi - bohater kirgiskich (i nie tylko) bajek
Niemcy: Niemiecki po ludzku - Bajki niemieckie razy dwa; Niemiecka Sofa - Stare, ale jare bajki dla dzieci w Niemczech; Blog o języku niemieckim - Niemieckie bajki - Piaskowy Dziadek
Rosja: Daga tłumaczy - blog o tłumaczeniach z rosyjskiego - Rosyjskie bajki - "Kołobok"
Stany Zjednoczone: Specyfika języka - Stare ale jare bajki amerykańskie
Szwajcaria: Szwajcarskie Blabliblu - Szwajcarskie Skarpetki Babibouchettes
Turcja: Turcja okiem nieobiektywnym - Przygody Nasreddina Hodży
Wielka Brytania: Blog o języku angielskim CPE, Business English - Stare ale jare brytyjskie kreskówki; Head Full of Ideas - Brytyjskie bajki mojego dzieciństwa; English-Nook - Stare ale jare brytyjskie bajki
Linki do wszystkich naszych bajek znajdziecie tutaj. Powstała bowiem strona blogów językowo-kulturowych. Zaglądajcie do nas częściej, będą się tam pojawiać wszystkie nowe projekty. Jeśli zaś uważacie, że też moglibyście dokładać cegiełki do akcji "w 80 blogów..." - piszcie na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com

24 komentarze:

  1. Ciekawa bajka z morałem, nie spodziewałam się takiego końca, myślałam, że dobroć będzie jednak wynagrodzona ;).

    Czy w Chinach istnieje tradycja komiksu podobna do japońskich mang? Kojarzę, że Koreańczycy mają swoją manhwę, a Chińczycy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chińczycy mają manhua: http://pl.wikipedia.org/wiki/Manhua :)

      Usuń
  2. Paskudne wilki, nie można im pod żadnym pozorem ufać! Bardzo ładna opowieść, czytałam z zainteresowaniem. Czekam aż mi się poprawi łącze, żeby odpalić historię o kijaneczkach bo tytuł jest urzekający :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaale ciekawe!!!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa bajka o tym wilku i taka bardzo... azjatycka. To znaczy, jakby ktoś mi ją opowiedział i zapytał z jakiej kultury pochodzi ta bajka, to na pewno nie wskazałabym naszej zachodniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? To, że zły pozostaje zły jest takie charakterystyczne :)

      Usuń
    2. Ciekawy wpis! W rosyjskiej wersji wilk by się ukłonił i podziękował panu Dongguo, a potem rzekł, żeby go zawezwał kiedy tylko będzie miał jakiś problem. I Dongguo będzie miał oczywiście zaraz problem, z którego wilk go wyręczy :-)

      Usuń
    3. :D Jak to różne kultury różnie wychowują swoje dzieci... ;)

      Usuń
  5. To Ci dopiero bajka - nie spodziewałam się takiego zakończenia (chyba za bardzo jestem "zdisneyowana" i czekałam na zakończenie, w którym wszyscy są szczęśliwi). Generalnie chciałoby się rzec: nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ten morał przypadł do gustu. Niby należy dawać szansę, ale ileż tych szans się niewdzięcznikom należy? ;)

      Usuń
  6. A mnie zasmuciła ta bajka, bo bardzo lubię wilki i zrobiło mi się go żal :( ale z drugiej strony to po panu Dongguo pewnie by i tego wieśniaka zjadł :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wilki, ale jakoś w bajkach większości narodów one zawsze są złe...

      Usuń
  7. Niesamowite, jak bardzo bajki są nośnikiem kultury... W życiu bym nie wymyśliła takiego biegu wydarzeń, a już na pewno - zakończenia. Po prostu "zatłukł wilka motyką." I koniec. Takie brutalne bardzo, choć z drugiej strony baśnie braci Grimm delikatnością też nie grzeszą ;) Ciekawe, bardzo ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba zdecydowanie w karaniu zła :) Oczywiście, brutalne to jest, ale - właśnie bajki braci Grimm czy nawet niektóre bajki Mickiewicza też są... hmmm... mocno ukierunkowane na porządne nastraszenie słuchacza ;)

      Usuń
  8. Jestem równie zafascynowana jak Ty! Lubię podczytywać chińskie bajki, zwłaszcza że posiadają morał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chiny strasznie mi się kojarzą z bajką o smoku, kiedyś była taka bajka w naszej telewizji z przepiękną grafiką, kochałam ją. Ale kijanki tez piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bajek o smokach jak psów, więc niestety nie wiem, o którą konkretnie chodzi :( Ja z polskiej telewizji chińskich bajek nie kojarzę. Cieszę się za to, że kijanki Ci się spodobały - to moja miłość od pierwszego wejrzenia :)

      Usuń
  10. Piękna bajka i mądry morał, ale zakończeniem mnie zaskoczyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też byłam bardzo zaskoczona, gdy usłyszałam bajkę po raz pierwszy :)

      Usuń
  11. Anonimowy22/7/15 04:04

    Moja ulubiona bajka? Pięciu braci Li. Z książki o tym samym tytule. Znowu bajka o upartym Jun-Tsu zainspirowała moje dzieci do nauczenia się dokładnie w ten sam sposób pisania liczb chińskich. :-)
    Chociaż i tak najbardziej lubiłem opowieści, co robił mój prapradziadek, który był mandarynem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna książka dla dzieci. Mnie się bodaj najbardziej podoba w niej bajka o ślepym smoku i studni :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.