blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-01-05

Weishan 巍山

Czy byliście kiedyś w starym mieście Weishan, w województwie dalijskim, w Yunnanie? Miasto jest naprawdę stare - powstało już za czasów Królestwa Dian, więc około dwa tysiące lat temu. Część budynków w starym mieście pamięta czasy Nanzhao, a większość - przynajmniej czasy mingowskie. Wizytówką starego miasta są mury miejskie z przepiękną bramą Gongchenlou 拱辰楼 na czele...
A nie. Wróć. Bramy już nie ma. Spłonęła w nocy, trzeciego stycznia bieżącego roku. Nie wiadomo, jak to się stało. Wiadomo natomiast, że w budynku mieściła się nielegalna "herbaciarnia".
Mam ochotę gryźć, kląć, pluć Chińczykom w twarz. Jak to się, u diabła, dzieje, że sześćsetletnie budynki przetrwały wojny, kaprysy obłąkanych władców, liczne trzęsienia ziemi, że bez żadnych zabezpieczeń stały sobie spokojnie setki lat, a parę lat po wpisaniu na listę zabytków, w dobie kamer, w dobie elektryczności zamiast świec i lamp naftowych, w dobie, gdy (wydawałoby się) wzrasta poszanowanie własnej kultury, zabytek był niezabezpieczony i po prostu spłonął??!! Ba! Wiadomo, że ktoś to musiał zrobić umyślnie - podmurówka jest wysoka, więc zwykły niedopałek rzucony na ziemię i niedokładnie przydeptany po prostu nie dałby rady spowodować pożaru. Ktoś się musiał postarać, żeby brama spłonęła.
Następne miejsce, z którym zbyt długo zwlekałam. Nie pojechałam do Weishan, myślałam, że mam czas. Teraz już nie ujrzę pięknej budowli, która zdobiła większość weishańskich pocztówek. Grrrrr...
Poczytajcie sobie o Weishan. I... pospieszcie się z odwiedzinami. Kto wie, co ze starego miasta zostanie za rok czy dwa?...

2 komentarze:

  1. Nie no draństwo! Jednak Chińczycy nie mają żadnego poszanowania wobec spuścizny historycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, z bólem serca muszę się pod tym komentarzem podpisać. Chińczycy jako masa nie szanują niczego poza pieniędzmi.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.