blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-08-18

Ulubiona pozycja Chińczyków

Jest murek. Można usiąść. Ja wiem, że murek może być zapluty i brudny; można sobie rozłożyć gazetę albo chusteczkę higieniczną. Ale nie:
Nigdy nie przestanie mnie dziwić, że za najbardziej komfortową pozycję uważają kucanie. Z drugiej strony - to doskonale tłumaczy niesłabnącą popularność kibelków w chińskim stylu, nawet w domu...
Zwróćcie uwagę, że kuca się na całych stopach. Ja tego robić w ogóle nie umiem, bo jestem za mało wyćwiczona i mam gdzie indziej środek ciężkości - i się przewracam na plecy przy próbach. Ech...

4 komentarze:

  1. Umiem tak kucać ale... Komfortowe to nie jest. I zdrowe też nie.

    Pewnie zwróciłaś uwagę na "wspaniałe" nogi Azjatek wszelkiej maści, Azjatów zresztą też? Że są krzywe od bioder po ziemię i vice versa. A wiesz dlaczego? Bo kucają od dziecka właśnie na całych stopach, co automatycznie wykoślawia - stawy biodrowe, potem kolanowe, a potem kostki. I się potem tak drepta urokliwie jak kaczusia, kołysząc rozwieruchtaną miednicą i kulasami powyginanymi od Maroko po Orinoko. Klapki -japonki i inne "wschodnie" obuwie plus platfus dotykający chyba 90% populacji też nie pomagają. Wydaje mi się, że Chińczycy /Wietnamczycy /Japończycy itp potrafią kucać na całych stopach właśnie z racji platfusa - większa powierzchnia stóp gwarantuje lepszą przyczepność do podłoża, a Europejki z podbiciem strzelistym jak sufit w katedrze gotyckiej malowniczo wywalają się na okrągłe pośladki. Może zwróciłaś uwagę - w Azji grasuje wirus płaskiego tyłka, więc w odróżnieniu od Europejczyków- nie ma ich co z tyłu przeciążać.

    Kibelki kucane zaś są po prostu tańsze, no i "czysciejsze" bo się pozbywa ekskrementów w dziurę w ziemi a nie gdzieś na wysokościach... No i nie trzeba wskakiwać na wysokości i kucać na tychże wysokościach... :D Tak, moi znajomi będący z wizytą w moim domu - kucali na wypucowanym na błysk kibelku podwieszanym, aż się poluzowała śruba i jeden znajomy spektakularnie glebnął podczas czynności filozoficznej :D
    Jeżeli będziesz miała dziecko, pilnuj żeby babcia mu krzywdy nie zrobiła kucaniem. Najzdrowsze jest siedzenie po turecku - i wiesz co? Mało który z moiuch znajomych potrafi tak usiąść, zaraz marudzą że ich cośtam boli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy24/8/14 07:29

    Czy ja wiem... Dzis i tak wszyscy pogieci od siedzienia przed kompem, to juz bym wolala miec te umiejetnosc siedzenia w kucki i krzywe nogi. Oni wierza w stabilnosc i nisko osadozny sridek ciezkosci i faktycznie to podstawy rownowagi. Blizej im tez do ziemi i wszystkiego co przy niej robia. I jak [amietam z mlodszych lat, dlugie kucanie mniej meczy niz dlugie stanie. Kucanie dobrze rozciaga sciegna i plecy. Nie wiem czemu straszyc popsuciem dziecka, dziecki od malego same maja tendencje do bycia w kucki. Popatrzcie na zdjecia podworkowych zabaw kiedy nad czyms sie kupiaja. Nie siedza, nei stoja, nie klecza - kucaja. Jest to wiec moim zdaniem bardziej naturalna postawa niz siedzenie po turecku, ktore przygarbia plecy. Dzieci i tak same wybieraja pozy, ktore lubia i sa im wygodne, jak koty.
    No i jak jest to kultira zwiazana z woda, z polami blotnistymi, ze zbieractwem, to co jak co, ale kucanie to najwygodniejsza i najlepsza pozycja do takiego czegos i czynnosci.
    Trzymanie sie blisko podloza, nie jest takie glupie.
    R

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kucanie jest jak najbardziej OK - ale nie na płaskich stopach. Azjaci nie umieją kucać jak my - na palcach. Polskie dzieci - odkąd pamiętam, kucają z piętami w górze. I to jest w porządku - rozciąga ścięgna, ćwiczy równowagę.
      Ale - ta pani kuca troszkę inaczej, ze 100% przylegalności stopy do podłoża.
      A kucanie na całych stopach wybija między innymi panewkę stawu biodrowego (podobnie jak szpagat). A co to jest na przykład dysplazja stawu biodrowego i do czego prowadzi - można poczytać w google. Dysplazja nie jest wyłącznie wrodzona, można ją też nabyć.
      Owszem, można na ryzyko dysplazi i skoślawień lać z góry - bo nic się nie dzieje specjalnego, ale można się zastanowić czy - zwłaszcza dziewczynce - chce się fundować późniejsze problemy z np miednicą, krzyżem, stawami biodrowymi i kolanami itp. Ja na przykład wiem jak pogięte są lokalne chińsko-tajwańskie kobiety, jakie mają problemy z poruszaniem i jak muszą być rehabilitowane. Nie twierdzę że to wyłącznie od kucania je tak połamało, bo machanie motyką i roboty w polu też swoje dołożyło zapewne - ale coś na rzeczy jest.

      Usuń
  3. Ja kucać nigdy specjalnie nie lubiłam, ale przyznaję, że czasem by mi się takie kucanie przydało - właśnie wtedy, gdy nie można usiąść, a stać mi się nie chce. Ale - chociaż jestem dość wygimnastykowana - kucanie mi wybitnie nie pasuje...

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.