blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-02-29

kurczak 雞

Niektorzy mi wyrzucaja, ze moje wpisy o zywych krewetkach czy innych robakach sa obrzydliwe. Wiec dzisiaj cos bardziej europejskiego: kurczak. A raczej kogut. Mozna to poznac po grzebieniu. Jesli ktos sie zna, to po dziobie tez pozna. Tak, zarowno glowy, jak i grzebienie, jak tez kurze lapki i inne "obrzydliwosci" sa jadane w Chinach i uwazane za przysmak. Jak Ci ktos podetknie kawalek kurzego cycka, to nie masz sie czym podniecac - tego miesa jest duzo. Jak dostajesz grzebien, glowe, albo nawet samo oczko - to znaczy, ze Twoj gospodarz Cie ceni. Daje Ci bowiem cos wyatkowego, co zjesz tylko Ty i nikt inny.

Te zdjecia cyknelam na jednym z najwspanialszych shaokao w miescie - jaka szkoda, ze trafilam tu dopiero teraz...

6 komentarzy:

  1. Cóż mogę powiedzieć. Teksty o jedzeniu niespecjalnie namawiają mnie na Chiny:) Nawet ten o kurczaku.

    Za to bardzo lubię czytać o owocach. Te nie są obrzydliwe, a wręcz sprawiają wrażenie bardzo smacznych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja - uwielbiam chińską kuchnię w całej rozciągłości :)

      Usuń
  2. Z doświadczenia - jeśli grupę laowaiów przegoni się po Wysokich Górach, to wieczorem nawet koguci łeb w zupie nie przeszkadza w konsumpcji ;)
    (grzebyczek... mrrrrrrrrrr!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczenia: większość ludzi jest grymaśna ponad wszelkie wyobrażenie i użeranie się z nimi jest niezłym wyzwaniem ;)

      Usuń
  3. A mnie dziwi, że ludzie są czasem tacy obłudni. Pierś kurczaczka owszem ale podroby już fuj? Albo kurczaka zjedzą ale mięsa królika, bo taki śliczny i puchaty. Uważam, że jeśli nie jest się wegetarianinem i je się mięso to nie ma co się oszukiwać, jest to jakby nie było zwierzę. Jeśli już straciło życie, żebyśmy mogli go zjeść to dla szacunku dla niego powinno się wykorzystać wszystkie jego części.
    Wiele osób, które są takie obrzydliwe i tak zjada te wszystkie grzebienie, łapki i pazury w pasztetach, parówkach, salcesonach i marnej jakości wędlinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak myślę. Lubię mięso, od 11 roku życia umiem oprawiać ryby, a sądzę, że i grubszej zwierzynie dałabym radę. Lubię podejście Chińczyków, którzy wykorzystują zwierzę w całości i chętnie się tego od nich nauczyłam. Choć konsystencja niektórych części mi nie do końca odpowiada, zawsze mogę znaleźć dla nich zastosowanie (pasztet to jednak cudowny wynalazek :D )

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.