blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-02-02

Gondolierzy znad Lashihai

"Ej!
Slicznotka spiewa piesn milosna
Spiewa ja dla niego
Slicznotka z ludu Naxi piekna jak kwiat
Rozkwitajacy w jego sercu
Slicznotki Naxi kochaja spiewac,
spiewac dla niego
Dlatego slicznotki Naxi nie sa samotne
Piekne jak kwiaty na zboczach gor.
On i ona trzymaja sie za rece
A ich milosc piekniejsza od zlota.
On i ona trzymaja sie za rece,
a ich milosc jest wieczna."
Gondolier spiewajac piesni powoli wywozil nas wglab jeziora, odpychajac sie od dna dluga tyczka. Sniady, wysoki dwudziestotrzylatek o uroczym usmiechu i zjawiskowym poczuciu humoru, opatrzonym niepospolitym dystansem do zycia i siebie samego, dal sie wciagnac w pogawedke.
"Pieknie tu jest. W sezonie turystycznym to nie da sie pozyc, bo trzeba ciagle lazic tymi samymi trasami. Ale jak jest mniej ludzi, mozna konno pozwiedzac okolice samemu - nie masz pojecia, jakie to wspaniale uczucie! Idziesz Szlakiem Konsko-Herbacianym i masz wrazenie, ze dotykasz historii! Albo to jezioro - wiem o nim wszystko. Wiem, gdzie biora ryby, jak kolor roslin sie zmienia w zaleznosci od pogody, wiem, gdzie sa poukrywane gniazda ptactwa. Jesli akurat nie ma nic do roboty, przylaze przygladac sie zyciu gesi albo biore konia i ruszam w gory. Jak zarabiamy? Wiesz, nie sa to jakies kokosy, ale na zycie starcza bez problemu. Mamy i konie, i lodzie, i jeszcze tamto pole kukurydzy. Nigdy na nic mi nie brakowalo. Dlaczego sie nie ozenilem?...(usmiech znika z twarzy mlodzienca)...
Tak, wiem, ze juz jestem w odpowiednim wieku. Ale wiesz - tu nie ma dziewczyn. Co "jak to nie ma" - no po prostu nie ma. Malo ktorej podoba sie takie spokojne, ale niebogate zycie. Nasze dziewczyny jak tylko skoncza szkole, znikaja stad. Jada do Lijiangu albo i do samego Kunmingu szuakc szczescia. Fakt, tutaj sie duzo nie zarabia, a one maja potrzeby - jakies szmatki, buty, bizuteria... Nie szukaja takich mezczyzn jak ja czy inni z naszej wioski, chca czegos lepszego. A ze sa ladne, znajduja bogatych mezczyzn, ktorzy chetnie im kupuja te piekne rzeczy, za ktorymi one tak tesknia. Czy myslalem, zey tez wyjechac i poszukac szczescia gdzies indziej? Alez mnie jest dobrze tutaj! Dni mijaja spokojnie, nie trzeba sie spieszyc, nie trzeba kombinowac... W zycu bym nie poszedl do miasta - po co, po to, zeby sie zarzynac kazdego dnia dla jakiegos nieuczciwego szefa? Jaka chcialbym miec dziewczyne? Ladna, pracowita... ja moge gotowac. Ale nie moga byc dla niej wazne pieniadze, bo ja do miasta
nie pojde!"


2 komentarze:

  1. Natalia, niech on do ciebie wyśle swatkę :) piękny jest i mądrze gada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. e tam, u nas w Jinghongu to takich na peczki ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.