blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2010-12-09

chiński szpital 2

Tym razem z autopsji. Czasem bywa tak, że nie wystarcza domowa apteczka. Wybrałam szpital uniwersytecki, bo najbliżej, a ja już się ledwo czołgałam. Bez wcześniejszych zapisów, w 15 minut zobaczyłam się z lekarką, która mnie obadała na wszystkie strony, a potem zapisała, co mam ze sobą zrobić i jakie lekarstwa kupić (oczywiście w szpitalnej aptece) i poszłam zawrzeć bliższą znajomość z kroplówką. Przeleżałam 3 godziny i zostałam wypisana do domu z zaleceniem ostrej diety i przyjmowania odpowiednich lekarstw.
Dziś czuję się lepiej, więc chyba poskutkowało. Ale coś, co mnie najbardziej zaskoczyło to wcale nie to, że chińskie pielęgniarki nie poprzebijały mi żył (co jest normalką w polskich szpitalach) ani że przychodziły co pół godziny poprawić mi poduszkę, ale raczej opłaty: 70 groszy za widzenie z lekarzem. 3 złote za łóżko szpitalne. 15 złotych za lekarstwa.
Mogę tu chorować, jak już muszę... :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.