blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2010-11-01

woda

Jest cudem. Kiedy jest lato, dodajemy do niej lodu i pijemy, sprzeciwiajac sie chinskiej filozofii, my, nieszczesni barbarzyncy. A kiedy jest zima, grzejemy ja, z luboscia ogrzewajac przemarzniete czlonki.
Nie tutaj.
W prywatnych mieszkaniach zdarzaja sie bojlery, choc norma tych biedniejszych sa wielkie termosy, z ktorymi wedruje sie do punktow zakupu cieplej wody - 25 groszy za litr, a w domu miski, do ktorych te wode sie wlewa.
W akademiku jest zimna woda. Miesiecznie na studenta przypadaja 3 tony zimnej wody gratis, za reszte trzeba placic. Mamy tez kurki z ciepla woda. Ciepla woda jest ogrzewana sposobem mocno tradycyjnym, czyli na dachu znajduje sie zbiornik na wode, ktory w sloneczne dni nagrzewa sie, w zwiazku z czym woda nie jest lodowata. Za te wode trzeba placic. W skrocie: place za to, ze slonce raczylo ogrzac zbiornik na dachu :)
W zwiazku z tym, ze jest zimno, szkola postanowila nam dopomoc, rozdajac darmowe bilety do uczelnianej lazni. Uczelniana laznia, wewnatrz kampusu, jest czynna w godzinach 12.30-17.00. Za mniej wiecej 2 zlote mozna sie kapac w cieplej wodzie tak dlugo, jak dlugo sie chce. Uczelnia rozdala nam bilety - i juz sie prawie ucieszylam! - na 4 wejscia w miesiacu...
Jest tez wyjscie dla zdesperowanych. W drugim, mocno wypasnym akademiku uczelnianym, w ktorym mieszkaja studenci z tych waznych panstw, udostepniono nam jedna lazienke, czynna od 20.30 do 23.00. Mozna przyjsc i liczyc na to, za akurat nikogo nie bedzie w srodku, bo zapisy itp. nie sa mozliwe.
Nie ma tutaj tez ogrzewania. Dla uscislenia: w polnocnych partiach Chin ogrzewanie istnieje. Tutaj jednak wszyscy uwazaja, ze przez te zimne trzy-cztery miesiace mozna po prostu chodzic 24 godziny na dobe w grubych ubraniach. Ja juz zaczelam sypiac w dresie i pod dodatkowym kocem; oduczylam sie tez zdejmowania odziezy wierzchniej po wejsciu do pokoju.
Generalnie jestem przystosowana do zycia w cieplejszych rejonach... Tajwan? :D

2 komentarze:

  1. Misiu, gdzie ty mieszkasz? W Chengdu mieliśmy nie tylko ciepłą wodę w łazienkach 24/h ale też ogrzewanie w pokojach. 3maj się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale na Tajwanie tez juz ziiimaaa...

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.