blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-02-25

zupa herbaciana 油茶

Słyszałam, że u Was nadal śnieży, drodzy moi. Cóż. Było się nie obnosić z patriotyzmem, tylko przyjechać do mnie, do Yunnanu. Tutaj wprawdzie też jest zimno i jeszcze ogrzewania nie ma w tym dodatku, ale za to moi cudowni Yi wymyślili coś, dzięki czemu można nawet w zimny poranek nabrać energii: zupę herbacianą.
Jak to się przyrządza? Potrzebna nam herbata, najlepiej zielona (może być bardzo przeciętnej jakości), ryż, tłuszcz do podsmażenia, a oprócz tego możemy dołożyć sezam, orzechy, fistaszki, tego typu rzeczy dla smaku. Jeszcze tylko jajko i woda - i możemy rozpocząć przyrządzanie.
Smażymy surowy ryż na tłuszczu (moi Yi smażyli na smalcu, ale to naprawdę obojętne), dodajemy liście herbaciane i ewentualnie te rozmaite dodatki. Gdy już pachnie nie do wytrzymania, zalewamy zimną wodą i doprowadzamy do wrzenia, najlepiej na małym ogniu. Oczywiście, można też zalać wrzątkiem, ale wtedy herbata się szybciej zagotuje i smak będzie mniej intensywny. Gdy już doprowadzimy do wrzenia, wywarem zalewamy rozbełtane jajko. Gotowe!
Smak? Słodko-słony. To naprawdę jest bardziej zupa niż herbata...  Była podawana z milangiem - podpłomykiem ryżowym. Piłam ją w najgorsze dni - na przykład w Nowy Rok, kiedy to wstaliśmy o 4.30, by uczcić przodków. Wiecie, bladym świtem dusze są mniej rozproszone, więc żywiej reagują na prośby potomków...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.