blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-01-25

Yunnańskie desery

Po raz kolejny mam przyjemność uczestniczyć w akcji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem na tapetę wzięliśmy desery z różnych stron świata. Jak wiecie, tematy kulinarne są mi szczególnie bliskie; nie mogłam sobie odmówić przyjemności uporządkowania listy moich ukochanych yunnańskich deserów. Przynajmniej niektóre z nich mogą się Wam wydać zaskakujące. Mam też nadzieję, że zrozumiecie, jak wielkim poświęceniem była dla mnie rezygnacja z czekolady, kukułek i tortów na rzecz takich deserów. I jak wiele samozaparcia i cierpliwości trzeba było, by część z tych deserów przestała mnie straszyć po nocach, a zaczęła mi smakować... Wszystkie te desery to pozycje, które można znaleźć w knajpach albo na specjalnych deserowych straganach; w domach się ich w większości nie przyrządza.
Nie chcąc faworyzować żadnej pozycji, postanowiłam ułożyć przekąski alfabetycznie. Nie obślińcie klawiatury!

Budyń ryżowy 米哺/布
Kunmińska przekąska. Zrobiony z mleka, mąki ryżowej i cukru jest dokładnym odpowiednikiem naszego budyniu: gęsty, lepki, słodki, nadający się do jedzenia łyżeczką. W tutejszej tradycji gotuje się go w kamionkowych garnuszkach, do których mniej przywiera.

Chrupiące jaskółcze gniazda 燕窩酥
Czyli przekąska będąca czymś między naszymi faworkami, a ciastem francuskim. Więcej pisałam o nich tutaj.

Ciastka księżycowe z szynką 火腿月饼
Czyli ciastka z nadzieniem z piekielnie słonej suszonej szynki wymieszanej z cukrem/miodem. O tym, skąd się ten nietypowy przysmak wziął i czy naprawdę ktoś to w ogóle je, pisałam tutaj. Ciekawostka: choć ciastka księżycowe są tradycyjną przekąską z okazji Święta Środka Jesieni, te tradycyjne, szynkowe, można w Kunmingu kupić cały rok.

Ciba (czyt.cyba) 糍粑
Placuszki utłuczone z ugotowanego wcześniej na parze kleistego ryżu; wkład mniejszości etnicznych w yunnańską kulturę. Ja się z nimi zetknęłam po raz pierwszy podczas obchodów Nowego Roku ludu Hani. O obchodach i placuszkach możecie więcej poczytać tutaj.

Cukierki dzyń dzyń 丁丁糖
Twarde jak skała cukierki maltozowo-sezamowe. Przepyszne! Pisałam o nich więcej tutaj.

Cukierki z mączki sojowej 豆末糖
Ta sama mączka,
w której można obtoczyć tangyuany, może służyć do wyrobu cukierków. Soję najpierw się piecze, a następnie mieli na mąkę. Ta zaś, wymieszana z maltozą i poddana działaniu wysokiej temperatury i wielokrotnemu składaniu, tworzy klejące się do rąk i zębów, lekko mączne, wielowarstwowe cukierki.

Faluda 泡鲁达
Choć pierwotnie pochodzi raczej z okolic Indii, jest też ukochanym deserem yunnańskiego ludu Dai. W każdej dajskiej knajpie znajdziemy mniej lub bardziej skomplikowaną wersję tej przekąski/napitki. Pisałam o niej więcej tutaj.

Grillowane "kawałki przynęty" 烧饵块
Czyli placuszki ryżowe pieczone na grillu, posmarowane sosami i często z nadzieniem w postaci długiego "pączka" youtiao. Więcej pisałam o nich tutaj. A o tym, skąd się wzięła nazwa - tutaj.

Kandyzowana beninkaza szorstka 冬瓜蜜饯
W Polsce kandyzuje się cytrusy, wiśnie, pigwy... i chyba niewiele poza tym, prawda? Przynajmniej ja się nie spotkałam. W Azji zobaczyłam jeszcze kandyzowany imbir. Ale bodaj tylko Yunnańczycy mogli wpaść na pomysł ukandyzowania czegoś, co jest podobne raczej do dyni... Jest to tradycyjna przekąska z Yuxi.

Kisiel lotosowy z ciastem ryżowym 调糕藕粉
Kisiel lotosowy to kisiel ze sproszkowanego kłącza lotosu z małym dodatkiem cukru. Tak się go jada w domach. Kiedy zaś idzie się na deser "na miasto", w knajpie dodaje się doń ugotowane wcześniej na parze ciasto ryżowe, a także rodzynki, cukier różany, sezam i całą gamę innych dodatków. Solidnie wymieszane nie jest już ani tak suche jak ciasto ryżowe, ani tak lejące jak kisiel. Jest idealne. Więcej możecie poczytać o nim tutaj.

Korzeń orchidei 蘭花根
Oczywiście nie chodzi o prawdziwy korzeń, a o ciasteczka, które kształtem skojarzyły się Yunnańczykom z tymi korzeniami. Są to malutkie kawałki ciasta, smażone w głęboki tłuszczu i szczelnie obsypane cukrem.

Kruche baozi 破酥包子
Baozi, czyli nadziewane drożdżowe kluski gotowane na parze, znane są w całych Chinach. Wkładem Yunnańczyków są tzw. kruche baozi, do których ciasto przyrządza się ze smalcem. Dzięki temu robią się wielowarstwowe jak ciasto francuskie; od zwykłych różnią się zarówno smakiem, jak i konsystencją. Do moich ukochanych deserów należą kruche baozi ze słodkim nadzieniem fistaszkowym, sezamowym albo z ziaren perilli.

Kwiatowe ciasteczka 鲜花饼
Różany, jaśminowy czy chryzantemowy farsz w tutejszej wersji francuskiego ciasta - to chyba moje największe kunmińskie zaskoczenie. Zwłaszcza, że nie nauczyli się ich Yunnańczycy robić od Francuzów czy innych obcokrajowców; wpadli na ten pomysł całkiem sami! Więcej pisałam o nich tutaj.

Lwie ciacho 獅子糕
Kolejna przekąska na bazie ryżu i cukru. Przedstawiając je Polakom zazwyczaj mówię, żeby sobie wyobrazili flipsy kukurydziane, będące jednocześnie mordoklejkami. Brzmi ciekawie, prawda? Więcej pisałam o nim tutaj.

Nowoczesne placki 摩登粑粑
Czyli najbliższa drożdżówce rzecz w całych Chinach. Skąd się wzięła i co nasze placki mają wspólnego z Ameryką - to już zupełnie inna historia. Którą zresztą opowiedziałam tutaj.

Placki z Guandu 官渡粑粑
Pszeniczne... hmmm... drożdżówki, tak, to chyba najlepsza nazwa. Nadziewane na słodko: pastą fasolową, pastą sezamową, fistaszkami itp. Więcej o nich i o części Kunmingu, z której pochodzą, pisałam tutaj.

Placki z Xizhou 喜洲粑粑
Czyli kruchutkie placki, opiekane z dwóch stron naraz, a nadziewane na słodko lub słono. Więcej pisałam o nich tutaj.

Powracające ciastka 回饼
Ciastka na bazie drożdży, sody i amoniaku, doprawione solą i pieprzem syczuańskim (!). Pisałam o nich więcej tutaj.

Ryż dmuchany 米花糖
Chyba wszyscy pamiętamy tę przekąskę z dzieciństwa. Tyle, że tutaj często ryż taki nie jest podawany w formie sypkiej, a sklejony w ryżowe kulki przy pomocy karmelu lub maltozy.

Ryż w ananasie 菠萝饭
Czyli przyprawiony na słodko ryż kleisty, ugotowany i podany w wydrążonym ananasie. Dokładny opis wraz z przepisem znajdziecie tutaj.

Ser
W Yunnanie dwa typy sera jada się na słodko: rushan 乳扇 "mleczny wachlarz", czyli dalijski ser podpuszczkowy jest grillowany, a potem smarowany słodkimi dodatkami i podawany na patyku. Pisałam o nim więcej tutaj. Drugim podawanym na słodko serem jest twaróg z jaczego mleka, podgrzewany i obficie posłodzony cukrem, dostępny w każdej porządnej tybetańskiej knajpie.

"Słodka wódka" 甜白酒
Dawniej - produkt uboczny produkcji wódki ryżowej. Obecnie - bardzo popularna przekąska. Jest to podfermentowany ryż (najczęściej kleisty) w formie półpłynnej, razem z ziarenkami, słodki i lekko alkoholowy (1,5-2%). W sklepach można ten deser nabyć w słoikach, ale najlepsze "słodkie wódki" jakie jadłam, pochodziły od wiejskich bimbrowników. Co za rozkosz! Smak podobny do "winka", które Mama robiła dla mnie z drożdży podczas robienia ciasta drożdżowego. Lekko musujące, słodkie...
Słodką wódkę można spożywać na zimno bądź gorąco, samą lub z dodatkami. W Yunnanie popularnym dodatkiem są kluseczki ryżowe tangyuan. Podawana na ciepło słodka wódka jest doskonałym lekarstwem na dolegliwości kobiece.

Tangyuany w mączce sojowej 豆面汤圆
Tangyuany to kluski z mąki z kleistego ryżu i wody, które mogą być albo malutkimi kluseczkami, albo większymi, nadziewanymi na słodko knedelkami. Gotuje się je w gorącej wodzie i już są gotowe. W Kunmingu podaje się je tradycyjnie albo w "słodkiej wódce" albo obtoczone mączką sojową, w sosie na bazie brązowego cukru.

Tofudyń 甜豆花
Przyjaciółka ochrzciła tak tofu o miękkiej konsystencji (tzw. kwiat sojowy), przyrządzone na słodko. Czyli z cukrem, kandyzowanymi owocami, sezamem czy innymi fistaszkami.

Woda papajowa 木瓜水
Czyli napój, który nie tylko nie jest wodą, a raczej galaretką, a w dodatku nie ma nic wspólnego z papają, bo robiony jest ze wzdętki miechunkowej. A o co w tym wszystkim chodzi, pisałam dokładnie tutaj.

Zimny kleik ryżowy 冰稀飯
To przekąska, która pochodzi z Yunnanu, a najpopularniejsza jest w Mengzi, w „województwie” Honghe. Jest to, jak sama nazwa wskazuje, kleik ryżowy, podawany na zimno. Są dwie podstawowe wersje smakowe: słodka i słona, przy czym osobiście uważam, że ta słona to kompletna pomyłka. W wersji słodkiej smak bierze się z czerwonej fasolki azuki, czasem dodane są inne słodkości - prażone fistaszki, sezam, rozpuszczony w wodzie brązowy cukier, kandyzowane owoce itp. Więcej pisałam o tym tutaj.

Zupy mleczne
Chińczycy nie pijają mleka. To jest teoria. W praktyce na przykład w Kunmingu z dawien dawna ulubioną przekąską dzieci i dorosłych były zupy mleczne z rozmaitymi wkładkami. Najpopularniejsze to zupa mleczna z mahua oraz zupa mleczna z erkuajami, obie solidnie posłodzone.

Spojrzałam na ten cokolwiek przydługi wpis i nagle zrozumiałam, dlaczego nigdy mi się nie udało w Yunnanie przejść na dietę...

Poniżej znajdziecie linki do pyszności z innych krajów. Jeśli zaś spodobała Wam się nasza akcja i chcielibyście dołączyć, piszcie na adres: blogi.jezykowe1@gmail.com

FRANCJA: Français mon amour - Francuskie słodkości; Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim - Słodki Paris-Brest; Madou en France - Crème brulée bez mleka

GRUZJA: Gruzja okiem nieobiektywnym - Orzechowe desery

HISZPANIA: Hiszpański na luzie - Przepis na pyszny i prosty hiszpański placek: coca de llanda z Walencji

IRLANDIA: W Krainie Deszczowców - Jakimi deserami zajadają się Irlandczycy

KIRGISTAN: Enesaj.pl - Czak-czak, czyli na słodko od Podlasia do Azji Środkowej

NIEMCY: Niemiecki po ludzku - Ulubiony deser; Językowy Precel - Niemieckie desery i ciasta

ROSJA: Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Desery najbardziej popularne w Rosji

STANY ZJEDNOCZONE: Specyfika języka - Amerykańskie pączki z dziurką

TANZANIA: Suahili online - Ulubiony tanzański deser

TURCJA: Tur-Tur Blog - Mój ulubiony turecki deser; Turcja okiem nieobiektywnym - Kraina lodów

WIELKA BRYTANIA: Angielska Herbata - Słodka kwintesencja brytyjskiej sztuki kulinarnej

WŁOCHY: Studia, parla, ama - Słodko, coraz słodziej

26 komentarzy:

  1. Najchętniej spróbowałabym faludy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. jest pyszna i stosunkowo łatwa do odtworzenia :)

      Usuń
  3. Wow jak egzotycznie. Najbardziej zaskoczyły mnie ciastka z szynką i słodka wódka, ciekawy zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciastka z szynką dziwią nawet innych Chińczyków, a co dopiero obcokrajowców...

      Usuń
    2. Lubię słodko-słone połączenia. Wcinam na okrągło słodkie krakersy z dżemem truskawkowym lub bretoński słony karmel, ale nie wiem, czy zdobyłabym się na odwagę, żeby to skosztować ;)

      Usuń
    3. *słone krakersy oczywiście :)

      Usuń
    4. Nie trzeba wielkiej odwagi, żeby skosztować. Trzeba wielkiego samozaparcia, żeby po skosztowaniu nie wypluć ;) Ale wystarczy parę lat w Yunnanie i nagle zaczynają smakować (mnie to bardzo zaskoczyło...)

      Usuń
  4. Najbardziej smakowicie wyglądają kwiatowe ciasteczka i to na nie chyba najszybciej bym się zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwiatowe ciasteczka to chyba najłatwiejszy do przyswojenia dla Europejczyka deser yunnański :)

      Usuń
  5. Oho, ale się napracowałaś! :O Ciba i kwiatowe ciasteczka wyglądają najpyszniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, miałam wypisać ulubione i tak nagle się ich dużo zrobiło :D Ciba to jedna z najwspanialszych przekąsek świata :)

      Usuń
  6. Wyszedł Ci niemalże deserowy alfabet! Większości nie znam i chętnie wszystkie bym skosztowała, uwielbiam testować nowe smaki, a tu jeszcze dużo deserów na bazie ryżu, który też uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy z dumą pokazałam ten wpis mężowi, zaczął narzekać, że jeszcze wielu deserów brakuje... :D Faktycznie, dużo tutaj ryżowych przekąsek. Przy czym muszę zaznaczyć, że tutaj znalazły się te, które się wywodzą z samego Yunnanu, a w całych Chinach jest ich o wiele więcej!

      Usuń
  7. Tą słodką wódką można się upić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Pewnie komuś z bardzo słabą głową mogłoby się udać ;) Ale generalnie stężenie alkoholu jest tu tak niskie, że tym deserem zajadają się nawet dzieci.

      Usuń
  8. Nie odmawiają sobie deserów ci Twoi yunnanczycy... najbardziej przekonuje mnie to coś z mączki sojowej, lubię takie mączne przekąski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przekonują te cukierki podczas każdej wizyty na targu, a później zawsze zarzekam się, że już nigdy tego nie kupię, bo zęby są niemal zlepione na stałe... I tak w koło Macieju...

      Usuń
  9. bardzo ciekawe i takie inne od wszystkich naszych innych europejskich przepisów! A jakże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! Musiałam tu pożyć ładnych kilka lat, żeby zacząć doceniać te smaki...

      Usuń
  10. Na pierwszy rzut oka te potrawy wcale nie przypominają deserów, tylko dania główne! Chętnie bym spróbowała wszystkich, choć nie wiem czy by mi posmakowały, azjatyckie desery, których miałam okazję kosztować (Inie i Tajlandia) nie przypadły mi do gustu. Ale próbuję zawsze, wiecznie ciekawa nowych doznań smakowych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że tajskie desery są dużo, dużo słodsze. W sumie z tymi daniami głównymi to trafiłaś, bo wiele z tych przekąsek można zjeść w porach obiadowo-kolacyjnych w knajpach i się tym spokojnie najeść. Jednak żaden Chińczyk nie traktuje ich jak "prawdziwego jedzenia" ;)

      Usuń
  11. To jest po prostu niemożliwe, ja zawsze do Ciebie trafiam, jak piszesz o jedzeniu i to własnie o deserach. I jak tu myśleć o diecie, kiedy człowiek o takich pysznościach czyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat dlatego, że jestem łasuchem i często blog kulturowy zmienia się w blog kulinarny ;)

      Usuń
  12. A mnie z tego wszystkiego najbardziej zaciekawiły przepisy. Masz może gdzieś osobny dział z przepisami? Chciałabym się zmierzyć z niektórymi potrawami, ale musiałyby mieć dostępne w UK składniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisy znajdują się w zakładce "żarcie" (zakładki są na samiusieńkim dole strony), ale zdecydowanej większości tych deserów nigdy jeszcze nie przyrządzałam sama. Po prostu - na tutejszych straganach i w tutejszych knajpach można dostać produkty tak pyszne i tak świetnie zrobione, że nie warto samemu się męczyć. I mówię to, choć uwielbiam gotować!

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.