blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-09-19

Yunnańskie ciastka księżycowe 滇味月餅

Wiem, że wikipedia nie zawsze jest rzetelnym źródłem wiedzy. Szkoda, że nawet poszczególne wersje językowe bardzo się od siebie różnią. Szkoda też, że czasami możność powołania się na źródła, które oczywiście mogą być błędne, jest dla administratorów portalu ważniejsza od rzeczywistej wiedzy, zdobytej chociażby organoleptycznie.
To właśnie dlatego w anglojęzycznej wikipedii można znaleźć perełki takie jak te:
Yunnan-style mooncake: Also known as t'o* to the residents, its distinctive feature is the combination of various flours for the dough, and includes rice flour, wheat flour, and buckwheat flour. Most of the variations are sweet.
[...]In addition, filling with ingredients such as coffee, chocolate, nuts (walnuts, mixed nuts, etc.), fruits (prunes, pineapples, melons, lychees, etc.), vegetables (sweet potatoes, etc.), and even ham have been added to give a modern twist to the traditional recipes.
Czyli yunnańskie ciastko księżycowe jest słodkie? A szynka jest dodawana współcześnie, żeby podkręcić smak i jest tak nietypowa jak nadzienie z kawy czy czekolady? No, autorze, nie odrobiłeś zadania domowego. Nawet chińska wikipedia podaje, że najsłynniejsze i najbardziej yunnańskie są ciastka księżycowe z yunnańską szynką, czyli 雲南火腿月餅...
I o nich właśnie chcę dzisiaj opowiedzieć.

Dawno, dawno temu (konkretnie w połowie XVII wieku), gdy ostatni cesarz dynastii Ming, Yongli, który znał się z "naszym" Michałem Boymem, uciekał przed Mandżurami, po wielu potyczkach wylądował w Yunnanie. Nie były to wesołe czasy, o nie. Już prawie całe cesarstwo było w rękach najeźdźcy, a Yongli poza ucieczką niewiele mógł zrobić. Ponoć kucharz cesarski był jedyną osobą, która potrafiła wymyślnymi potrawami nieco cesarza pocieszyć. Pokroił on yunnańską szynkę w drobną kosteczkę, wymieszał z miodem i cukrem i wsadził jako nadzienie do ciastek, które ugotował następnie na parze i podał w ramach deseru. Cesarzowi tak te ciastka przypadły do gustu, że stały się ulubioną cesarską przekąską.
Tyle legendy. Dowieść jej trudno, a istnieją też mniej romantyczne, za to bardziej realistyczne wersje opowieści o tym, jak powstały ciastka księżycowe w yunnańskim stylu. Mnie chyba najbardziej przekonała poniższa.
Wszystko zaczęło się od piekarni "pasownego zapachu" 合香樓. Została ona założona w 1859 roku przez słynnego kucharza i piekarza nazwiskiem Hu, który zanim otworzył własną działalność, pracował dla rządu. Nie dla cesarza Yongli, niestety, bo wówczas dwie legendy ładnie by nam się na siebie nałożyły i wszystko byłoby jasne. Stary Hu był Mandżurem z dziada pradziada; sporo ich się po Yunnanie po mandżurskim podboju włóczyło. Pracował, dostarczając przekąsek tutejszym urzędnikom, aż mu się znudziło i, osiadłszy w Kunmingu, założył własną ciastkarnię. Ponoć to właśnie on wpadł na pomysł nadziania ciastek księżycowych szynkowym nadzieniem, by stworzyć prawdziwie yunnański smak. Tradycję tę kontynuowali jego potomkowie, także parający się produkcją przekąsek. Wieści o niepowtarzalnym smaku i aromacie szynkowych ciastek szybko obiegły Kunming, a wkrótce i cały Yunnan. W ślad za rodzinną firmą Hu zaczęły nasze ciastka produkować i inne ciastkarnie, w tym najbardziej znana stara firma kunmińska "Pod Szczęśliwym Znakiem" 吉慶祥 Ji Qing Xiang. W ten sposób ciastka szynkowe stawały się coraz bardziej znane i popularne, stopniowo zdobywając pozycję ulubionych prezentów z okazji Święta Środka Jesieni. O samej firmie pewnie jeszcze napiszę, bo ciekawa to historia. :)
Wracając do samych ciastek.
Kocham szynkę yunnańską.
Kocham ciastka księżycowe.
Ale naprawdę lepiej byłoby tych dwóch produktów nie mieszać. Yunnańska szynka, słona jak cholera, wymieszana z cukrem, wsadzona do słodzonego miodem ciasta? Brrrr... A jednak co roku dostajemy te ciacha w prezencie na Święto Środka Jesieni. Przecież są takie yunnańskie i pyszne! Oczywiście, natychmiast rozdajemy je dalej. Co mnie najbardziej dziwi, Yunnańczycy NAPRAWDĘ uważają, że to ciastka są smaczne. Cóż. Biorąc pod uwagę ich dziwne smaki, przestaje dziwić fakt, że w Kunmingu prawie nie ma smacznych dla Europejczyka wypieków...
Wszystkiego najlepszego z okazji Święta Środka Jesieni!!

*Tajemnicze "t'o" (że niby tak na ciastko księżycowe mówią Yunnańczycy) to 飥 tuo - nazwa ogólna cosiów wytwarzanych z ciasta. Na szynkowe ciastka księżycowe mawia się bowiem "czteroliangowe tuo" 四两飥, zwracając uwagę na to, że są bardzo ciężkie (liang to jednostka wagi) - w porównaniu do tych o zwykłych, owocowych czy fasolowych nadzieniach. Jest też inna wersja zapisu: 坨, również wymawiane tuo, a oznaczające bryłę. Czyli w tej wersji byłaby "czteroliangowa bryła" 四两坨. Tak to jest, jak się nie bardzo wie, o czym się pisze, anglojęzyczny autorze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.