blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-03-28

回饼 Powracające ciastka

Nie, nie z powodu problemów z trawieniem - są lekkostrawne. Nie z powodu obrzydliwego smaku - są pyszne. Nie wrócą do Was magicznym sposobem, jeśli je komuś podarujecie. Skąd się wzięła nazwa - o tym za chwilę. A najpierw: co to w ogóle za ciastka?
Ich pełna nazwa to 奶油回饼 czyli śmietankowe powracające ciastka; są tradycyjnym już teraz yunnańskim przysmakiem. Mówię "już teraz", bo dla pokolenia mojego męża są smakiem dzieciństwa, ale sto lat temu jeszcze nikt o nich nie słyszał. Jak więc powstały? Kto je wymyślił?
Było to tak:
Przed wojną istniała w Kunmingu cukiernia Połączone Zapachy*. Jeden z cukierniczych mistrzów był cokolwiek roztrzepany: kiedy już wyrobił ciasto drożdżowe, uświadomił sobie, że zapomniał o jajkach. Tymczasem ciasto już zaczęło pięknie wyrastać i jajek dodać już nie było można. Jeden z pomocników rzekł wówczas do gryzącego się, co z tym fantem zrobić, mistrza: Dodaj sody i upiecz, może wyjdzie?
Tak też uczynili. Zagniatając ciasto po raz drugi dodali sody, a potem rozwałkowali, pokroili ciasto w małe tofupodobne poduszeczki i upiekli. Ku ogromnemu ich zaskoczeniu z pieca wyszło bielutkie, mięciuchne i przepyszne ciasto. Roztrzepany cukiernik stwierdził, że na pamiątkę tego, że już zrobione ciasto trzeba było zrobić po raz drugi nazwie je "powracającymi ciastkami".
Ciastka szybko zrobiły furorę, zwłaszcza, gdy dopasowano je do kunmińskich gustów przez dodanie do ciasta odpowiednich przypraw. Dziś bowiem do pierwszego, prostego ciasta, które składa się tylko z wody, drożdży, soli i mąki, dodaje się w drugim etapie nie tylko mleko, cukier, tłuszcz i sodę, ale też pieprz czy też pieprz syczuański, sporo soli i amoniak spożywczy. Potem się ciastu pozwala drugi raz wyrosnąć; następnie wałkuje się ciasto, by było grube na centymetr, formuje kulki, wykłada na foremkę i piecze w 180 stopniach kilka minut. Nie powinny zmienić koloru; mogą być najwyżej ecru, broń buddo nie brązowe, nie spieczone. Mają być mleczne i mięciutkie. Taki właśnie smak najbardziej kocha ZB, mówiący, że to przekąska jego dzieciństwa :)
Pyszna przekąska, muszę przyznać. A sama idea doprawienia chleba / ciasta drożdżowego pieprzem - bezcenna :)
Pewnie zwróciliście uwagę, że na opakowaniu powracających ciastkach pojawił się inny, choć podobny, znak: 茴 zamiast 回. Wieść gminna niesie, że to dlatego, że znakiem 回 są powszechnie oznaczane produkty wykonywane przez muzułmanów Hui. Nasze ciasteczka zaś są proweniencji mandżurskiej, więc Huiom od nich wara! W związku z wykorzystaniem innego znaku pojawił się jednak inny problem: część ciastkarni chcąc być ąę i nowoczesna, postanowiła obok nazwy chińskiej wprowadzić angielską. Znak 茴 ma bardzo konkretne znaczenie, kompletnie odmienne od 回, tylko czyta się podobnie. Oznacza nie "powracać", a "koper, koperek". Stąd na opakowaniach powracających ciastek pojawiła się angielska nazwa "fennel cake"...

*została stworzona przez dwóch Mandżurów, ojca i syna, którzy jeszcze za Qingów przybyli do Yunnanu i otworzyli własną działalność gospodarczą przy istniejącej dziś jeszcze ulicy Ru'an (如安街). Słynęli przede wszystkim z trzech przekąsek: czteroliangowych ciastek księżycowych z szynką yunnańską, ciastek sacima oraz naszych powracających ciastek.

6 komentarzy:

  1. A z jajkami co ? W końcu je w trakcie tej drugiej akcji dodali czy nie,bo nic nie napisałaś? Czy ja czegoś nie zrozumiałam? Pozdrawiam Noneczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie, ciasteczka są robione bezjajecznie :)

      Usuń
  2. No ja do konca chyba tez nie zrozumialam. A moglabys podac przepis z proporcjami? Uwielbiam takie ciekawostki i chetnie bym sie kiedys pokusila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyne przepisy, jakie są w necie, podają tylko, że 6 kilo mąki, 200 gramów masła, 800 gramów cukru, kilogram tłuszczu, a reszta składników jest tylko wymieniona z nazwy, więc niestety na razie nie podam dokładnego przepisu. Na razie eksperymentuję; jeszcze mi się nie udało uzyskać tego smaku, więc dokładnego przepisu nie podaję...

      Usuń
  3. A po co się wałkuje, a potem formuje kulki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego, co wiem, to się je formuje nożem albo specjalną praską, a nie toczy dłońmi.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.