blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-08-16

targ w Qiubei

Ostatnią ciekawostką, jaką ujrzałam podczas krótkiego wypadu do Puzhehei, był targ w powiatowym mieście Qiubei. Musieliśmy poczekać na autobus, a że poczekalnia była zatłoczona, śmierdząca i pełna papierosowego dymu, wyciągnęłam ZB na zwiady. Dobrze, że bagaże nie były ciężkie, zabiłby mnie chyba, gdybym go tak dręczyła z ciężkimi bagażami...
Targ jak targ - oczywiście dużo straganów z mięsem, z przedmiotami gospodarstwa domowego i z warzywami, ale oprócz nich:
*owocki-Buddy:
*warzywo zwane "ziemnym granatem" 地石榴:
*znana mi już doskonale herbatka głowienkowa:
*makaron chińskozupkowy, sprzedawany na wagę, najrozmaitsze gatunki:
*ale moim faworytem okazał się stragan z ręcznie robionymi papierosami. Dziadunio brał świeżo wysuszony tytoń, dzielił na porcje i skręcał z podziwu godną wprawą:
Takich straganów się już w centrum Kunmingu raczej nie zobaczy :(
I tak pożegnaliśmy się z Puzhehei, a ja wracam do zwykłego, kunmińskiego życia...

2 komentarze:

  1. Około te owocki buddy to z czego robione? Bierze się posążek buddy z określonej świątyni,zakopuje w ziemi, podlewa i odprawia stosowne rytuały a po roku mamy budda-gruszki?
    Świetne są.
    A dziadunio od tytoniu zrobiłby karierę w Polsce (o ile szybko by go nie scigla straż miejska i służba celną oraz inspekcja weterynaryjna i sanepid

    OdpowiedzUsuń
  2. To... gruszki :) Ale pozwolę sobie więcej opisać w którymś kolejnym wpisie ;)
    No właśnie to mnie fascynuje (choć czasem i przeraża), że ludzie tu żyją bez sanepidu i milionów inspekcji :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.