blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-08-24

Trawa mandarynek 鴛鴦草

Xue Tao, tangowska kurtyzana i poetka, specjalizowała się w wierszach miłosnych. Większość nie została nigdy przetłumaczona na żaden język europejski. Zresztą - nawet gdyby, to i tak wolę sama próbować znaleźć odpowiednie słowa. Tak jest i z tym wierszem.

鴛鴦草
Trawa mandarynek

綠英滿香砌,
Zielone listki jak wonne cegiełki
兩兩鴛鴦小。
Maleńkie pary mandarynek.
但娛春日長,
Kiedy się cieszysz długimi wiosennymi dniami
不管秋風早。
Nie dbasz o rychłe nadejście jesiennych wichur.

Jak wielokrotnie wspominałam, kaczki mandarynki są w Chinach symbolem wiecznej miłości. Nie miałam jednak pojęcia, że te mandarynki mają jakąś swoją trawę. Okazało się, że "trawa mandarynek" to poetyckie określenie na dichorisandry z rodziny komelinowatych. Skąd nazwa? Ano stąd, że niektóre gatunki dichorisandr wyglądają na przykład tak:
Powiedzcie sami, czy nie przypominają pary zakochanych w sobie ptaków?
Nie dziwią więc zielone listki i to, że mandarynki są maleńkie. Krótko również żyją - kwitną późną wiosną, a już pod koniec września zostaje po nich tylko wspomnienie.
Jakież one podobne ludziom! Kwitną piękni i młodzi, ciesząc się sobą nawzajem i wiosną życia. Memento mortis? Furda!...
Urzekła mnie prostota tego wiersza. Nie zawiera żadnych trudnych słów, nie odwołuje się do historii, przysłów itp. Może go ze zrozumieniem przeczytać nawet obcokrajowiec albo chiński nastolatek. A przecież potrafi wprawić mnie w zadumę i napełnić serce słodyczą...

4 komentarze:

  1. Cudne!

    Ilekroć widzę w chińskich ogrodach parę zakochanych ''mandarynków'', zawsze popadam w nostalgię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy25/8/14 03:43

    No ja niestety nie moge sie az tak zachwycac ta pania. Pisala wiersze, ok, miala czas, nie wiem czy talent, moze wiekszosc kobiet, majac to co ona bylaby rownie utalentowana albo bardziej.

    A przy okazji dawniejszego wpisu o kucaniu:
    http://kwejk.pl/galeria/2108143/0/slowianski-przykuc.html
    R

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była kurtyzaną, miała sporo koleżanek po fachu - żadna z nich nie stała się sławna ani nie była uważana za dobrą poetkę. Powyższy wiersz jest jednym z najprostszych - wybrałam go tak z zachwycenia jego prostotą, jak i z własnej indolencji: jej najwspanialszych wierszy nie jestem jeszcze w stanie (a może nigdy nie będę?) przetłumaczyć tak, żeby się tego nie wstydzić...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.