blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-01-30

酥肉 chrupiące mięso surou

Czyli mięso w panierce. No kotlet schabowy - z tym, że minikotleciki, które tak są w Chinach robione, niekoniecznie są schabowe. Można wykorzystać jakiekolwiek kawałeczki mięsa - im tłustsze, tym lepsze. Nikt nie ma pojęcia, skąd tradycja smażenia surou się wzięła w Shandongu - a potem jakim cudem dotarła przez wszystkie prowincje do Yunnanu, ale ja sadzę, ze jakiś Polak pokazał Chińczykom, jak się gotuje, a im po prostu bardzo zasmakowało. Jest to typowa potrawa noworoczna, dlatego przy przedchińskonoworocznym świniobiciu skrawki zwierza się tak właśnie przyrządza. Małe, usmażone kotleciki można bowiem długo przechowywać bez lodówki.
Składniki:
*wieprzowina pokrojona w malutkie kąski
*2 jajka
*mąka kukurydziana/ziemniaczana/pszenna
*kolendra, cebula, imbir, pieprz, pieprz syczuański, czosnek wedle uznania
Wykonanie:
1)Czym chcemy przyprawić nasze kotleciki, z tego robimy papkę, w której można obtoczyć kotlety.
2)Jajka rozbełtać z mąką/mąkami na gęste ciasto naleśnikowe.
3)Kawałki mięsa nie powinny być zbyt duże, bo nie będziemy smażyć zwyczajnie, aż do zbrązowienia panierki, tylko wrzucimy minikotleciki do głębokiego oleju i usmażymy na złoto - nie trwa to długo. W bardzo wielu regionach się ich nie smaży aż do odsurowienia, tylko zostawia takie jeszcze... hmmm... al dente, a potem z ziemniakami czy kłączami lotosu gotuje na parze - wtedy oczywiście nasze chrupiące mięso przestaje być chrupiące, ale kto by się tą niezgodnością nazwy i efektu przejmował?
Podaje się je jako osobną potrawę z dipem złożonym z sosu sojowego, octu, wina, cebulki, imbiru i pieprzu, ale można też wsadzić takie kotleciki do bulionu, jak to się na przykład robi w Kluskach Przechodzących Przez Most. Często się je jada po ugotowaniu, gdy nie są już pierwszej świeżości, bo Chińczycy bardzo przestrzegają zasady niesmażenia rzeczy już raz usmażonych. Obojętnie, czy podane do ryżu, czy w zupie - są genialne :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.