blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-12-28

czipsy 薯片

W każdym kraju smakują inaczej. Nawet wielkie firmy typu Star Foods zmieniają smaki, żeby się podobać w nowym miejscu. Ale oczywiście najlepiej zbadać produkty rdzennej firmy, czyli, w naszym wypadku 昆明子地食品 - Kunming Zidi Food. Ich czipsy dawniej można było kupić tylko w Kunmingu. Stopniowo rozprzestrzenili się na cały Yunnan, a później nawet zaczęto sprzedawać ich wyroby w innych prowincjach. To, że Chińczycy ich pokochali, zawdzięczają przede wszystkim gruntownemu zbadaniu rynku - odpowiedzieli na palące potrzeby czipsowe społeczeństwa chińskiego. Dlatego w ofercie zamiast nudnej papryki, sera i cebulki mają czpisy w następujących smakach: pomidor, ogórek, kukurydza, trawa morska, pieczone skrzydełka kurczaka, chrupiąca kaczka pieczona, wołowina, shaokao (barbecue) i mala (syczuański pieprz+chilli). Do tych wszystkich smaków mniej lub bardziej przywykłam... Nie, nie oszukujmy się: nigdy nie polubię czipsów o smaku kukurydzy albo ogórka... Ale dziś natknęłam się na najnowszy produkt firmy:
czyli czipsy o smaku łososia maczanego w wasabi (japońskim zielonym o-w-morde-jak-pali chrzanie). I - wierzcie lub nie - są one PYSZNE!!!!!
PS. Z językowego punktu widzenia nazwa czipsów i w ogóle marki jest fajna: 子弟 znaczy "dzieci", ale w kunmińskim dialekcie znaczy "przystojny" bądź "śliczna" w zależności od płci :)

6 komentarzy:

  1. czipsy o smaku wasabi dotarły i tutaj (bez łososia jednak) i są ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz kto :D29/12/11 02:33

    bai.... wiesz co, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Vika: ja w Polsce spotkalam sie tylko z takimi smiesznymi tajskimi kuleczkami o smaku wasabi, importowanymi z Tajlandii zreszta...
    Wiesz kto: a jak pytalam, co przywiezc, to bylo, ze nic, ze tylko siebie mam przywiezc :P

    OdpowiedzUsuń
  4. W HK nie ma czipsów paprykowych w ogóle. Ale też są różne takie dziwne smaki.

    A ostatnio wypatrzyłam nowy smak: czipsy o smaki barszczu. Tak, tak, czerwonego barszczu. Nawet niezłe, choć tak wiele z barszczem to wspólnego nie mają LOL

    OdpowiedzUsuń
  5. czy ja jestem naprawde JEDYNA osoba, zebrzaca o zarcie?
    Poza tym - nic z rzeczy ktore znam ;) lososia z wasabi nie znalam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. kayka: tak, jestes jedyna :) i niepowtarzalna zreszta :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.