blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2019-01-10

Sylwester 跨年日

Choć Chińczycy najhuczniej obchodzą wigilię chińskiego Nowego Roku oraz jego pierwszy dzień, "nasz" Nowy Rok również jest w Chinach dniem wolnym od pracy, a wielu Chińczyków świętuje Sylwester. Oczywiście - świętują inaczej niż my. Nie słyszy się tu o balach, imprezach w remizach itd., często jednak rodzina bądź przyjaciele spotykają się na sutej świątecznej kolacji. Sylwestra nazywa się "dniem przekraczania roku" 跨年日 lub wigilią Nowego Roku 元旦前夕 i tym podobnymi określeniami. Jedną z namiętnie podawanych potraw są jajka na twardo, bo 元旦 Yuán​dàn - Nowy Rok - brzmi identycznie jak 圆蛋 yuán​dàn czyli "okrągłe jajko".
W tym roku było dość dziwacznie, bo ZB został zaproszony na sylwestrową kolację przez swoją licealną paczkę. Oczywiście, mogłam wziąć Tajfuniątko pod pachę i iść się bawić z nimi, jednak po pierwsze oni zawsze strasznie niepunktualnie zaczynają, po drugie zazwyczaj spotykają się straszliwie daleko, a po trzecie - wśród nich są palacze. Ponieważ miejsce spotkania jest daleko, to gdyby nawet punktualnie o osiemnastej zacząć kolację, już godzinę później musiałabym zacząć z małą wracać do domu na spanie. Ale nie zaczynają punktualnie, tylko zazwyczaj koło siódmej - czyli przywitałybyśmy się i musiałybyśmy z pustymi brzuchami wracać do domu. Najgorsze jednak, że oni uważają za zupełnie normalne to, że przy małych dzieciach czy kobietach w ciąży się pali. Więc się z nimi spotykać nie chcę.
Jednocześnie zostaliśmy zaproszeni przez szwagierkę na uroczystą kolację. Stwierdziliśmy więc, że się rozdzielimy - on pójdzie się spotkać z przyjaciółmi, których zdecydowanie za rzadko widuje, a my pójdziemy na wielką kolację rodzinną do wypasionej, dwupiętrowej knajpy z fontannami, ogrodami i innymi szmerami-bajerami. Zaczniemy o czasie, sensownie wrócimy do domu i jeszcze będziemy w sali bez palaczy. Same zyski.
noworoczne jajko w całej krasie :)
mięso duszone na parze
bakłażan z ziemniakami i fasolką szparagową na ostro
minirybki w tempurze
wołowina na gorącym półmisku
przepękla ogórkowata - ukochane danie Tajfuniątka :D
kartofle babci
batat zapiekany z serem
Wzbudziłyśmy zachwyt całej rodziny - bo inni się poubierali "zwyczajnie", tylko my byłyśmy wystrojone, stąd sesja zdjęciowa. Cieszę się, bo teraz mało kto mi robi zdjęcia, Tajfuniątko zawsze mi kradnie publikę ;)
Prosto po pysznej kolacji wróciłyśmy do domu. Tajfuniątko o dziewiątej z kawałkiem już dawno spało, a ja zakutałam się w ciepły polarek i z drinkiem w słoiku (z braku szejkera) czekałam na powrót męża marnotrawnego. Drinka nauczyła nas kiedyś Kamionkowa Radość: mleko zmieszane z orzechową wódką/nalewką. Pychota!
Zdążył przed północą, akurat na składanie życzeń.
Wam również życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

4 komentarze:

  1. Dobry pomysł z podziałem. Każdy się dobrze bawił i był zadowolony. A co do drinka to mi znajomi własnie taki patent sprzedali, że można mleko np z Soplicą z orzechem laskowym mieszać. W smaku mi to zawsze serek Monte przypomina i z tego co widziałam w internecie nie tylko mi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba to, że tu nie ma niewolniczego łażenia na sylwestrowe i wszelkie inne imprezy we dwójkę. Nikt się nie dziwi, że tylko jedna osoba zjawi się na weselu, imprezie itd. Mnie to bardzo odpowiada. Ten drink faktycznie przypomina w smaku jakiś deser, ale Monte nigdy nie jadłam, więc mi się nie skojarzyło...

      Usuń
  2. Dobrze wygladasz, chyba cera ci sie poprawila. I fajnie w tych okularach i czapce. Tak... oldskoolowo :) Tez taka mam... kupiona chyba 20 lat temu, teraz wraca do lask, podobnie jak w latach 70 :P
    O nie, nie, drinki z mlekiem i to tylko zageszczonym, to wylacznie z Malibu.
    Slinka cieknie na te zdjecia heh.
    To jakie liceum oni konczyli i gdzie sie chowali, ze nadal tam maja w d... trucie papierosami dzieci i w ciazy... Wiem Chiny, ale chyba wyksztalceni, a nie jakas wies?

    Ja tam podzialow nie lubie. Bo to oznacza, ze to pierwszy krok, do bawienia sie coraz czesciej osobno... Trudno, obie ze stron powinny dla tej drugiej pochodzic i na cos co nie lubi sie. Zreszta, zaraz sa glupie pytania, czy sie nie rozstalismy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :) Cóż, w Chinach nawet osoby wykształcone niekoniecznie są dobrze wychowane. Jak na całym świecie zresztą... Ci ludzie są po studiach, nie tylko po liceach, a mimo to... Ech.
      Jeśli chodzi o podziały - tutaj nie ma parcia na to, żeby wszystko robić razem. Jestem wielkim przeciwnikiem "przymusu zabawy", uważam to za oksymoron. Wolę, kiedy każdy bawi się tak, jak lubi. U nas dochodzi jeszcze to, że mamy z ZB bardzo dużo wspólnych hobby, więc i tak większość rzeczy robimy wspólnie. Chwila oddechu jest miła :) No i - w Chinach nikt nie zakłada, że jeśli ludzie się bawią osobno, to znaczy, że się rozstali...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.