blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-04-29

金殿 Złota Świątynia

Położona na Górze Krzyczącego Feniksa (鳴鳳山) taoistyczna świątynia z początku XVII wieku jest jednym z nielicznych tutejszych zabytków, który w niemal niezmienionej formie przetrwał do dziś. W dawniejszych przewodnikach opisuje się ją jako położoną 7 kilometrów na wschód od Kunmingu; dziś kursują do niej miejskie autobusy, więc dla mnie jest ona położona w mieście. Znana jest z tego, że jest w niej budyneczek zbudowany w całości z brązu. Skąd się tam wziął?
Świątynia powstała jeszcze w czasach dynastii Ming, a konkretnie za panowania cesarza Wanli, w 1602 roku. To były niespokojne czasy. Dlatego trybut w postaci brązu, który miał z Yunnanu powędrować do królewskiej mennicy jako materiał na monety, został sobie bezpiecznie w Yunnanie. Żeby nie został sprzeniewierzony, lokalni kacykowie postanowili z tego brązu stworzyć imitację słynnego Pałacu Taihe 太和宫 i Złotej Świątyni z Hubei. Tak też uczyniono. Wprawdzie potem cenny gadżet sporo się nawędrował, w 1639 r. przeniesiono go bowiem na Górę Kurzej Stopki 雞足山, najważniejszą yunnańską górę buddyjską (niedaleko Dali), ale za czasów cesarza Kangxi (w 1671 roku) mój ulubiony watażka Wu Sangui odbudował kunmińską świątynię, zachowując podobieństwo do hubejskiej. Ponoć zużył ponad 250 ton brązu, a do ozdobienia ścian świątyni wykorzystano pokryte wzorami żeliwo.

To właśnie ta świątynia pokazuje sztukę yunnańską sprzed ponad trzech wieków.

Wysoki na 6,7 metra, a szeroki na ponad 7 z nazwy złoty a w rzeczywistości brązowy obiekcik prawie gubi się w ogromnym parku przyświątynnym.
Warto tu bowiem przyjść nie tylko dla architektury i pięknych widoków. Jakiś czas temu założono tu ogrody kameliowe, które zimą cieszą oczy gości. Znaleźć tu można też ogród orchidei, azalii, kaktusów a nawet papuziarnię. O każdej porze roku jest tu pięknie - ja jednak najlepiej wspominam wizytę zimową, kiedy kamelie i azalie zapierały wprost dech w piersiach...
Oprócz tego znajduje się tu kilka zabytków z czasów wcześniejszych - jak choćby 14-tonowy dzwon cesarza Yongle, wytopiony w 1423 roku - prawie 600 lat temu. Wieść gminna niesie, że jego bicie słychać na 10 mil. Pierwotnie dzwon "mieszkał" w centrum Kunmingu, by budzić mieszkańców w razie niebezpieczeństwa. Dziś wraz z pagodą, w której wisi, jest tylko obiektem turystycznym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.