blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-01-12

黑人牙膏 murzynska pasta do zebow

Czolowa marka Hawley&Hazel Group, ktora z kolei od lat osiemdziesiatych XXw. reprezentuje w Chinach Colgate-Palmolive, ale opisywana jest nadal jako H&H na naszej murzynskiej pascie.
Historia pasty siega roku 1933, kiedy to po raz pierwszy zostala wyprodukowana w Szanghaju. Na poczatku reklamowano ja jako paste, ktora sprawi, ze zeby Chinczykow beda tak biale jak zeby murzynow. Tak wygladaly opakowania:
a angielska nazwa pasty brzmiala Darkie. Kiedy Chiang Kai-Shek uciekl na Tajwan, zabral ze soba te firme, ktora po wielu perturbacjach sprzedala sie Colgate. W swojej blisko osiemdziesiecioletniej historii firma produkowala rozne produkty: od past i szczoteczek do zebow, przez zele do kapieli, lekarstwa, kosmetyki itd. Najwazniejszym jednak produktem jest od zawsze nasza murzynska pasta, ktora jednak w latach dziewiecdziesiatych przestala byc murzynska, lecz tylko w polowie... Angielska nazwe zmieniono bowiem z rasistowskiego Darkie na podobne Darlie (zaloze sie, ze wiekszosc Chinczykow w ogole nie zwrocila na zmiane uwagi), ale chinska nazwa pozostala ta sama: "pasta do zebow czarnych ludzi" i to mimo wstawienia obrazka bialego faceta na opakowaniu!
Wtedy tez nastapil wielki powrot pasty z Tajwanu i Hongkongu do Chin. Oczywiscie sporo bylo i jest podrobek tego produktu: trzeba uwazac, zeby nie kupic "pasty do zebow czarnej siostry"(黑妹牙膏), "pasty do zebow bialego czlowieka"(白人牙膏) i "pasty do zebow zielonego (WTF??!!) czlowieka" (綠人牙膏), sprzedawanych w Chinach czy na Tajwanie.
A pisze o niej dlatego, ze w asortymencie oprocz oczywistych oczywistosci w stylu pasty mietowej, pasty wybielajacej, pasty dla osob o wrazliwych dziaslach itp. maja moje ukochane pasty herbaciane: z zielona herbata,
z chryzantemowym longjingiem i z herbata biala. Wszystkie trzy bardzo, bardzo mily smak w ustach zostawiaja...
A TUTAJ ich stonka. Mozna zauwazyc, ze maja 4 wersje: chinska uproszczona, chinska tradycyjna, angielska i... tajska - bo od samego poczatku w Tajlandii cieszyla sie ta marka duza popularnoscia. Obecnie jest sprzedawna rowniez w Malezji i Singapurze.

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tę pastę. Tę z zieloną herbatą i tę cytrynowo-miętową! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja codziennie gapiłam się na tę pastę jak sroka w gnat i nie wpadłam na pomysł, żeby zguglować jej historię... dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Justynka: :D no wlasnie ostatnio stwierdzam, ze w sumie najbardziej mnie fascynuja rzeczy najbardziej codzienne :)
    LingLing: ja tez uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już wiem jakiego prezentu będę oczekiwała z Chin... :) zdecydowanie herbacianej pasty do zębów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ...a czy ktoś z was nie wie gdzie można dostać tą pastę w Polsce? Poszukuje ją od jakiegoś czasu i nic. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy6/4/14 22:51

    tu ją można znaleźć: http://www.azjatyckibazar.com/pasta-wybielajaca-zeby-darlie/

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.