blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-10-07

Ostatni kucharz chiński

Czasami sięgasz po książkę i spodziewasz się lekkiej głupotki, a dostajesz coś naprawdę fajnego. Ostatni kucharz chiński to właśnie coś takiego. Przyjaciółka, która mi go podarowała to poważna pani doktor, która napisała już wiele artykułów naukowych o Chinach. Pozbyła się tej książki lekko, bo jej samej w zasadzie do niczego nie mogła się przydać - żadne to źródło poważnej wiedzy, ciężko to-to zacytować w artykule.
Ja jednak, mimo wszystkich błędów, jakie w niej znalazłam, bardzo tę książkę polubiłam. Za opowieści o chińskiej kuchni, za pokazanie, czym w Chinach jest rodzina czy guanxi, za pokazanie życia obcokrajowca w Pekinie i za to, że wątek romantyczny był po prostu piękny. Najlepsze jednak, że czytając, przypomniałam sobie zajęcia uniwersyteckie pt. "Kultura kulinarna Chin". Wykładowca z pasją i znawstwem opowiadał o zwyczajach, historii i praktyce. Nieszczęście chciało, że te zajęcia zaczynały się koło południa, czyli w porze lunchu. Studenci dzielili się na trzy obozy: tych, którzy i tak spali, tych, których chińska kuchnia średnio kręciła i tych, którym po trzech minutach wykładu zaczynała cieknąć ślinka, a pod koniec wykładu byli już w niej prawie utopieni. Nie muszę chyba mówić, do której grupy należałam ja i najbliższe mi grono?...
Tak właśnie się czułam, czytając tę książkę. Takie miłe, powieściowe memento: pamiętaj, za co te Chiny tak obłąkańczo kochasz :)

2 komentarze:

  1. nie "TYCH, którym po trzech minutach wykładu zaczynała cieknąć ślinka...", tylko "te". Te trzy, co sobie zrobiły dyżury kanapkowe, żeby nie ślinić się na podłogę... Ech! :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.