blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-03-22

drzewna gua 木瓜

Jest taki owoc, który po chińsku nazywa się mù​guā 木瓜 "drzewna gua" - gua może być dynią, tykwą, melonem, ogórkiem itd., ale o tym się rozpisywać nie będę, ponieważ zrobiła to już kiedyś Szczurzyca. Generalnie tylko dzięki słowu, które jest przed znakiem gua wiemy, o którą roślinę konkretnie chodzi. Np. gorzka gua to przepękla, południowa gua to dynia, żółta gua to ogórek itd. Jednak zrozumienie, czym jest akurat drzewna gua bardzo utrudnia fakt, że nazywa się tak... trzy zupełnie niespokrewnione rośliny.
Pierwsza mù​guā​ 木瓜 z którą się zetknęłam, to była papaja, carica papaya.
Pomarańczowa niejadalna skórka, pomarańczowy miąższ, czarne niejadalne nasiona. Pyszna w koktajlach mlecznych. Pełna chińska nazwa to 番木瓜 fān​mù​guā czyli "barbarzyńska drzewna gua", ale często jest podpisywana tylko jako drzewna gua.. Czyli wiemy już, że ta mugua jest wtórna względem jakiejś innej drzewnej gua. Poza tym lokalnie nazywa się papaję również "kamienna gua" 石瓜 oraz "drzewna beninkazą" 木冬瓜. Trochę może nam tu jeszcze namieszać ta sama papaja, tylko niedojrzała, zielona, z której robi się kwaśno-ostre sałatki w Tajlandii i Yunnanie. Z językowego punktu widzenia niby nie powinna się nazywać inaczej niż jej dojrzały odpowiednik, ale często podpisuje się ją kwaśna drzewna gua 酸木瓜 albo zielona drzewna gua 青木瓜.
Właściwa drzewna gua to pigwowiec - czyli rośliny z rodzaju Chaenomeles.
Znane również u nas, bardzo kwaśne, świetne na nalewki i przetwory. Taką drzewną gua trzeba jeszcze doprecyzować, bo może być pigwowcem japońskim, pigwowcem okazałym albo jakimś jeszcze innym. Zresztą, bardzo często występują tu rozbieżności w opisach w źródłach anglojęzycznych i chińskojęzycznych. Pigwowiec japoński to piękne krzewy ozdobne, z czerwonym kwieciem. Okazały to... również piękne krzewy ozdobne, z czerwonym kwieciem. Albo różowym. Albo białym. Tak samo, jak japoński. W źródłach jest pomieszanie z poplątaniem. Niestety, tutaj również nie mamy jednej nazwy dla jednego owocu. Pigwowiec bywa też nazywany drzewną gua ze Xuan 宣木瓜, drzewną gua z Syczuanu 川木瓜 bądź drzewną brzoskwinią 木桃. Tak, też wiem, że zwykłe brzoskwinie również rosną na drzewach, co poradzę. W dodatku owoce pigwowca, ponieważ są okropnie kwaśne, na targach sprzedawane są często jako kwaśna drzewna gua 酸木瓜 czyli pod taką samą nazwą, jak niedojrzała papaja. Dobrze przynajmniej, że nie mylą pigwowca z pigwą. Pigwa nie ma nic wspólnego z drzewną gua, nazywa się 榲桲 wēn​po. No chyba, że akurat trafi się na region, w którym nazywa się ją drzewną gruszką 木梨...
Sytuację naprawdę komplikuje fakt, że w Yunnanie istnieje jeszcze jeden owoc, który nazywa się drzewna gua. Jest to nikandra, czyli wzdętka miechunkowa, z nasion której wyrabia się w Yunnanie pyszną galaretowatą przekąskę, zwaną "wodą papajową" czyli wodą z drzewnej gua" 木瓜水.
Na wzdętkę zwykło się w Yunnanie mówić trawiasta kwaśna drzewna gua 草本酸木瓜 lub trawa kwaśnej drzewnej gua 酸木瓜草...
Dlatego trochę trwało, zanim odkryłam, który rodzaj "drzewnej gua" tak pięknie kwitnie w Magnoliowej Świątyni. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią jednak, że to pigwowiec okazały :)
Faktycznie okazały. A to subtelne, czerwone kwiecie osadzone na ciernistych gałęziach - och!... Jeśli więc nie zdążyliście na kwitnące magnolie, skorzystajcie z kwitnienia pigwowca.

10 komentarzy:

  1. Mój pigwowiec japoński jeszcze nie kwitnie - mamy spóźnioną zimę - ale jego owoce dodawaliśmy do wszystkiego, co miało być długo przechowywane. No i oczywiście galaretki, znakomicie żeluje. Panaceum na wszelkie zaziębienia, katary etc.
    Niestety, mimo 30 lat jest tylko rozłożystym krzewem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy22/3/18 16:26

    Ciekawy post i śliczne zdjęcia!
    Pozdrawiam z zaśnieżonych Mazur
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie słyszałam, że zima znów zaatakowała. Trzymaj się ciepło :)

      Usuń
  3. To mniej więcej jak z borówkami w różnych częściach Polski ;-)
    Zazdroszczę różnorodności owoców i warzyw. Te egzotyczne, nawet jak trafiają do nas, mają wygląd, smak i zapach tekturowej atrapy (no dobra, można trafić na niezłe pomelo)
    Pozdrawiam ze śniegozdeszczowej Warszawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas za to ciężko znaleźć smaczne jabłka, a o dzikich owocach typu jeżyny czy prawdziwe leśne jagody mogę sobie tylko pomarzyć. Nie znajdę tu również agrestu ani porzeczek :(

      Usuń
    2. Wcależenie! No dobra, może do Yunnanu nie docierają, ale w Hubei jabłka są równie dobre jak w Polsce (co mnie ciągle dziwi).

      Usuń
    3. były papierówki i szare renety?

      Usuń
    4. Przykro mi, nie pytałam o nazwy, ale wśród... ~10 gatunków jabłek, które sprzedawał pan z ciężarówki, było coś przypominającego papierówki (zresztą niezbyt w Polsce dostępne od paru ładnych lat).

      Usuń
    5. buahaha! gatunki jabłek. W Chinach. Pics or it didn't happen :P

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.