blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-04-23

大觀樓 Budynek Wielkiego Widoku

Mieści się w parku położonym na północnym wybrzeżu Lśniącej Perły Wyżyny Tybetańskiej, czyli Jeziora Dian 滇池, czyli w południowozachodniej części Kunmingu. Park zresztą wziął nazwę właśnie od tego budynku, dlatego zowie się Parkiem Wielkiego Widoku 大觀公園. Sam budynek, jako jeden z najbardziej znanych zabytków nie tylko w Kunmingu, ale i w całych Chinach, znalazł się pod opieką yunnańskich oficjeli.


Przy okazji park jest skondensowanym przykładem stylu chińskich ogrodów południowego zachodu, więc naprawdę warto tu przyjść.
Budowa rozpoczęta została w 1690 roku za sprawą kacyka, który tędy przejeżdżał, zakochał się w odbiciu promieni słońca w jeziorze i w olśniewającym widoku gór. Nakazał tedy zbudowanie niezliczonych tingów, taiów, louów i geów (亭台樓閣)*. Zbudowane na jego życzenie Budynek Wielkiego Widoku 大觀樓, Pawilon Ukazania Księżyca 涌月亭 czy Sala Czystego Jadeitu 澄碧堂 (czyli najważniejsze pawilony), a także drogi do nich prowadzące, upiększone świeżo zasadzonymi wierzbami, dodały jeszcze uroku krajobrazowi. Zaczęła to być atrakcja turystyczna, której nie można ominąć. Poeci pisali oń wiersze, podróżnicy zapierające dech w piersiach opisy, aż w końcu pojawił się ubogi acz uczony Sun Ranweng 孙髯翁, który wlazłszy na piętro budynku i ujrzawszy krajobraz
machnął 180-wyrazowego duiliana. Biorąc pod uwagę, że większość dwuwierszy w Chinach składa się z 8-14 znaków, popełnił rzecz niebywałą. O samym duilianie jeszcze kiedyś napiszę, bo to kawał ciekawej poezji.
W 1855 roku budynek spłonął, ale szybko go odbudowano. Do dziś park i budynki były odnawiane i poprawiane tyle razy, że można stracić rachubę ;) Efekt końcowy jest zadowalający, choć może mało autentyczny...



Natomiast sam park jest moim zdaniem prześliczny. Ale o tym w następnym poście :)

*wszystkie są na polski tłumaczone jako pawilony, a o różnicach między nimi pewnie jeszcze napiszę, bo to fascynujące :)

4 komentarze:

  1. Odkad wiem, na czym stoi Swiatynia Nieba, to sformulowanie 'malo autentyczny' jakos tak... nie pasuje mi do Chin ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy24/4/13 23:12

    Hello,a co się stałosię,że dzisiaj nic.Napisz tylko ,ze wszystko o.k.,bo się martwię.Pozdrawiam Noneczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczął się drugi semestr, praca... Nie zawsze uda mi się pisać codziennie, czy to z braku tematów, czy to z braku natchnienia, czy to po prostu z braku czasu :(

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.