blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2011-04-07

雲南十八怪 18 dziwactw Yunnanu - kwiaty


雲南第十四怪: 鮮花當蔬菜
Dziwactwo czternaste: świeże kwiaty robią za warzywa

Bo w Yunnanie naprawdę je się wszystko - łączenie z kwiatami, które w naszym pojęciu służą do uprzyjemniania życia aromatem. Stąd zdziwienie na twarzach Obcych - i tych z innych krajów, i tych z innych prowincji - kiedy na targu czy w restauracji widzi się kwiaty w miskach czy w pęczkach, jak młode marchewki. Kwiaty dzikie i uprawne są potem smażone, prażone, gotowane na dziesiątki sposobów.
Jakie kwiaty są u nas jadane? Och, dziesiątki gatunków. Poza zupełnie zwykłymi różami czy jaśminem, a także cokolwiek bardziej egzotycznymi kwiatami banana, na półmiskach lądują kwiaty perełkowca (槐花), uchodzące w Europie za trujące kwiaty białej azalii (白杜鹃花), kwiaty pewnej psianki (Solanum deflexicarpum), zwanej po chińsku gorzkimi kolcami (苦刺花), kwiaty gruszy brzozolistnej (棠梨花), kwiaty granatu (石榴花), chryzantemy (菊花), kwiaty dyni (南瓜花), kwiaty rzepaku (油菜花), kwiatostany orzecha włoskiego (核桃花), kwiaty żarnowca miotlastego (金雀花), kwiaty kamelii (山茶花), kwiaty taro (芋头花), kwiaty czosnku bulwiastego (韭菜花), lilie Dawida (百合), kwiaty liliowca cytrynowego (黄花菜), kwiaty kłokoczki (奶浆花) i wiele, wiele innych.
Do moich ulubionych smaków należy niewątpliwie omlet z jaśminem, ale nie pogardzam również kwiatem banana czy kwiatami granatu. A już kwiaty taro i kwiaty czosnku wprost uwielbiam! Jedzmy kwiaty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.