blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-05-10

Świątynia Bodhisattwy Mądrości (Wenshu) 文殊院

Tym, co bardzo mi się spodobało w Chengdu, są wielkie świątynie i parki wszelkiej maści w samym centrum. Jako naturalizowana kunminka bardzo zazdroszczę im możliwości pooddychania dawną kulturą i sztuką. Niedobitki w centrum Kunmingu tym smutniej wyglądają na tym tle...
Dziś o kolejnym zabytku z centrum Chengdu - wspomnianej w tytule Świątyni Mandziuśri, czyli Bodhisattwy Mądrości, czyli Wenshu. Świątynia została zbudowana za czasów dynastii Sui, na początku VII w. Oczywiście pierwotna jej forma nie dotrwała do dziś; w międzyczasie były i zawieruchy wojenne, i inne nieszczęścia. W XVII wieku została gruntownie przebudowana, a cesarz Kangxi dorzucił hojną ręką kawał lasu, z czasem zmienionego w park. Jak wszystkie zabytki w Chinach, i ta świątynia jest więc tylko na poły autentyczna. A jednak - zostało coś w klimacie, w okrągłych bramach, w drewnianych budynkach, w pięknie zapisanym dzwonie, a nawet w samym parku przyświątynnym z Jeziorem Darowania Życia na czele. Został spokój i... umiłowanie mądrości. Przynajmniej ja sobie będę tak tłumaczyć fakt, że miast jarmarcznego zgiełku mamy w tej świątyni do czynienia ze spokojną kontemplacją. Patron zobowiązuje, prawda?
Warto poddać się temu spokojowi. Choć całość można spokojnym spacerem obejść w dwie godzinki, ja mogłabym tu siedzieć od otwarcia do zamknięcia (no, z małą przerwą na lunch).
Najpierw przyjrzałabym się dokładnie samemu Mandziuśri, pięknemu młodzieńcowi. To ciekawe, jak buddyści podkreślili, że mądrość niekoniecznie przychodzi z wiekiem, prawda? W tradycji europejskiej mędrcy zawsze są starzy. Potem czekają na nas Nefrytowy Budda, Amitabha i... trzystu innych buddów. Jednak ani oni, ani nawet park nie zachwycił mnie najbardziej. Najwspanialsze w Chengdu jest to, że nawet w świątyniach znajdują się herbaciarnie! Wyobrażacie sobie? Przyjść się pomodlić, zapalić trociczkę, wpuścić do jeziora żółwia, okrążyć stupę, zostawiwszy na niej ofiarę, a potem medytować z czarką herbaty tak daleko od zgiełku miasta, choć tak blisko centrum!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.