blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-11-15

Chinczyk

Wczoraj wieczorem przyjmowalysmy w willi salwatorskiej kolezanke, ktora wlasnie wrocila z Nepalu. Przywiosla n giga zdjec, wiec wici zostaly rozeslane i wieczorem zebralo sie tu calkiem spore stadko. Zupelnym przypadkiem zadzwonila K. Mowi, ze chciala wpasc, ale ze jest wypruta, wiec idzie spac. Smoczyca kusi: beda zdjecia z Nepalu.
K. - fajnie, ale ja naprawde padam na ryjek
S. - i pizza tez bedzie :)
K. - rewelacja, ale ja nie jestem az tak glodna (zawsze jest glodna)
S. - no ale przyszlabys....
K. (po chwili zastanowienia) - a bedziemy grac w chinczyka?

Tak. Mniej wiecej od dwoch lat odwiedzajacy sa nie tylko karmieni, ale tez zmuszani do rozgrywek w niesmiertelna gre mojego dziecinstwa. Co gorsza, wiekszosc tych osob te gre uwielbia! Oczywiscie, nienawidza tej gry pechowcy (kumpel sprawdzal, czy na kostkach aby na pewno sa szostki ;) ) i ci, ktorzy sa za dorosli, zeby grac. Ale my - dzieci z ulicy K. - gramy przy obiedzie, podczas robienia kolacji i zawsze, kiedy szukamy wymowki, zeby razem posiedziec i sie posmiac :)
Oczywiscie, gra trafila do nas, gdy juz chorowalam na chinska grype - jakies poltora roku temu. Kiedy ja przywiozlam, Arcyprzebrzydle Wspollokatorki patrzyly na mnie podejrzliwie i z politowaniem. Ja im jednak wytlumaczylam, ze to jest metoda malych kroczkow - jak juz polubia chinczyka, to moze dojrzeja do tego, zeby polubic Chinczykow ^.^
Chinczyk jest stary, spracowany, ale wiernie nam sluzy. I wlasciwie jedyny problem, jaki sie w zwiazku z nim pojawil to - jak na chinczyka mowia Chinczycy?
Jak wiemy (a jak nie wiemy, to od czego mamy wikipedie?), nazwa "chinczyk" wystepuje tylko w Polsce, a i to tylko w niektorych rejonach/grupach wiekowych. Reszta nazywa te gre "Czlowieku nie irytuj sie", co jest w zasadzie dokladnym tlumaczeniem nazwy niemieckiej. W wersji znanej obecnie gra faktycznie pochodzi z Niemiec, acz wywodzi sie z czasow niemalze basniowych, a i z bajkowego kraju - Indii. Znana i lubiana przede wszystkim w Europie i Stanach Zjednoczonych (grac w nia chcial nawet osiol ze Shreka ^.^), czy Chinczycy w ogole cos o niej wiedza?
Tak!
Gra ta po chinsku nazywa sie 飛行棋, czyli latajace pionki. Jest to zwiazane z nieco odmiennym wygladem planszy - ma ona ksztalt lotniska czy czegos takiego, a pionki niby maja udawac samoloty. W pierwowzorze nie uzywalo sie kostek do gry, tylko "kola fortuny" z szescioma cyferkami - co sie wykrecilo, to sie szlo. Reszta zasad pozostaje ta sama :)
Tak, tak... dzieckiem w kolebce kto grywal w chinczyka ten mlody pojedzie na Tajwan...
你們知不知道在波蘭文當中“飛行棋”叫做"中國人“? ^.^

2 komentarze:

  1. Oj, grywało się grywało. I było zawsze, ale to zawsze ogrywanym przez własną babcię!! Co jednek jakoś do gry nie zniechęcało, bo zawsze była ta nadzieja, że się kiedyś wygra. Parę razy pewnie tak było, ale jedno ze wspomnień jakie mam o babci to niepokonany mistrz chińczyka

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Cie za "Czlowieku nie irytuj sie" :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.