blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2008-07-10

a moze to jakas choroba?

Moglaby to byc na przyklad choroba oczu. Albo rozstroj nerwowy. Albo depresja. No bo jak wytlumaczyc fakt, ze wczoraj znowu ryczalam jak bobr podczas "Pieknego umyslu"? To byl ten moment, kiedy ciezko chory czlowiek, nominowany do Nobla, po raz pierwszy od lat odwiedza stolowke uniwersytecka, a tam po kolei do jego stolika podchodza dawni studenci, koledzy, wspolpracownicy - by ofiarowac swe piora najtezszemu umyslowi. To byl ten moment, kiedy zona nie odeszla, bo powiedzial, ze przeciez ta dziewczynka nie rosnie - czyli nie moze byc prawdziwa. To byl ten moment, kiedy rozdrapal rękę w poszukiwaniu implantu.
To chyba jednak histeria - bo poza placzem jeszcze byl smiech (przez lzy, oczywiscie) - na przyklad wtedy, kiedy w zasadzie sie oswiadczyl, a jego wybranke wmurowalo i odpowiada: czekaj, musze najpierw przedefiniowac swoje dziewczece romantyczne wyobrazenia. Albo wtedy gdy, swiadom swej choroby, na przedstawiajacego sie mu obcego reaguje pytaniem do studentki: Ty tez go widzisz? Gdy ona odpowiada, ze tak, on wyciaga reke do obcego i mowi mu, ze jest cokolwiek nieufny w stosunku do nieznajomych... Ten film to setki momentow i uswiadamianie sobie, jak cienka jest granica. Ale dla mnie postacią zdecydowanie pierwszoplanową jest zona geniusza - ktos, kto trwa bez wzgledu na wszystko. Kto bierze na siebie opiekę nad chorym, pracę zarobkową, opiekę nad dzieckiem - i cały czas kocha.
Ten film tez juz widzialam.
Zareagowalam byc moze przesadnie.
Panie Boze, nie pozwol mi nigdy stracic tej reakcji, rozmyc sie w codziennosci. Niech ksiazki, muzyka i filmy nadal będą wyjątkowe. Niech istnieją zachody slonca, galop konia, trzepot skrzydel motyla i mruczenie kota - a wraz z nimi niech istnieje szczescie :)

5 komentarzy:

  1. To może być to opisywany wcześniej klasyczny 思春 (zespół braku odporności na bodźce) + zapalenie spojówek, czyli coś w rodzaju 思春眼 .

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, zebym sie czepiala, ale to sie chyba nazywa podatnosc na kicz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kayka: mowisz to do osoby majacej kolekcje magnesikow Hello Kitty... Chcialas czegos jeszcze? :D
    Dominiku: Twoj chinski jest do kitu, ale sie ciesze, ze sie starasz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. tfu,
    ja tylko chcę rzec, że Cię uwielbiam :) m.in. a to coś tu popisała...

    OdpowiedzUsuń
  5. Agatko: zamiast mnie tak wirtualnie kochac, zbieraj d... w troki i do mnie przyjezdzaj :P

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.