2026-04-25

Mojiang kulinarnie

Jeśli chodzi o jedzenie, to oczywiście po pierwsze polecam wizytę w środę lub sobotę w wiosce Pary Smoków i grill w południowoyunnańskim stylu. Nie samym wszakże grillem człowiek żyje, więc poniżej prezentuję krótki przegląd smacznych i ciekawych dań:
W południowym Yunnanie jeszcze więcej jest w menu sałatek, głównie z chwastów, ale można też zamówić "mieszankę firmową" - tu na przykład poza chwastami ogórek i korzeń złamanego ucha czyli tułacz pstry. Niestety, właściwie zawsze są one podawane na ostro albo bardzo ostro.
Uwielbiam pikantno-słono-kwaśne sałatki owocowe! O tej konkretnej jeszcze napiszę, ale wszystkie są pyszne.
火草粑粑 czyli dosłownie placuszki z ogniowej trawy. Ogniowa trawa to ludowa yunnańska nazwa dla Gerbera delavayi czyli gerbery Delavaya zwanej czasem gerberą zieloną. Jej nazwa pochodzi z czasów, gdy do rozniecania ognia używano krzesiwa, a ta roślina często była wykorzystywana jako podpałka. Występuje w wielu miejscach w Yunnanie; dotychczas nie uprawia się jej na większą skalę. Jej młode pędy i liście są jadalne po ugotowaniu. Dużo częściej jednak posiekane liście miesza się z mąką pszenną, kukurydzianą i ryżową i robi placki pieczone na kamieniach przy paleniskach. Stare liście są tak włókniste, że można z nich skręcać nici - już od ponad 500 lat tej rośliny używa się we włókiennictwie yunnańskim. Zgodnie z zasadami tradycyjnej medycyny, jako lekko gorzka jest chłodząca, czyli może służyć do usuwania toksyn i wewnętrznego gorąca, a także do regulacji trawienia i usuwania pasożytów. 
桑拿牛肉 - dosłownie: wołowina z sauny. W życiu nie jadłam tak delikatnej wołowiny.
Tego niestety nadal szukam. Lokalna nazwa zaprowadziła mnie do miechunki, ale miechunka to z całą pewnością nie była. 
Do wszystkich zup i łagodnych mięs podaje się tego typu dipy.
wszędzie są dostępne ogromne słodkie pędy bambusa
zupa na móżdżku wieprzowym. Mniam!
Smażona wołowina z miętą, niesamowicie aromatyczna.
Grillowany bakłażan nadziewany mieloną wieprzowiną
Erkuaje na niespotykany w Kunmingu sposób! Również z grilla, tak aromatyczne i pyszne, że dla nich samych warto byłoby tam wrócić.
No i oczywiście hit wszechyunnański, dwie morgi ziemi 

Jak zwykle w południowym Yunnanie, polecam przede wszystkim dzikie warzywa, czyli chwasty, a także dania, których w "cywilizowanych" krajach już się nie jada, czyli np. móżdżek. Jednak świeżość użytych surowców sprawia, że w zasadzie dowolne danie będzie smakowało inaczej, mocniej, prawdziwiej niż gdziekolwiek indziej. Popuśćmy więc pasa i pofolgujmy sobie. Warto.

2 komentarze:

  1. Nie ma to jak do porannej kawy - chińskie menu :)
    A tak poza tym Twój poprzedni post o impresjach się nie wyświetla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, bo on się omyłkowo pojawił za wcześnie, był tylko projektem, który wymagał uzupełnienia. Jego czas nadejdzie za parę dni.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.