blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-05-07

賭石 kamienny hazard

Przed Państwem sklep z kamieniami:
Czy są to zwykłe kamienie? Na oko tak, ale gdyby to miały być zwykłe kamienie, to można by je pozbierać w parku, a nie kupować w sklepie z fiu, fiu, jakimi cenami. Wiadomo więc, że są cenne. Ale jak bardzo cenne? Cóż, nie wiadomo. To znaczy: wiadomo, po jakich cenach sprzedaje je sklep. Nie wiadomo jednak, czy są warte swej ceny.
Brzmi tajemniczo, prawda? A przecież jest to jeden z tysięcy chińskich sklepów, w których można się pobawić w kamienny hazard. Zabawa polega na tym, że kamienie te, mniejsze lub większe, pochodzą z regionów obfitujących w nefryty i jadeity. Problem polega na tym, że wierzch nefrytu/jadeitu to mocno zwietrzała kamienna skorupka, która dopiero po rozbiciu ujawnia prawdziwą wartość kamienia. Normalnie zostawia się to fachowcom, którzy zajmują się obróbką kamieni szlachetnych, po odrzuceniu bezwartościowej warstwy wierzchniej. Jednak jeśli się bawisz w kamienny hazard, najpierw kupujesz kamień, a dopiero potem okazuje się, czy żeśmy wtopili, czy właśnie zarobiliśmy na studia dla dzieci. Zamiast płacić jubilerowi za wiedzę o kamieniu i za obróbkę - sam starasz się odgadnąć, co w kamieniu się kryje. Ludzie przynoszą mocne latarki, wierząc, że jeśli jest to dobry jadeit, to będzie przezroczysty, jeśli się go odpowiednio mocno naświetli. Inni wyliczają, ile powinna ważyć skała danej objętości, a ile nefryt i na tej podstawie kupują kamień. Co najmniej od czasów dynastii Qing powstawali w ten sposób nuworysze a stare, bogate rody popadały w bankructwo. Podobno w dawnej Birmie żaden szanujący się kamienny hazardzista nie był obecny podczas rozłupywania kamienia. Modlili się wówczas wytrwale do swych bogów i palili trociczki w pobliskich świątyniach. Biorąc pod uwagę skalę ryzyka - wcale się nie dziwię. Oczywiście, czasem się zdarzają po rozłupaniu takie cuda:
Ale jest ich niewiele.
Cóż. Ja bym nie zaryzykowała. Inna rzecz, że jestem tchórzliwa i niebogata, więc niespecjalnie mam warunki na tego typu zabawy ;) Jeśli zobaczycie kiedyś sklep z kamieniami i dziesiątkami ludzi, oglądających w zapamiętaniu zwykłe, szare kamienie, nie omieszkajcie przyjrzeć się bliżej - i ludziom, i kamieniom.

3 komentarze:

  1. oj przydaloby mi sie pare takich wiekszych kamieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo ciekawa sprawa! A takie kamienie drogię są?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od kilkudziesięciu po setki tysięcy yuanów. Cena zależy m.in. od wielkości, miejsca pochodzenia itp.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.