blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-07-22

kotewka 菱角

Jedliście kiedyś kotewki? Tym razem pytanie nie jest złośliwe; orzechy wodne można bowiem znaleźć również w Polsce. Wprawdzie u nas kotewka od wieków nie jest już uprawiana, a w Chinach i owszem, ale nadal można na nią trafić.
Choć na owoce kotewki mówi się "orzechy", moim zdaniem zarówno smakiem, jak i konsystencją, bardziej przypominają fasolę. To jest też powód, dla którego akurat tego przysmaku nie pokochałam: większość grochofasolopodobnych paskudztw darzę szczerą nienawiścią.
Szkoda, że tak mi z kotewką nie po drodze. Z medycznego punktu widzenia powinnam się nią zaprzyjaźnić, zwłaszcza z racji dopadającego mnie czasem bólu głowy. Poza leczeniem migren, obniżaniem temperatury i pobudzaniem apetytu (to powinni wpisać w skutki uboczne/działania niepożądane...), działa jeszcze na milion innych rzeczy - ale to wszystko jest na wiki, więc nie będę powtarzać.
W Chinach zastosowanie kulinarne kotewki było znane co najmniej od czasów dynastii Zhou, czyli ponad dwa tysiące lat. Ofiarowywano ją wówczas bogom. Wspomniana została kotewka już w księdze Rytuałów Zhou, a także w niezliczonych chińskich materiae medicae jako roślina zimna, pomagająca przede wszystkim na zapalenia wszelkich flaków i brak apetytu. Można kotewki spożywać na surowo bądź po ugotowaniu - na przykład w zupie. Można je również mielić na mąkę, piec jak kasztany, jest to roślina uniwersalna. Ze spożywaniem kotewki na surowo radziłabym jednak uważać, bo można sobie w ten sposób sprokurować lokatora we własnych flakach...
W regionie Dali kotewka jest masowo uprawiana na wszystkich okolicznych jeziorach i stawach, Jeziora Erhai nie wyłączając. Choć jest to roślina wyrzynająca w pień drobiazg rybny i roślinny, bo blokuje dostęp do tlenu, dalijczycy kotewkę kochają. Może za drobne białe kwiecie? Może za to, że zielenina służy świetnie za paszę dla bydła? A może lubią po prostu w trakcie jesiennych zbiorów orzechów kotewki śpiewać taką o tym zbieraniu pieśń?

Jest to jedna z moich ulubionych przeróbek folkloru :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.