blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-01-03

Mengzhe 勐遮镇

Wczoraj wybralam sie do miasteczka Mengzhe. Buu, ta nazwa w ogole mnie nie przekonuje, o ilez lepsza jest nazwa dajska: Miejsce-ktore-opromienia-slonce! Wybralam sie tu jednak nie z powodu nazwy. Nie dlatego tez, ze zyje w nim fascynujaca mieszanka Dajow,
Hanow, Hani, Lahu, Wa, Blang i innych mniejszosci. Nie dlatego, ze tak naprawde ma malo wspolnego z miasteczkami w naszym rozumieniu (u nas w miasteczkach nie wlocza sie po ulicach krowy).
Nawet nie ze wzgledu na piekne gorskie krajobrazy. Po prostu - w domu rodzinnym kolezanki z pracy bylo swiniobicie i zaprosila mnie na wyzerke. Im wiecej jednak czytam o Mengzhe, tym bardziej mnie ono ciekawi, wiec podziele sie z Wami moja wiedza. Polozone jest miasteczko w powiecie Menghai, lezy w gorach (1172-2147m n.p.m), a wysoka wilgotnosc powietrza i mile memu sercu temperatury (do 40 stopni) sprawiaja, ze jest to kraina mlekiem i miodem plynaca. Jakim cudem miasteczko ma taka roznice w wysokosciach? W Chinach nazwa 镇 moze odnosic sie albo do rzeczywistego miasteczka - ulice, poczta, bazar, dworzec autobusowy itp., albo do terenu, obejmujacego liczbe ludzi odpowiednia dla miasteczka (w tym wypadku ok. 50 tys. ludzi), a mieszkajaca po wsiach. Pozbierawszy wsie nalezace do miasteczka Mengzhe, otrzymujemy wlasnie taka roznice poziomow.
Po wsiach mieszkaja oczywiscie glownie mniejszosci (prawie 94% populacji), a Hanowie to glownie przedstawiciele rzadu i firm panstwowych - zalozono tu na przyklad cukrownie, w ktorej pracuje duza ilosc miejscowych. Druga czesc Hanow badz mieszancow Hano-mniejszosciowych to potomkowie inteligencji, zsylanej za czasow rewolucji kulturalnej na wies. To ta inteligencja w latach '50 badala tutejszych ludzi i ziemie, to dzieki nim wyodrebiono tutejsze grupy etniczne i to oni sprawili, ze zaczeto tu uprawiac trzcine cukrowa. Zadzieraja wiec nosa i uwazaja, ze to dzieki nim pojawila sie w Mengzhe kultura. To nieprawda. Kultura istniala od dawna, ale dzieki Hanom (przez Hanow?) pojawil sie przemysl i jego trzy najwazniejsze odnogi: uprawa ryzu na duza skale, uprawa trzciny cukrowej i uprawa herbaty na duza skale. Oczywiscie, zarowno ryz, jak i herbata to produkty, ktore "od zawsze" tu hodowano. Ale herbata tradycyjnie byla zbierana z wielkich drzew herbacianych, a nie malych krzakow hodowanych pod zbiory, a ryz nie szedl na eksport, tylko byl uprawiany na wlasne potrzeby. Teraz tam, gdzie nie ma ryzu, jest herbata i trzcina cukrowa. Zwlaszcza herbata rosnie prawie wszedzie, wszystkie pagorki przy drodze sa nia obrosniete :) Oprocz tego oczywiscie poluja - sporo tu dzikiego ptactwa - a takze hoduja ryby na polach ryzowych (wielka popularnoscia ciesza sie przede wszystkim karpie, tilapie zblizone do naszych okoni i inne tolpygi),
zbieraja grzyby itd. Pierwsze wzmianki o tym miejscu pochodza juz z XII wieku, ale zeby dokladniej opisac hisorie rejonu, musialabym dluzej poszperac, w zrodlach tajskich i birmanskich przede wszystkim, bo te okolice dlugo nalezaly do Chinczykow tylko na papierze (przypomina nam o tym chocby sklad etniczny wiosek, raczej nie skladajacy sie z etnicznych Chinczykow). Jako tako radza sobie z panowaniem zaledwie od pieciuset lat ;) Zgodnie z legenda, w dawnych czasach ziemie te byly okupowane przez zakletego zolwia, zakletego weza i zakletego orla, ktore dreczyly ludnosc, mieszkajaca nad wspanialym, po ktorym dzis sladu nie ma. Dajski smialek Shaodimie zalatwil jednak zle stworzenia czarodziejskim mieczem, a szczatki wrzucil do jeziora. Gdy przybyl tu mnich buddyjski Pashao, powalil go smrod, od ktorego sie opedzil dopiero wachlujac sie wlasna kaszaja (szata mnichow buddyjskich). Przy pomocy kostura otworzyl wiec Smrodliwa Rzeke "南哈", ktora splynela cala woda z jeziora, a oczom mieszkancow ukazala sie zyzna gleba, na ktorej zaczeli sie osiedlac. Poza zmuszeniem mniejszosci do upraw na wielka skale itp. jedyna korzyscia, jaka przyniesli Chinczycy temu regionowi sa szkoly. Prawie wszystkie dzieci w wieku szkolnym faktycznie uczeszczaja do szkol, wiekoszosc konczy tez (OBOWIAZKOWE!) gimnazjum. Malo kto jednak idzie dalej - po pierwsze dlatego, ze z prawcy wlasnych rak mozna tu dobrze zyc, po drugie dlatego, ze do szkoly daleko, a po trzecie... Po trzecie to naprawde zaskakujace, ze w takim sobie miasteczku, w ktorym po ulicach chadzaja krowy, a starsi ludzie chadzaja w lapciach z trawy, zdarzaja sie wille z fontannami i auta, ktorych obecnosc tutaj co najmniej zdumiewa - nowe Hondy, Mercedesy, Volkswageny. Skad tych ludzi po gimnazjach na to stac? Z uprawy ryzu? Xishuangbanna to prowincja polozona na granicy z Birma. Stamtad tez pochodza narkotyki, ktore w duzych ilosciach szmuglowane sa przez granice i rozprowadzane po Chinach. W ciagu ostatnich czterech miesiecy policja powiatowa wszczela postepowanie wobec 10 dilerow narkotykow i nalozyla kary na kilkadziesiat osob przylapanych swiezo po zaaplikowaniu sobie narkotyku (co ujawnily badania lekarskie). Jakis czas temu na wszystkich drogach odchodzacych z Mengzhe pojawily sie na stale patrole policji, ktora losowo zatrzymuje podejrzanie wygladajace samochody. Trzeba moc sie wylegitymowac, pozwolic na szczegolowe przeszukanie pojazdu i dac sie zbadac, jesli policja tak nakaze. Kolezanka mowi jednak, ze narkotyki i ogromne ilosci nieoclonej bizuterii wedruja juz tedy od lat i wiele rodzin utrzymuje sie wylacznie z tego. Pieniedzy nie trzymaja w bankach, zeby nie wzbudzac podejrzen, tylko kupuja kamienie szlachetne i trzymaja w domach. Nie boja sie kradziezy, bo dilerzy w wiekszosci sa mafiozami i znajduja sie pod opieka mafii. Skoro tak latwo jest tutaj stac sie bogatym bez edukacji i bez wlasnej pracy - dla wiekszosci mlodziezy plci meskiej najwazniejsze jest odrozniac dobry towar od zlego, a dla wiekszosci mlodziezy zenskiej - zlapac dobrze ustawionego meza...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.