blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-05-17

Hua Tuo 華佗

Hua Tuo to chiński lekarz żyjący na przełomie dynastii Han i Epoki Trzech Królestw. Ponoć to właśnie on pierwszy wpadł na pomysł, że pacjentów poddawanych operacjom chirurgicznym można znieczulić. A znieczulał przy pomocy opium, konopi, haszyszu i dużej ilości alkoholu. To musiało być znacznie przyjemniejsze niż dawać się kroić na żywo... Co ciekawe, był to "lekarz od wszystkiego" - to znaczy nie tylko znał się na anatomii, chirurgii i anestezji, ale również na tradycyjnej medycynie: akupunkturze, moksie, ziołach i ćwiczeniach daoyin. Przy czym muszę zwrócić Waszą uwagę, że skoro na początku naszej ery Hua Tuo przeprowadzał operacje jamy brzusznej, znał się na znieczuleniach, dezynfekcji i szyciu po operacji, to pojęcie "tradycyjna medycyna chińska" i jej wyraźne oddzielenie od tzw. medycyny zachodniej, zwykle z właśnie takimi rzeczami wiązanej, trochę traci rację bytu, prawda?
Postulował również regularne ćwiczenia, zachowanie higieny itd. Jakie ćwiczenia? Oczywiście - taichi :) Podobno to właśnie jemu zawdzięczamy ćwiczenia pięciu zwierząt: tygrysa, jelenia, niedźwiedzia, małpy i ptaka. Mam do nich wielki sentyment, ponieważ to właśnie od tych ćwiczeń zaczęła się moja przygoda z taichi. Przypomniałam sobie o tym słynnym medyku (i o ćwiczeniach, które niestety zaniedbałam) pół roku temu, przy okazji wizyty w szpitalu. Po tym, jak ZB został potrącony przez łajdaka, który zignorował czerwone światło, trochę się nabiegałam, by umawiać kolejne wizyty i odbierać wyniki. Całe szczęście - nic poważnego mu nie jest. Jeszcze tylko ścięgno Achillesa szwankuje, napawając ZB obawą, że dni półzawodowej gry w badmintona już za nim.
Wracając do Hua Tuo - jego statua stoi na szpitalnym dziedzińcu, dając chorym nadzieję, że pracujący w tej placówce lekarze będą równie uważni i dociekliwi, co ich patron.
A ja... chyba wrócę do ćwiczeń taichi. Zwłaszcza do niedźwiedzia i małpy ;) Do żadnych innych już się chyba nie nadaję...

Bierzcie i ćwiczcie :)

2 komentarze:

  1. A to nie tak, ze przez dlugi czas w Chinach uwazano, ze leczenie poprzez naruszanie powlok ciala, to takie barbarzynskie? Ze nie wynikalo to z niewiedzy, ale raczej z kulturowej niecheci do znizania sie do takich metod :P
    A przeciez oni znali cos taiego jak obdukcja w procesach.
    Na anatomii sie znali bardzo dobrze, chociaz uwazanie, ze zachodnia medycyna w takiej staorzytnosci to taka ciemnota, to tez bzdura. Nawet nie Sredniowiecze, ale wlasnie Renesans pewne rzeczy uwstecznil.
    O ile pamietam to w Chinach cesarka byla czy nie praktykowana, czy moze nie znana. A w takim Rzymie owszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nigdzie nie napisałam, że europejska starożytna medycyna była nierozwinięta! Tylko odniosłam się do przekonania bardzo wielu ludzi Zachodu, że do Chin "zachodnie wynalazki" typu krojenie brzuchów trafiły tylko dzięki wspaniałym Europejczykom. Do dziś wielu białych kojarzy TCM tylko z jakąś dziwną szarlatanerią, nie zdając sobie sprawy, że operacje również były "tradycyjne". Tylko generalnie starało się jednak zapobiegać niż kroić...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.