blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-04-14

flaszowiec łuskowaty 番荔枝

Pierwszy raz jadłam ten owoc dawno, dawno temu i jakoś w ogóle nie zapadł mi w pamięć. Może dlatego, że wtedy jeszcze wszystko było dla mnie takie nowe? Dziś sama się sobie dziwię, bo parę miesięcy temu flaszowiec łuskowaty wskoczył na podium i zdeklasował nawet moje ukochane smaczeliny, o innych chlebowcach czy nieśplikach nawet nie wspominając. 
Po pierwsze: jest tak słodki, że nawet krówki przegrywają z nim w przedbiegach. Po drugie: mimo tej słodkości jest szalenie soczysty i orzeźwiający. Po trzecie: składa się z takiej ilości witaminy C, B i innych wartościowych elementów, że nawet nie mam wyrzutów sumienia, kiedy go spożywam :)
No a poza tym - jak tu się oprzeć owocowi, którego pierwsza chińska nazwa to "barbarzyńskie liczi" 番荔枝, a druga - głowa buddy 佛頭果... Jeśli kiedyś nań traficie, kupujcie śmiało. Pamiętajcie tylko, żeby nie zjeść pestki (są trujące) i że trzeba obrać ze skóry (albo, jak ja, przepołowić owoc i wyżerać miąższ bezpośrednio, skórkę zostawiając w świętym spokoju).

2 komentarze:

  1. Dzieńdobry,.
    Wyczytałam ,że chińczycy często piją wrzątek przy różnych dolegliwościach i traktują to jako panaceum.
    Często stosują go profilaktycznie.
    Napisz proszę czy spotkała się z tym i jak jest to tłumaczone.
    Czy próbowałam binglang.
    Jeżeli tak to jakie są Twoje odczucia .
    Pozdrawiam Noneczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. woda oczyszcza. Według Chińczyków faktycznie pomaga na wszystko :) Nigdy nie spotkałam się z medycznym wyjaśnieniem leczniczej wartości wrzątku. Po prostu takie jest przekonanie... Osobiście również stosuję picie ciepłej wody jako "lekarstwo" podczas przeziębień - to znaczy dużo piję, bo gardło i nos dzięki temu są nawilżone.
      Betelu próbowałam na Tajwanie, ale ani mi nie smakował, ani nie chciałam mieć zafarbowanych zębów ;)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.