blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-01-06

batatowe placuszki 红薯饼

Zapach, który najbardziej kojarzy mi się z Kunmingiem, to zapach pieczonych batatów. Pierwszego dnia po przyjeździe do Kunmingu aromat ten świdrował moje nozdrza. Obwoźni handlarze z piecykami na kółkach palili w tych "kozach" brykietami jak plaster miodu, a na górze pyszniły się jaskrawopomarańczowe bulwy z przypieczoną, pachnącą skórką. A ja nawet nie wiedziałam, co to za bulwy, bo gdy zapytałam, usłyszałam kompletnie mi nieznaną chińską nazwę. Dopiero później sprawdziłam - batat, słodki ziemniak. Pokochałam i smak, i zapach. Dlatego jesienno-zimowy Kunming jest u mnie zawsze batatowy.

Składniki:
  • batat - dowolna ilość
  • jajko
  • mąka
  • olej - łyżeczka oraz tyle, ile weźmie do smażenia
  • ewentualnie cukier - ale ja sądzę, że bataty są same z siebie wystarczająco słodkie. Zresztą można je posłodzić na talerzu.
Wykonanie:
  1. Bataty ugotować/upiec/ugotować na parze do miękkości. Ja zawsze wykorzystuję resztki - to znaczy: na jeden posiłek podaję pieczone/gotowane bataty z jakimś dipem, a to, co zostanie, idzie na placki.
  2. Zdjąć skórkę, a miąższ zgnieść na puree. Wystudzić.
  3. Dodać roztrzepane jajko i wymieszać, a potem powolutku dodawać mąkę - tyle, żeby dało się robić kuleczki.
  4. Dodać łyżeczkę oleju i ewentualnie cukier.
  5. Formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego, a potem spłaszczać na placuszki; układać na blacie obsypanym mąką.
  6. Smażyć z obu stron na niewielkiej ilości oleju na małym ogniu.

5 komentarzy:

  1. Chyba się skuszę, bo właśnie mam całą torbę batatów i już nie wiem co z nimi robić.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i wysłało się zanim zdążyłam dopisać :D Mnie się bataty kojarzą z Pekinem, bo kiedy okazało się, że stypendium jednak nie będzie i jechałam na resztkach własnej kasy, to właśnie pieczone bataty, kupowane od ulicznych sprzedawców ratowały od głodu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja rodzina nie dala sie przekonac do batatow. Ja w sumie lubie z nich najbardziej frytki, do niedawna mozna bylo kupic gotowe w biedrze i sie nimi zazeralam Robilam tez po afrykansku, zapiekane w folii z przyparawami i maslem. Ale moja rodzina jakby zobaczyla placki ziekniaczane z innych ziemniakow niz biale, to by zwyzywala od herezji :) Placki ziemniaczane krolowaly u nas zawsze odkad pamietam, z cebulka, jajkiem i obowiazkowo z cukrem.
    Wiem, ze bataty sa twarde cholernie i dlatego je gotujesz? Bo tradycyjne placki robie z surowych, utartych ziemniakow. Jak ktos nie chce trzec, to doskolane sprawdza sie porzadna sokowirowka. No i oczywiscie jeszcze szare kluski z ziemniakow z boczkiem mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten przepis to przepis rodem z chińskich straganów. Oni używają ugotowanych/upieczonych batatów, więc ja też. Ale faktycznie, próbowałam raz zetrzeć surowy batat i pękła mi tarka, więc dałam spokój ;)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.