blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-09-07

francuska "koncesja"

Przy okazji akcji Miesiąc Języków mam okazję przypomnieć sobie, że na Chinach świat się nie kończy. Rozmaite związki kulturowo-językowe między poszczególnymi krajami czasem wprawiają mnie w osłupienie. Czasem mam też okazję przypomnieć Wam, że i ja o takich związkach pisuję. Dziś dla przypomnienia wpis sprzed roku, o tzw. francuskiej koncesji w Kunmingu. Na dole wpisu jak zwykle znajdziecie linki do innych postów opisujących francusko-wszelkie inne związki.


Znów kupiłam książkę. Znów o Kunmingu. Nie powinnam chodzić po mieście z wypłatą. Ale książka jest wspaniała. Opisuje bowiem dzieje miasta, umieszczając je w kontekście historyczno-geograficznym, a w dodatku artykuły na konkretne tematy są napisane przez ludzi, którzy się chociaż trochę na Kunmingu znają. Czyta się z prawdziwą przyjemnością i można się dowiedzieć sporo o historii miasta. Zresztą - taki był właśnie zamysł redakcji, która zebrała artykuły i je wydała pod tytułem: Skarby miasta. O Kunmingu. (城市典藏 话昆明).
Na początek wrzucę własne tłumaczenie rozdziału o Francji.

Stracone marzenia Francji

Yunnan jest położony przy południowo-zachodniej granicy Chin, sąsiaduje z Wietnamem i Myanmarem. Komunikacja jest bardzo utrudniona, dlatego też niewielki wpływ, w porównaniu z regionami nadmorskimi, miały nań wojny opiumowe. W 1883 roku Wietnam dostał się w ręce Francuzów, a w 1885 Birma została podbita przez Brytyjczyków. W 1885 roku, po zakończeniu wojny chińsko-francuskiej, Francuzi weszli na teren Yunnanu od strony Hekou i od tego momentu Yunnan zaczął pełnić funkcję francuskiej półkolonii. Można powiedzieć, że efekt wojny francusko-chińskiej był dla Yunnanu tym, czym efekt wojen opiumowych dla Chin.
W 1903 roku Francuzi rozpoczęli budowę kolei yunnańsko-wietnamskiej, pierwszego kwietnia 1910 roku ruszył pierwszy pociąg. Trasa zaczynała się w wietnamskim Hajfongu, a kończyła w Kunmingu, liczyła 855 km, w czym odcinek yunnański (od Hekou do Kunmingu) to 466 km. Kolej ta była pierwszą linią kolejową w południowo-wschodnich Chinach a jej budowa bardzo przyspieszyła industrializację Yunnanu.
W 1905 roku Kunming stał się "portem traktatowym" z wyznaczonym terytorium wolnego handlu, wewnątrz którego kupcy z różnych krajów wynajmowali miejsca zamieszkania. W późniejszym okresie cały ten teren znalazł się pod kontrolą Francuzów, zmieniając się w niekoncesjonowaną francuską koncesję. Misjonarze spoza Chin już w 1696 roku założyli w Yunnanie katolicki Kościół, a w 1876 roku wybudowali pierwszy katolicki kościół - kościół katolicki przy ulicy Pokojowych Rządów.
Jak widać, europejski styl architektoniczny przybył do Kunmingu trzema najważniejszymi drogami: przez wznoszenie kościołów, budowę kolei i otwarcie "portu traktatowego". Relatywnie największy był wkład kolei yunnańsko-wietnamskiej.
31 marca 1910 roku kunmińczycy po raz pierwszy usłyszeli gwizd lokomotywy, obwieszczający nadejście nowych czasów. Tory, wijące się meandrami ku południowi, zaczynały się w Kunmingu, by przez Kaiyuan, Mengzi, Hekou, wietnamskie Lào Cai, Hanoi dotrzeć do Hajfongu, liczyły sobie 855 km. Południowa brama upadającego cesarstwa zakończyła jego paraliżujące zamknięcie. Siła człowieka i drewna nie mogła się zatrzymać żelaza, mierzyć się z jego prędkością, siłą, wspaniałością... Co ważniejsze, kolej przyniosła nowe spojrzenie na świat. Tak jak pisał w eseju Gong Zizhi, przewodniczący Yunnańskiego Departamentu Edukacji: "Mając kolej, ma się jednocześnie połączenia pocztowe krajowe i zagraniczne, co jest bardzo wygodne. Krajowe gazety, czasopisma, książki, instrumenty naukowe i pomoce naukowe dzień po dniu wkroczyły do Yunnanu... Przemysł kinematograficzny, zachodni przemysł farmaceutyczny też się powoli zagnieździły w Kunmingu. W owych czasach bilet kolejowy był tak tani, że w zasadzie każdy mógł sobie na niego pozwolić. Dzięki wybudowaniu kolei yunnańsko-wietnamskiej, pierwsze zachodnie budynki w Kunmingu utrzymane były w większości we francuskim stylu. Jeśli chodzi o materiały budowlane, powoli zaczęto używać cementu. W niektórych domach podłogi ozdobiły posadzki, kafelkami ceramicznymi wykańczano łazienki, parkiety i boazeria wykonane były z palisandru, a ludzie zaczęli spożywać pieczywo...".
Te budynki we francuskim stylu, które do dziś się zachowały w Kunmingu, mają już prawie sto lat i się bardzo zmieniły z wyglądu. Żółte mury i czerwone dachówki pokryły plamy, półotwarte żaluzje zbutwiały; straciły już grację i splendor. Bar zmienił się w spichlerz, a elegancki kort tenisowy - w plac do suszenia zboża. Choć odnowiono ulicę Tongren (同仁街),
dawno straciła ona francuski smaczek; został on zastąpiony klimatem pośpiesznych zakupów.
Hegel doświadczył kiedyś czegoś takiego: kiedy był w Niemczech, za nic nie potrafił sobie wyobrazić francuskiego stylu, jednak zrozumiał go, kiedy tylko jego stopa po raz pierwszy stanęła na francuskiej uliczce. Tak samo Niemiec Benjamin*, gdy wkroczył na francuskie ulice, został na nich parę ładnych lat; z powodu ulic i ludzi, Francja opisana jego piórem jest stokroć ciekawsza i piękniejsza niż rodzimy Berlin. To właśnie jest mieszanka kulturowa.
Po zmyciu makijażu blichtru, zostają prawdziwe, czyste kolory. Gdy zapada zmierzch i całą okolicę oświetla tylko żółtawe światło, żłobi ono nasze cienie na ścianach. Być może to właśnie jest piętno, które francuska architektura wyryła w historii Kunmingu.
[叶铸、吴新华 Ye Zhu, Wu Xinhua]

Ja jak do tej pory wypatrzyłam tylko kilka budynków dawnej francuskiej "koncesji":
Boję się, że w szale niszczenia staroci i zastępowania ich drapaczami chmur, za parę lat w Kunmingu nie zachowa się już żaden ślad jego bogatej i skomplikowanej historii...

*Walter Benjamin; nie bardzo wiem, dlaczego jest sławny w Chinach, ale niech tam...

Poniżej linki do innych okołofrancuskich wpisów.
Angielski: Angielski C2 - French czyli trochę o tym co ma piernik do wiatraka; Angielski dla każdego - Angielski vs. francuski; Specyfika języka - Francuski od kuchni
Francuski: Love for France - Alzacki w pigułce czyli podstawowe słówka dla laika; Francuskie i inne notatki Niki - Amerykanin w Paryżu, czy Amerykanin w Brukseli?; Français mon amour - Moja francuska historia; Madou en France - La playlist du Québec, czyli co mi w duszy gra
Hiszpański: Hiszpański na luzie - Jak Hiszpanie żegnają się po francusku
Kirgiski: O języku kirgiskim po polsku - Skrzynia przodków, czyli co robi Francuzka w kirgiskim filmie
Niemiecki: Niemiecka Sofa - Czemu Niemcy śmieją się z Francuzów?; Językowy Precel - W poszukiwaniu niemieckich śladów we Francji
Rosyjski: Rosyjskie Śniadanie - Miłość rosyjskiego do francuskiego
Szwedzki: Szwecjoblog - Francuscy fałszywi przyjaciele
Włoski: Wloskielove - Scusate il francesismo czyli francuski we włoskim; CiekawAOSTA - Valle d'Aoste i francuskie rozterki

14 komentarzy:

  1. Odrobina Francji w Chinach, to Ci dopiero :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za fajną lekcję historii ze zdjęciami, teraz będę mogła troszkę zaimponować moim francuskim znajomym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mogą się nieźle zdziwić! Kiedyś oprowadzałam po Kunmingu Francuza, a on bladego pojęcia o TYM WSZYSTKIM nie miał ;)

      Usuń
  3. Francji w Chinach było całkiem sporo; nie wspominając nawet o francuskiej koncesji w Szanghaju i koncentrując się na samym Yunnanie można znaleźć sporo kwiatków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach ci Francuzi! Gdzie się nie pojawili, musieli pozostawić po sobie ślad.
    Bardzo dziwnie wyglądają te budynki na tle innych. Tak jakby ktoś je tam porzucił przypadkiem.
    Masz rację, że szkoda, że tak łatwo zapominamy o przeszłości, z której wszystko pochodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Chinach to "zapominanie" jest bardzo wyraźne; zniszczono wiele pięknych miejsc :(

      Usuń
    2. Byłaby wielka szkoda, gdyby te budynki zostały zniszczone. Nie powinniśmy zapominać o tym, że Francuzi mieli wpływ (często pozytywny) na wiele nacji.

      Usuń
    3. Czasem wydaje się, że w skali całego świata takich zniszczeń jest więcej, niż dbałości o zabytki.

      Usuń
    4. W Chinach jest to niestety niesamowicie widoczne. Pogoń za nowoczesnością zasłania Chińczykom historię...

      Usuń
  5. Francuzi i do tej pory sa dobrzy w "kolejach". Ale ogolnie w naszych czasach malo sobie zdajemy sprawe, ze kiedys kolej zmienila zycie w wielu odizolowanych regionach.
    Fajna historia

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy wpis, dzięki za zdjęcia ilustrujące ten kawałek historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo długo szukałam informacji na temat "skąd tu się wzięły europejskie budynki" - w Kunmingu resztki zabytków nie są tak dobrze opisane, jak w wielkich metropoliach...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.