blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-05-31

花椒葉 liście pieprzu syczuańskiego

Na moim najukochańszym targu znów pojawiły się liście pieprzu syczuańskiego! Oczywiście kupiłam:
Zapach mają oczywiście pieprzowy, świdrujący w nosie; w smaku są delikatniejsze od samego pieprzu - choć podniebienie odrobinę mrowi, bardziej wyczuwalna jest kwiatowo-warzywna nuta. Jeśli nie mieszka się w Kunmingu, warto wyhodować sobie drzewko syczuańskiego pieprzu tylko dla tych liści!
Kiedy już będziecie ich mieć przynajmniej garść, łatwo przyrządzić najwspanialszy przysmak pieprzolistny - naleśniczki:
Składniki:
*garść umytych i osuszonych liści pieprzu syczuańskiego
*odrobina mąki rozrobionej z wodą i szczyptą soli
Wykonanie:
Składniki połączyć, wlewać na patelnię z rozgrzanym tłuszczem małymi porcjami, smażyć z obu stron.

Podczas przebierania i mycia liści trzeba uważać - gałązki są pokryte kolcami, które kłują równie dotkliwie jak jeżyny i inne takie.

4 komentarze:

  1. Brzmi apetycznie. Ile ja bym dała,
    aby znaleźć takie pieprzne listki u siebie...hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nawet nie w całych Chinach można je znaleźć. Mam szczęście, że mieszkam w Yunnanie :)

      Usuń
  2. Ty, a nie sprzedają u Was jidanbingów z liścmi huajiao? Bo mam wrażenie, że by się świetnie nadawały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie się nadają - sama wyrabiam, bo się kupić nie da...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.