blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-07-18

grill ze Zbudowanej Wody 建水風味燒烤

Byliście kiedyś w Zbudowanej Wodzie? Jeśli jeszcze nie, to szybko to nadróbcie. Usatysfakcjonuje Was i estetycznie, i kulinarnie. Zaczęłam za Zbudowaną Wodą tęsknić, gdy tylko wsiadłam do powrotnego pociągu... Miasteczko Jianshui nie jest wprawdzie położone specjalnie daleko od Kunmingu (dwieście kilometrów z haczykiem), ale chwilowo, nie mogąc tam wrócić, pocieszam się knajpą wymienioną w tytule.
Tak naprawdę nazwa tej knajpy wprowadza w błąd. Można tam zjeść wiele innych rzeczy, nie tylko grillowane szaszłyczki czy owoce morza. To właśnie tam pierwszy raz w życiu jadłam pijane krewetki, to właśnie tam się udaję, gdy tęsknię za smażonymi w głębokim oleju robakami bambusowymi, to właśnie tam najczęściej podkurkujemy.
To jest właśnie ta knajpa, do której prowadzę gości, Europejczyków i Azjatów, by dowiedzieli się czegoś o yunnańskiej kuchni. Brzydzą się zwłaszcza ci pierwsi, gdy widzą gamę produktów spożywczych proponowanych przez szefa kuchni:
Zapewniam jednak, że wszystko przyrządzone jest na najwyższym poziomie, a oprócz tzw. "paskudztw" można wybrać mniej ekscentryczne pokarmy. Ceny są bardzo umiarkowane, a wielkość półmisków zadowalająca.
Co polecam? Raki* na ostro, robaki bambusowe, pieczone przegrzebki i ostrygi, kurczacze nerki, smażone kwiaty, a do tego smażony ryż.
Adres: 昆明市丰宁小区北区步行街
Tutaj zdjęcie:
Wyraźniejsze zdjęcia knajpy i potraw można znaleźć na przykład tutaj.

*A przecież wszyscy wiedzą, że "Kto to widział, nigdy w życiu nie zjeść raka! I nie złapać! Takie życie jest w ogóle zmarnowane!"O ile mogę z czystym sumieniem zrezygnować z łapania raków, o tyle jedzenia sobie nie odmówię...

5 komentarzy:

  1. te białe robaki są żywe? mam wrażenie (ptrząc), że przelazły do tych pieczonych ....

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, martwe :D Spadają, bo są ułożone w stosiki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłem na tego bloga dzisiaj. Okazał się on tak ciekawy, że pewnie zostanę na dłużej :). Zainteresowałaś mnie zarówno robakami jak i innymi specjałami. Ile bym dał aby teraz móc przenieść się chociaż na resztę nocy do Chin i zwiedzić Zbudowaną Wodę i inne podobne jej miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi miło :) Założyłam blog między innymi po to, żeby móc przybliżać właśnie takie, urokliwe miejsca. A za jakiś czas może i Panu uda się przyjechać i zobaczyć te cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aspiruję do zostania sinologiem oraz herbaciarzem, tak więc myślę, że na pewno kiedyś skorzystam z okazji i przyjadę nie raz. Może wtedy właśnie zajrzę do Zbudowanej Wody ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.