blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-01-25

skórka pomelo 柚子皮

Pomelo to jeden z moich najukochańszych owoców. Pół roku pomieszkiwania w tropikach przypłaciłam uzależnieniem od codziennego zażerania się pomelo. Teraz jest już trochę lepiej, ale w sezonie (październik-listopad) nie mogę się powstrzymać, zwłaszcza, że pod naszym osiedlem stają wielkie wozy wypełnione pachnącymi kulami...
Ku najwyższej radości odkryłam, że pomelo obniża mój wewnętrzny ogień, którego mam zdecydowanie za dużo, więc mogę się obżerać do woli. Słodko-kwaśnemu miąższowi nigdy się nie umiałam oprzeć, jednak dopiero niedawno koleżanki zaczęły przede mną odkrywać inne tajemnice tego niezwykłego owocu. Największą tajemnicą jest skóra - a właściwie to, że jest nie tylko jadalna (w Chinach jadalne jest tak wiele rzeczy, że to mnie akurat nie zdziwiło), ma również moc odświeżania zapachu i odstraszania owadów.
Mnie została zaproponowana jako lekarstwo na kaszel, zapalenie gardła i oskrzeli. Dręczona chorobą zawodową, popijam codziennie "zupę" z pomelo, która, w połączeniu z miodem, cudownie wpływa na stan mojego gardła. A jest to lekarstwo bezpłatne i proste w wykonaniu, więc warto się nauczyć:
1) po spożyciu miąższu warto skórkę podsuszyć - na słońcu albo w piekarniku, żeby się nie zepsuła. Można ją wtedy przechowywać na zakaszlone czasy.
2) wrzucamy do garnka z grubym dnem ususzone lub świeże kawałki skórki pomelo, zalewamy wodą tak, żeby zakryć - uwaga, jeśli pomelo jest świeże, będzie wypływać na wierzch, więc warto je czymś, na przykład talerzykiem, przycisnąć. Wody nie powinno być dużo, "zupa" powinna być mocna. Trzeba gotować na wolnym ogniu, aż kolor i zapach będą intensywne.
3) Podajemy na gorąco. Ponieważ często się tak leczy dzieci, można dodać łyżeczkę miodu - inaczej dziecko wypluje gorzki płyn. ZB pije bez miodu, znajdując w piciu jakiś niepowtarzalny smak. Ja wolę z miodem, traktując wówczas zupę nie jak lekarstwo, a jak przyjemną "herbatkę".
4) Tak samo przyrządzona "zupa", zagęszczona dłuższym gotowaniem, jest podobno świetnym smarowidłem na odmrożenia. Najlepiej w bardzo ciepłym wywarze wymoczyć ręcznik i okładać zmienione chorobowo miejsca, pamiętając jednak, żeby nie dotknąć skóry popękanej. Lekarze mówią, że najlepiej, żeby taka kuracja nie kończyła się tuż po zewnętrznym powrocie do normy, lecz żeby wytrwać w robieniu okładów przez dłuższy czas.

Kilka innych ciekawostek:
*pomelo dobrze sobie radzi z kacem i usuwa nieprzyjemny poalkoholowy oddech.
*pomelo prosto z drzewa wcale nie jest najsmaczniejsze. Najsłodsze jest, kiedy odleży ze dwa tygodnie. Nie należy jednak przekroczyć miesiąca - wtedy znowu zacznie się robić kwaśne.
*odstrasza owady. Wystarczy wysuszyć, zapakować do woreczka przepuszczającego powietrze i wsadzić do szafy :)
*usuwa nieprzyjemne zapachy - wystarczy włożyć do lodówki czy zostawić w pokoju - oczywiście pod warunkiem, że się ją najpierw wysuszy zabezpieczając przed gniciem.

9 komentarzy:

  1. Anonimowy25/1/13 07:15

    Ciekawa jestem czy z takiego kupowanego w Polsce tez mozna ugotowac zupke,bo owocki ktore jada w daleka droge sa chyba mocno pryskane.Gdzies mi wcielo wszystkie kreseczki i kropeczki.Pozdrawiam Noneczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Da się :) Owoce niepewnego pochodzenia zawsze najpierw moczę przynajmniej dobę, kilkukrotnie zmieniając wodę, żeby się pozbyć toksyn. Robię tak również ze skórkami pomarańczowymi przed kandyzowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham pomelo, ale obieranie go to dla mnie mordęga ;) Na szczęście w HK można dostać obrane i wsadzone z powrotem w dekoracyjnie wyciętą skórkę.

    Nabędę sobie, zeżrę i użyję skórki, bo zastosowania ma przednie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy25/1/13 18:51

    Thx,tak zrobię,dzisiaj zaczynam działania.Fajnie,że jesteś.Pozdrawiam Noneczka.

    OdpowiedzUsuń
  5. cieszę się, że mogę się podzielić medycyną ludową :) To naprawdę niezłe rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie dobrze zrozumiałam ... całe pomelo powinnam moczyc, czy skórki? często kupuję pomelo i chętnie wykorzystam rady na walkę z kaszlem i molami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. tylko skórki, ale za to całe - to znaczy i część żółtą, i białą "gąbeczkę". Ja się z kaszlu i bólu gardła już tylko tak leczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pół skórki już odstrasza muszyska, drugie pół się właśnie gotuje :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.