Czyli po ludzku: cieniutki jak jedwab makaron z ugotowanego na parze ryżu, który wabi się 餌絲, zostaje ugotowany na parze i podany z mięsnym sosem, cebulką, sosem sojowym, różnymi dodatkami. Jest to przekąska rodem z Qujingu. Choć sam "jedwab przynęty" występuje w całym Yunnanie, to właśnie w tym mieście gotuje się go na parze. Po dodaniu wszystkiego, co można dodać, wygląda to tak:
Od czasu wycieczki do Qujingu tęskniłam za tym smakiem. Choć jednak Kunming jest od Qujingu oddalony ledwie 200 kilometrów, tutaj bardzo trudno trafić na qujińskie przysmaki. Ostatnio mi się udało - i będę wycieczki do tej jadłodajni powtarzać, bowiem solidna micha jedwabiu przynęty wystarcza na pół zimowego dnia...
2013-01-09
2013-01-08
kunmińskie metro
Dziś o 9:09 wykoleiło się w trakcie jazdy próbnej. Ucierpieli motorniczy - jeden zginął, drugi jest ranny.
Nie była to pierwsza jazda próbna. Do tej pory odbyło się ich już parę i wszystko było w porządku. Jeden z pracowników przyznał się po cichu dziennikarzowi, że wszystko było sprawne już tak długi czas, że w zasadzie mieli puścić pierwsze normalnie kursujące wagony już w Nowy Rok. Pracownik, z właściwą yunnańczykom flegmą i właściwą Chińczykom pogardą dla ludzkiego życia, skomentował: "dobrze, że w środku nie było ludzi, byłby kłopot". Albo nie zauważył, że i tak zginęli ludzie i że JEST kłopot, albo mówił w imieniu szefostwa - bo dla nich to faktycznie raczej kłopot niż nieszczęście.
Ten motorniczy, który jest ranny, ma zaledwie 19 lat. Został od razu przewieziony do szpitala; poza złamanym nosem i krwiakiem mózgu nic mu się nie stało. Policja go pilnuje, więc z wywiadu nici.
Na razie jeszcze nie jest oficjalnie znana przyczyna wypadku.
Za to obserwacja komentarzy jest wspaniała: większość zgadza się, że to nieszczęście i że trzeba dłużej sprawdzać to metro. Bardzo nieliczne głosy mówiące, że niebezpośrednim, acz oczywistym sprawcą nieszczęścia jest burmistrz, który jest chciwym sukinsynem. Skąd to wiadomo?
W starych podręcznikach do geografii mówi się, że Yunnan, jako mocno urozmaicony geologicznie i aktywny sejsmicznie, nie nadaje się do kopania tuneli. Jeśli w ogóle metro, to tylko w wersji naziemnej. Wiedzą to WSZYSCY. Nawet biorąc pod uwagę to, jak bardzo poszła naprzód technika, Yunnańczycy powinni brać przykład z Japończyków - budując metro, nastawiać się na najgorsze, a nie na to, że "się uda".
Ostrzeżenie ma za nic burmistrz, który chce mieć metro szybko i tanio. Postanowił je zbudować w pięć lat. Już wiadomo, że się nie uda, że to dopiero początek góry lodowej. Niszczy zasoby naturalne, wycieka woda gruntowa, umierają ludzie...
Nie korzystajcie z kunmińskiego metra, licząc na szczęście. Niech sobie burmistrz sam korzysta...
Nie była to pierwsza jazda próbna. Do tej pory odbyło się ich już parę i wszystko było w porządku. Jeden z pracowników przyznał się po cichu dziennikarzowi, że wszystko było sprawne już tak długi czas, że w zasadzie mieli puścić pierwsze normalnie kursujące wagony już w Nowy Rok. Pracownik, z właściwą yunnańczykom flegmą i właściwą Chińczykom pogardą dla ludzkiego życia, skomentował: "dobrze, że w środku nie było ludzi, byłby kłopot". Albo nie zauważył, że i tak zginęli ludzie i że JEST kłopot, albo mówił w imieniu szefostwa - bo dla nich to faktycznie raczej kłopot niż nieszczęście.
Ten motorniczy, który jest ranny, ma zaledwie 19 lat. Został od razu przewieziony do szpitala; poza złamanym nosem i krwiakiem mózgu nic mu się nie stało. Policja go pilnuje, więc z wywiadu nici.
Na razie jeszcze nie jest oficjalnie znana przyczyna wypadku.
Za to obserwacja komentarzy jest wspaniała: większość zgadza się, że to nieszczęście i że trzeba dłużej sprawdzać to metro. Bardzo nieliczne głosy mówiące, że niebezpośrednim, acz oczywistym sprawcą nieszczęścia jest burmistrz, który jest chciwym sukinsynem. Skąd to wiadomo?
W starych podręcznikach do geografii mówi się, że Yunnan, jako mocno urozmaicony geologicznie i aktywny sejsmicznie, nie nadaje się do kopania tuneli. Jeśli w ogóle metro, to tylko w wersji naziemnej. Wiedzą to WSZYSCY. Nawet biorąc pod uwagę to, jak bardzo poszła naprzód technika, Yunnańczycy powinni brać przykład z Japończyków - budując metro, nastawiać się na najgorsze, a nie na to, że "się uda".
Ostrzeżenie ma za nic burmistrz, który chce mieć metro szybko i tanio. Postanowił je zbudować w pięć lat. Już wiadomo, że się nie uda, że to dopiero początek góry lodowej. Niszczy zasoby naturalne, wycieka woda gruntowa, umierają ludzie...
Nie korzystajcie z kunmińskiego metra, licząc na szczęście. Niech sobie burmistrz sam korzysta...
2013-01-07
Kwiaty wielkodrzewne 大樹花
Tą malowniczą i poetycką nazwą ozdobiono najzwyklejsze pasożyty i roztocza. Rozszczepka pospolita, bo to o niej mowa, to grzyb uważany w Polsce za niejadalny. W Yunnanie jest jednak przysmakiem - choć tylko ten typ, który jest najdelikatniejszy. Podgotowane w wodzie wapiennej grzyby, wyglądające trochę jak porosty czy inne glony, są potem płukane, przyprawiane solą, posiekaną w krążki ostrą papryczką, czosnkiem oraz octem i podawane w takiej zalewie jako przystawka. Są delikatne jak najcieńszy wermiszel ryżowy, zachowują sprężystość i świetnie komponują się z kwaśno-ostrym smakiem. Yunnańskie "must try"!Ze względu na wygląd w niektórych regionach nazywa się je "brodą drzewa" 樹鬍子. Chińczycy opowiadają cuda o tym, że toto leczy AIDS i raka, ale takie informacje to jednak między bajki trzeba włożyć. Być może jednak inne zalety, jak choćby wspomaganie układu immunologicznego okażą się prawdą i nie będę się przeziębiać z okazji byle głupstwa? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
