2026-09-10

Brzoskwinie i śliwki 桃李

Nie lubię wierszy o długich tytułach. Jak to jest, że jeden popełnia całą książkę wierszem i tytułuje ją Pan Tadeusz, a inny napisze cztery siedmiosylabowe linijki i je zatytułuje tak, że olaboga?... 
奉和令公绿野堂种花 można przetłumaczyć mniej więcej jako W odpowiedzi księciu Linggongowi na jego sadzenie kwiatów w Zielonej Altanie, choć gdybyśmy mieli zwrócić uwagę na wszystkie niuanse, tytuł byłby jeszcze dłuższy. Bo tak: 
  • 奉和 fèng hé „z szacunkiem układam wiersz w odpowiedzi” - to taki grzecznościowy termin używany, gdy poeta odpisuje na cudzy utwór, co było częstą sytuacją na dworach i w ogóle między ludźmi wykształconymi. 
  • 令公 lìng gōng to tytuł honorowy wysokiego urzędnika (konkretnie 中书令 - coś w rodzaju naczelnika sekretariatu cesarskiego); tu konkretnie chodzi o pana Pei Du
  • 绿野堂 lǜyětáng to nazwa rezydencji należącej do Pei Du, dosłownie Zielona Dzika Sala. 
  • 种花 zhònghuā to najprostsza część tytułu - oznacza dosłownie sadzenie kwiatów. 
Czyli w zasadzie próbując dokładnie wywiązać się z zadania tłumaczki, powinnam być może przetłumaczyć tytuł jako Z szacunkiem układam wiersz w odpowiedzi księciu Linggongowi na jego sadzenie kwiatów w Zielonej Dzikiej Sali. Ech. 
Jest to czterowersowy utwór, napisany przez znanego już nam tangowskiego poetę Bai Juyi. Wiersz ma w zamyśle komplementować altanę Pei Du i jego samego, ale jest również świetnym przykładem wykorzystania przenośni i pytań retorycznych w tangowskiej poezji, a poza tym jest często recytowany właśnie dzisiaj - z okazji chińskiego Dnia Nauczyciela. Dlaczego? O tym już za chwilę. 

绿野堂开占物华, 
Zielona Altana zawiera całe piękno. 
路人指道令公家。 
Przechodnie wskazują: oto dom Jego Ekscelencji. 
令公桃李满天下, 
Jego brzoskwinie i śliwki wypełniają świat, 
何用堂前更种花。 
Po cóż więc sadzić kwiaty przed domem? 

Zanim zabierzemy się do zasadności posiadania kwiatów w ogrodzie, który jest brzoskwiniowo-śliwkowym sadem, wróćmy na chwilę do rezydencji. Zielona Dzika Sala, którą ja wyobrażam sobie zawsze jako pełny zieleni, cokolwiek mniej wypasiony chiński odpowiednik Rivendell, znajdowała się w południowej części dzisiejszego Luoyangu, miasta peonii. Zgodnie z pismami z epoki "Przy moście Wu zbudował rezydencję, gdzie rosły tysiące drzew i kwiatów; wzniesiono w niej chłodne pawilony i letnie komnaty, a nazwano ją Zieloną Dziką Salą"*. Wiadomo, że trawa rosła tak bujna, że regularnie wypasano tu owce. Dla Pei Du rezydencja ta była miejscem ucieczki od polityki; po wieloletnim kanclerzowaniu ten światły człowiek stwierdził, że obmierzły mu intrygi dworskiego życia, zrezygnował ze stanowiska i osiadł w Luoyangu. Do ogrodu doprowadzono słodką wodę i wzniesiono liczne pawilony, tworząc przepiękny krajobraz ogrodowy; tablicę z nazwą wykaligrafował sam Du Mu! Na jakże zasłużonej emeryturze Pei Du się nie nudził: często urządzał "intelektualne popijawy" (文酒之会) i układał wiersze wraz z zaproszonymi literatami, m.in. naszym Bai Juyi, ale również niepokornym Liu Yuxi. Spotykali się zresztą często nie tylko w celach pijacko-literackich, ale również obrzędowych - wiadomo na przykład, że Pei zapraszał swych przyjaciół-artystów np. na "egzorcyzmy" z okazji Podwójnej Trójki. Było to miejsce, które wypadało znać, wypadało je odwiedzać, a plotki dotyczące spotkań literackich u Pei docierały nawet na dwór cesarski. To sprawiło, że Zielona Altana stała się ważnym miejscem spotkań artystycznych za Tangów, a dzięki temu przeszła do historii, często przywoływana w dziełach literackich i na kaligrafiach późniejszych intelektualistów jako symbol ogrodu, w którym rozkwitają nie tylko rośliny, ale również idee.

No dobrze. Nadal jednak nie wiemy, o co chodzi z tymi kwiatami, śliwkami i brzoskwiniami. Oczywiście jest to przenośnia: brzoskwinie i śliwki to tak naprawdę utalentowani uczniowie. Bai Juyi nawiązał tym samym do słów cesarzowej Wu Zetian, która tak oto podsumowała dokonania Di Renjie czyli słynnego Sędziego Di: Wszystkie brzoskwinie i śliwki pod niebem są w twojej szkole (天下桃李,悉在公门). Ponoć swego czasu Di Renjie polecił cesarzowi wielu zdolnych urzędników. Wszyscy odnieśli później wielkie sukcesy. Cesarzowa wyrazić więc chciała podziw, że chyba każdy zdolny człowiek w całym państwie jest jakoś związany z Di, który albo go wychował, albo mu pomógł, a potem nieodmiennie polecał. 
Tyle, że to nie rozwiązuje problemu: nadal nie wiemy, dlaczego brzoskwinie i śliwki są synonimem utalentowanych dzieciaków? Brzoskwinie i śliwy pierwotnie były po prostu urodziwymi, bujnie kwitnącymi i rodzącymi obficie drzewami. Jednak już w najstarszym istniejącym zbiorze poezji chińskiej, Księdze Pieśni, znajduje się wers: piękni jak kwiaty brzoskwini i śliwy (华如桃李). Na początku więc był więc opis piękna, a także metaforyczne określenie młodości. Dodatkowo właśnie te dwie rośliny chętnie były wykorzystywane w anegdotach i przysłowiach. Np. 投桃報李 [投桃报李] tóutáobàolǐ czyli rzucić brzoskwinię, dostać śliwkę mówi o rewanżowaniu się prezentem za prezent i wymianie uprzejmości. Z kolei 桃李不言,下自成蹊 táolǐ bùyán, xiàzì chéngxī znaczy dosłownie: choć brzoskwinie i śliwy nie potrafią mówić, to pod nimi sama tworzy się ścieżka. W domyśle: przyciągają ludzi pięknem kwiatów i słodyczą owoców. Ta metafora jest używana na określenie ludzi dobrych i prawych, którzy nie muszą walczyć o uwagę i podziw innych. Z kolei w Zewnętrznych komentarzach do Księgi Pieśni stoi: Kto wiosną sadzi brzoskwinie i śliwy, latem ma pod nimi cień, a jesienią zbiera ich owoce (夫春树桃李者,夏得阴其下,秋得其实). I myślę, że może właśnie stąd porównanie do obiecującej młodzieży - w końcu tak jak sadzi się drzewa nie dla natychmiastowych korzyści, tak młodzież nauczamy, by ulepszała świat i zaszła dalej niż my potrafiliśmy zajść. Dlatego z czasem brzoskwinie i śliwy stały się metaforycznym określeniem wychowanych czy też nauczanych przez siebie uczniów, zwłaszcza tych, którzy zaszli daleko. 
Bai Juyi użył w wierszu sformułowania 桃李满天下 Wszędzie pod niebem pełno brzoskwini i śliw - czyli na całym świecie pełno jest młodych, zdolnych ludzi, którym Pei Du pomógł w rozwoju. Jest to więc swoisty hołd dla Pei Du, znanego ze wspierania młodych talentów, bycia hojnym i cierpliwym mentorem - w tym wspomnianego już Liu Yuxi. Z czasem wers ten stał się klasyczną laurką dla nauczycieli. Dziś często z okazji Dnia Nauczyciela chińscy pedagodzy zamiast kwiatów otrzymują kosze owoców - oczywiście brzoskwini i śliwek - a wtedy żadne słowa nie są już potrzebne.
Z wielką dumą chcę się Wam dziś pochwalić. Jeden z moich studentów, który wybierał moje zajęcia przez pełne cztery semestry, gdy na sam koniec poprosiłam o anonimowe podsumowanie kursu, zamiast rozpisywać się po angielsku, jak to zrobiła większość uczniów, stworzył dla mnie piękną kaligrafię - małe dzieło sztuki, z tym właśnie wierszem.
Postanowiłam ją sobie oprawić i zerkać na nią zawsze, gdy będę zniechęcona i zdemotywowana. Nawet jeśli na trzy setki studentów, których jednocześnie uczę, znajdzie się jedna taka śliwka czy brzoskwinka - warto. 

*To ze Starej Księgi Tangów:《旧唐书 裴度列传》又于午桥创别墅,花木万株,中起凉台暑馆,名曰绿野堂.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.