Z okazji Wszystkich Świętych mam dla Was wpis o świecach - zwłaszcza, że zniczami by tu też nie pogardzono.
To nie ekologiczny sklep z ręcznie robionymi świecami z odzysku, a maleńki punkt skupu surowców wtórnych i jednocześnie pośrednik między ludźmi, którzy mają wypalone świece, a fabrykami, które odzyskują surowiec i tworzą nowe świece. Nie znajdziemy tu nowych świec na półkach, tylko pozużywany wosk, odkupywany głównie od fabryk, ale również hoteli czy... świątyń. Skupują resztki parafiny, nieudane produkty, stare świece, sortują je według typów, składu, koloru, a potem odsprzedają je z zyskiem do zakładów przetwórczych.
Spotkałam się już z rozmaitymi skupami: książki, makulatura, szkło, plastik, metal, elektronika, a nawet tak popularne w Chinach skupy alkoholu, papierosów i chińskich ziół mnie już nie dziwią. Pierwszy jednak raz spotkałam się ze skupem starych świec! Oczywiście, znajdował się przy kompleksie świątynnym.
Przy okazji dwa idiomy świecowe:
- 風中燭,瓦上霜 [风中烛,瓦上霜] fēngzhōngzhú, wǎshàngshuāng - życie ludzkie jest kruche; wszystko, co piękne jest przemija. Dosł. świeca na wietrze, szron na dachówkach.
- 蠟燭不點不亮 [蜡烛不点不亮] làzhúbùdiǎnbùliàng - leniuch, co sam z siebie nic nie zrobi. Dosł. jak świecy nie zapalisz, to nie będzie świecić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.