Kiedy się żyje w swojej bańce, łatwo przeoczyć fakt, że na świecie wiele się dzieje. Skutek jest taki, że na ten występ trafiłam piętnaście lat po fakcie:
Cóż. Lepiej późno niż wcale. Koniecznie poczekajcie do momentu, kiedy zaczynają sobie okazywać uszanowanie ukłonami. Warto pamiętać, że jednym z najważniejszych aspektów człowieczeństwa jest poczucie humoru.
Meryl w trakcie tej recytacji łączy dwa wiersze. Pierwszy to słynny wiersz tangowskiego poety Wang Weia 王維 Jelenia Zagroda 鹿柴*:
空山不見人
W pustych górach ludzi brak
但聞人語響
Jednak słychać słowa.
反景入深林
Głębię lasu przenikł blask
復照青苔上
Oświetlając znów mech.
A potem odkryłam, że istnieje miejsce, w którym można usłyszeć, jak Meryl recytuje ten poemat po chińsku (myli się wprawdzie z datowaniem wiersza, ale machnijmy na to ręką):
Dzisiejszego dnia nie mogę więc uznać za stracony.
I ja nie mogę uznać tego poranka za stracony - dzięki Tobie.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Możesz mnie sobie wyobrazić, jak głęboko Ci się kłaniam ( z poślizgiem jednakowoż ).
Rozumiem, że nie tylko dla mnie było to całkiem nowe odkrycie :) Odkłaniam się odrobinę głębiej ;)
UsuńMusiałabyś wykopać dziurę w podłodze. :-)
UsuńAle dla chcącego nic trudnego.
To może będziemy się kłaniać w ogródku? Najlepiej w sezonie wykopek ziemniaczanych ;)
UsuńNad rzeką! Będziemy nurkować.
UsuńZgoda! PS. Powiem pas w momencie skoku spadochronowego w przepaść.
Usuń