Z okazji Dnia Ojca mam dla Was anegdotkę.
Biedny ZB! Niemal za każdym razem, gdy próbuje dać Tajfuniątku buziaka, ona wyrywa się z wrzaskiem: Twoja broda mnie drapie! 你的胡子扎我nǐ de húzi zhā wǒ. To znaczy dawniej się wyrywała z takim wrzaskiem, a teraz wrzeszczy jeszcze gorzej: 扎男 zhānán! czyli dosłownie drapiący mężczyzna. Niby nic takiego, prawda? Szkopuł w tym, że jest to homofon sformułowania 渣男 zhānán - dosłownie facet-męt, facet-śmieć, facet-farfocel. Tego sformułowania używa się dla marginesu społecznego, ale przede wszystkim w relacjach romantycznych na określenie facetów grających na dwa fronty albo ogólnie źle traktujących swą partnerkę.
Wyobraźcie sobie zdumienie na ulicy, gdy dziesięcioletnie Tajfuniątko woła tak na Bogu ducha winnego ZB...
Całe szczęście czasem jest bardziej łaskawa:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.