Kolejne wyjątki z Frencha:
The piles of houses, the swarming river, and docks, instantly gave me a sense of tremendous and baffling energy. Canton was at once, and always will be, too stupendous and too indefinite to be sheathed in words.*The southern Chinese liked to say that "everything new originates in Canton." That was perhaps not as true in 1924 as it had been previously. Shanghai had emerged to eclipse Canton as the China coast's major trading center and entrepôt port. Still, it was a bustling commercial town, a population of two million in the city and many millions more in the surrounding hinterland. Though it had teeming slums and working-class districts that merged housing with light industry and craftsmen, Canton was in some districts a very wealthy city, by far the wealthiest in southern China. This was thanks in part to the fact that Canton and the surrounding Kwangtung Province was still, as it had for a long time, providing the bulk of immigrants to the Americas (North and South) and throughout Southeast Asia. These migrants sent back ideas and inventions as well as remittance money. They built villas and mansions, and their families opened businesses on the funds remitted. Sun Yat-sen had hatched revolutionary plots and spread modern ideas of republicanism from Canton, and of course, it had become home to his Southern Government after 1911 in opposition to the Northern Government in Peking that was beset by warlord infighting and would-be emperors. By 1925, Canton was well advanced by Chinese urban standards. It had begun to pave its streets, had built an electric tramway system, opened the massive North Railway Station, and eagerly adopted the motorcar, the airplane, and the department store. [...] The city was a center for medicine and modern hospitals and had several highly regarded universities.
Mieliśmy szczęście mieszkać w dzielnicy Liwan czyli w Zatoce Liczi. To dzielnica świetnie pokazująca architekturę Kantonu doby Republiki. Szczególną uwagę warto zwrócić na historyczne budynki promenady Górnej-i-Dolnej-Dziewiątki Shangxiajiu 上下九 i okolic z ich cudnymi Tong lau 唐樓 czyli budynkami w stylu chińskim.
| oczywiście na każdym rogu ziółka sprzedawane pod nazwą "chłodzącej herbaty", wg mnie absolutnie nieakceptowalne smakowo, ale - jak widać - w regionie bardzo popularne |
| tradycyjne kantońskie zabezpieczenie przeciwwłamaniowe: drzwi były dawniej całą noc otwarte, żeby złapać trochę chłodnej bryzy; wejście było zastawione grubaśnymi drewnianymi prętami |
| uliczki tak wąskie, że skuter musi nawracać na trzy razy |
Zakochałam się w Kantonie. Świetne żarcie, cudny vibe, mili ludzie. Już miałam namawiać ZB na przeprowadzkę, gdy wtem... stanęliśmy w korku i utknęliśmy w nim na dwie godziny. Innymi słowy: nie, jednak nie chciałabym mieszkać w naprawdę dużym mieście. Kanton to obecnie metropolia prawie dwudziestomilionowa, a jeśli liczyć z Deltą Rzeki Perłowej (z którą jest znakomicie skomunikowany), jest jeszcze gorzej. I ci wszyscy ludzie cały czas są w ruchu. Brrr. U nich na co dzień jest tak, jak w Kunmingu z okazji Chińskiego Nowego Roku. Wolę nie myśleć, jak jest u nich z okazji Nowego Roku...
Tak sobie myślę: niezwykły zaiste przypadek sprawił, że najpierw usłyszałam mandaryński i to w jego miękkiej, tajwańskiej formie. A co gdybym najpierw usłyszała kantoński? Czy wybrałabym Kanton do studiowania tego cudnego języka? Czy teraz pisałabym o tych wąskich brukowanych uliczkach, piosenkach Andy'ego Lau i owocach morza na milion sposobów? Czy pijałabym chłodzące herbatki? Czy nadal nie potrafiłabym sprostać żadnemu daniu z chilli? No i najważniejsze: jak potoczyłoby się moje życie, gdybym nie poznała ZB? Czy w kantojęzycznym świecie istniałaby możliwość spotkania kogoś równie dobrze do mnie pasującego?
Tak, wiem, gdybanie do niczego nie prowadzi. A jednak lubię sobie przypomnieć, że choć wiele zawdzięczam własnej pracowitości i własnemu pomyślunkowi, to jednak przypadek otworzył przede mną wiele ścieżek, a ja całe szczęście wykazałam się wystarczającą odwagą i spostrzegawczością, by je zauważyć i wybrać.
Ale do Kantonu na pewno będę wracać. Jeszcze tyle tam do odkrycia!









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.