Ostatnio często je widuję na targu. Są dużo konkretniejsze od kiełków mung czy innych, a nawet po obróbce cieplnej są nadal przyjemnie chrupiące. Postanowiłam więc nauczyć się je przyrządzać tak, jak się je przyrządza w yunnańskich knajpach.
Składniki:
- pęk kiełków fistaszkowych
- suszone chilli albo duża słodka papryka
- czosnek
- sól
- ewentualnie: sos sojowy lub ostrygowy
Wykonanie:
- Kiełki dokładnie umyć, pozbawić korzonków i pokroić na mniejsze kawałki, łatwe do uchwycenia pałeczkami.
- Chilli i czosnek drobno posiekać; jeśli robicie wersję ze słodką papryką, to pokroić ją w paseczki.
- Obsmażyć chilli i czosnek, a gdy zapachną, dodać kiełki.
- Chwilę smażyć, a na koniec dosmaczyć solą i ewentualnie sosem sojowym lub ostrygowym (ja tego nigdy nie robię, ale w restauracjach jest to normalna praktyka).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.